TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zerwanie stosunków Rosji z Rumunią

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
28 stycznia 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Rumunia, rewolucja październikowa

28 stycznia 1918 roku (15 stycznia według kalendarza juliańskiego) o godzinie 15 poseł Rumunii w Piotrogrodzie Constantin Diamandy otrzymał nakaz opuszczenia Rosji w ciągu dziesięciu godzin. Ludowy komisariat spraw zagranicznych odmówił mu dwunastogodzinnej zwłoki na spakowanie poselstwa liczącego około stu osób. Około pierwszej w nocy specjalny pociąg wywiózł dyplomatów w stronę granicy szwedzkiej w Tornio. Była to egzekucja postanowienia Rady Komisarzy Ludowych z 26 stycznia (13 stycznia st. st.), która zerwała stosunki dyplomatyczne z Rumunią i ogłosiła, że złoty zapas tego kraju, przechowywany w Moskwie, jest „nietykalny dla rumuńskiej oligarchii”. Brytyjska chronologia wojny notuje zerwanie pod 28 stycznia, choć sama decyzja zapadła dwa dni wcześniej.

Konflikt narastał od grudnia. Po rozejmie w Fokszanach rosyjskie wojska na froncie rumuńskim rozpadały się, a bolszewicy próbowali przejąć nad nimi władzę. Ich wysłannik Siemion Roszal chciał aresztować dowódcę frontu, generała Dmitrija Szczerbaczowa, który nie uznawał rządu Lenina. 21 i 22 grudnia oddziały rumuńskie i ukraińskie rozbiły bolszewicki komitet rewolucyjny w okolicach Jass, Roszal zginął w niejasnych okolicznościach, a Rumuni zaczęli rozbrajać niepewne rosyjskie oddziały i odsyłać je za Prut. Rząd Lenina uznał to za zbrojną napaść na rewolucję. 13 stycznia Lenin, naczelny wódz Nikołaj Krylenko i komisarz wojny Nikołaj Podwojski zażądali w nocie uwolnienia aresztowanych żołnierzy i ukarania winnych. Tego samego wieczoru, gdy Diamandy podejmował gości w poselstwie, przyszli po niego żołnierze i odwieźli go do Twierdzy Pietropawłowskiej. Według relacji samego posła rozkaz aresztowania przysłał telegraficznie z rozmów w Brześciu Lew Trocki.

Uwięzienie dyplomaty wywołało bezprecedensowy protest. 14 stycznia szefowie wszystkich misji akredytowanych w Piotrogrodzie, alianckich i neutralnych, przyszli pod przewodnictwem ambasadora Stanów Zjednoczonych Davida Francisa do Lenina w Smolnym i zażądali uwolnienia Diamandy’ego, odmawiając dyskusji o przyczynach aresztu. Lenin tłumaczył, że chciał w ten sposób zapobiec wojnie z Rumunią, ale obiecał przedstawić sprawę Radzie Komisarzy. 15 stycznia po południu poseł, który odmówił podpisania zobowiązania do wstawienia się za aresztowanymi w Rumunii bolszewikami, został zwolniony bez warunków.

Spór przeniósł się tymczasem do Besarabii. W Mołdawskiej Republice Demokratycznej władzę w Kiszyniowie próbował przejąć bolszewicki komitet, a część przywódców Rady Kraju wezwała na pomoc wojska rumuńskie. Rząd w Jassach, w porozumieniu ze Szczerbaczowem i przy poparciu misji ententy, wysłał je za Prut pod hasłem ochrony linii zaopatrzenia frontu. Lewica w Besarabii i rady żołnierskie traktowały to jako najazd. Po kilku dniach walk wieczorem 26 stycznia (13 stycznia st. st.) rumuńska 11 Dywizja wkroczyła do Kiszyniowa. Tego samego dnia Rada Komisarzy przyjęła postanowienie o zerwaniu stosunków. „Okryta zbrodniami rumuńska oligarchia otworzyła działania wojenne przeciw Republice Rosyjskiej” – stwierdzało. Poselstwo i wszyscy przedstawiciele rumuńskich władz mieli zostać wydaleni najkrótszą drogą, a Szczerbaczowa ogłoszono wrogiem ludu i wyjęto spod prawa. Wieczorem Trocki, już po powrocie z Brześcia, oświadczył na zjeździe rad, że między Rosją a Rumunią istnieje stan wojny.

Najdotkliwszy dla Rumunii był drugi punkt postanowienia. W grudniu 1916 roku, gdy wojska państw centralnych zajmowały Wołoszczyznę, rząd w Jassach wysłał do Moskwy na przechowanie złoty zapas Banku Narodowego Rumunii: 1738 skrzyń złota wartych ponad 314 milionów lei w złocie, a do tego klejnoty królowej Marii. Latem 1917 roku dołączyły do nich pozostałe aktywa banku, archiwa i zbiory muzealne. Wszystko to złożono na Kremlu. Rada Komisarzy oświadczyła, że bierze ten skarb pod swoją opiekę i przekaże go „w ręce rumuńskiego ludu”. Interesy Rumunii w Rosji przejęła Francja. Premier Ion I.C. Brătianu pytał aliantów, jak okażą solidarność z jego krajem, ale odcięta od sojuszników Rumunia była coraz bardziej osamotniona. Kilka dni później strona niemiecka, powołując się na nową sytuację po zerwaniu stosunków z Rosją, wezwała Rumunów do rokowań. Wiosną Rumunia zawarła z państwami centralnymi pokój, a skarbu na Kremlu nigdy w całości nie odzyskała.