TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Rumunia · Ententa

Ion I.C. Brătianu

Premier Rumunii (1914–1918 i 1918–1919), przywódca Partii Narodowo-Liberalnej

Urodzony:
1 września 1864, Ștefănești (Rumunia)
Zmarł:
24 listopada 1927, Bukareszt
Autor:
Natalia
Tagi:
Rumunia, neutralność, Siedmiogród, Ferdynand I Rumuński

Ion I.C. Brătianu, nazywany przez Rumunów Ionelem, by odróżnić go od sławnego ojca, był najpotężniejszym politykiem Rumunii pierwszej ćwierci XX wieku. Jako premier w latach 1914–1918 przez dwa lata utrzymywał kraj w neutralności, rozmawiając jednocześnie z Ententą i z państwami centralnymi, aż w sierpniu 1916 roku uznał, że nadeszła chwila, by sięgnąć po Siedmiogród. Wojna przyniosła Rumunii najpierw klęskę i okupację, a dopiero potem zjednoczenie, którego Brătianu bronił na konferencji pokojowej w Paryżu. Dla jednych był architektem Wielkiej Rumunii, dla innych zimnym graczem, który wprowadził do wojny nieprzygotowaną armię i za długo zwlekał. Prasa nazywała go „sfinksem”, bo do ostatniej chwili nikt nie wiedział, co zamierza.

Przed wojną

Urodził się 1 września 1864 roku (20 sierpnia według kalendarza juliańskiego) w rodzinnym majątku Florica w Ștefănești, w okręgu Argeș. Był najstarszym synem Iona Brătianu, jednego z twórców nowoczesnej Rumunii, wieloletniego premiera i przywódcy Partii Narodowo-Liberalnej. W latach osiemdziesiątych studiował w Paryżu inżynierię, a po powrocie pracował przy budowie kolei pod kierunkiem słynnego konstruktora mostów Anghela Saligny’ego. W 1895 roku wszedł do parlamentu, potem był ministrem robót publicznych, a w 1907 roku, po krwawo stłumionym powstaniu chłopskim, ministrem spraw wewnętrznych. W 1909 roku stanął na czele partii liberalnej, którą kierował aż do śmierci, i po raz pierwszy objął urząd premiera.

Brătianu rozumiał, że Rumunia, kraj wielkich latyfundiów i biednych chłopów, potrzebuje reform. W 1913 roku przekonał liberałów do programu częściowego wywłaszczenia wielkiej własności ziemskiej i rozszerzenia prawa wyborczego. W styczniu 1914 roku ponownie został premierem. W czerwcu przyjmował w Konstancy cara Mikołaja II i ministra Siergieja Sazonowa. Gdy Rosjanin zapytał, co zrobi Rumunia w razie wojny Rosji z Austro-Węgrami, Brătianu odpowiedział, że wszystko zależy od okoliczności. Sazonow napisał potem carowi, że Rumunia przyłączy się do silniejszej strony, tej, która obieca jej najwięcej.

Neutralność i targi (1914–1916)

3 sierpnia 1914 roku na radzie koronnej w Sinai król Karol I chciał wystąpić u boku Niemiec i Austro-Węgier. Brătianu przekonywał, że sojusz z 1883 roku ma charakter obronny, a Wiedeń nie uprzedził Bukaresztu o ultimatum dla Serbii. Wojna, mówił, będzie długa, więc trzeba poczekać. Rada uchwaliła neutralność, nazywaną przez premiera „zbrojnym wyczekiwaniem”. Dwa miesiące później zmarł Karol I, a nowy król Ferdynand I zostawił politykę zagraniczną premierowi. W grudniu 1914 roku wszystkie partie zgodziły się nie dyskutować jej w parlamencie, co dało Brătianu niemal wolną rękę.

Premier grał na dwóch fortepianach. Jesienią 1914 roku zawarł tajne porozumienie z Rosją, w którym Piotrogród uznał prawo Rumunii do Siedmiogrodu w zamian za życzliwą neutralność, a z Włochami podpisał dwa układy o wspólnym postępowaniu, ujawnione w styczniu 1915 roku. W styczniu 1915 roku uzyskał pożyczkę w Londynie. Zarazem zapewniał Wiedeń i Berlin, że osobiście sprzyja państwom centralnym, a zatrzymuje go tylko opinia publiczna, i pytał posła austro-węgierskiego, hrabiego Ottokara Czernina, o cenę za neutralność. Czernin uważał, że Brătianu chce „wyrwać Siedmiogród bez ryzyka”, a ustępstwa za darmo nie mają sensu. Węgry i tak nie zgodziłyby się oddać ani skrawka Siedmiogrodu.

Rok 1915 był dla Brătianu czasem najtrudniejszych wyborów. Gdy Włochy w maju przystąpiły do wojny, Rumunia nie poszła za nimi. Rosja cofała się z Galicji i Polski, a jesienią Bułgaria stanęła po stronie Niemiec. Gdy Ententa prosiła o ratunek dla Serbii, Brătianu zażądał, by do Salonik przybyło najpierw 400 tysięcy żołnierzy sprzymierzonych, i odmówił pomocy. Zatrzymywał też w Rumunii transporty amunicji dla Turcji, ale gdy Serbia upadła, pozwolił sprzedawać Niemcom i Austro-Węgrom ogromne ilości zboża. Na wiecach w Bukareszcie zwolennicy wojny, konserwatysta Nicolae Filipescu i Take Ionescu, oskarżali go o bezczynność, a germanofile o wiarołomstwo wobec sojuszników.

Wojna (1916)

Latem 1916 roku ofensywa Brusiłowa rozbiła armie austro-węgierskie na Wołyniu i Bukowinie. Rosyjski szef sztabu Michaił Aleksiejew dał Brătianu do zrozumienia, że jest to ostatnia okazja, a Francuzi grozili, że wycofają swoje obietnice. Premier targował się jeszcze przez sześć tygodni, żądając gwarancji, że sprzymierzeni nie zawrą pokoju bez spełnienia rumuńskich roszczeń, i odmawiając wypowiedzenia wojny Bułgarii. 17 sierpnia w domu swojego brata Vintilă podpisał traktat z Ententą, który obiecywał Rumunii Siedmiogród, Banat aż po Cisę i większość Bukowiny. 27 sierpnia na radzie koronnej przyznał, że nie jest pewien zwycięstwa, ale bezczynność byłaby moralną dezercją, która zaciążyłaby na losach narodu na stulecia. Tego wieczoru Rumunia wypowiedziała wojnę Austro-Węgrom.

Brătianu był też ministrem wojny i to on postawił w kwaterze głównej, jako zastępcę szefa sztabu i faktycznego naczelnego dowódcę, swojego protegowanego, generała Dumitru Iliescu, pomijając popularnego, ale skłóconego z liberałami generała Alexandru Averescu. Kampania potoczyła się katastrofalnie. Upadek Turtucai, czyli Tutrakanu, 6 września wywołał w Bukareszcie panikę, armię przerzucano między Siedmiogrodem a Dunajem, a jesienią wojska Falkenhayna i Mackensena zajęły Wołoszczyznę. Premier wysyłał do rosyjskiej kwatery głównej coraz bardziej rozpaczliwe prośby o pomoc. 3 grudnia, po klęsce nad Argeșem, jego rząd opuścił Bukareszt. Czernin słyszał później, że upadek stolicy „zupełnie złamał” Brătianu. W połowie grudnia premier musiał się zgodzić na odwołanie Iliescu, a szefem sztabu został generał Constantin Prezan, jego dawny znajomy z czasów paryskich studiów.

Jassy (1917)

W Jassach Brătianu odbudował władzę. W grudniu 1916 roku utworzył rząd koalicyjny z udziałem Take Ionescu i wysłał złoto Banku Narodowego na przechowanie do Moskwy, co okazało się jedną z najkosztowniejszych decyzji wojny. Kilkakrotnie jeździł do Piotrogrodu, by po rewolucji lutowej uzgadniać z Rządem Tymczasowym wspólną ofensywę. Najważniejsze było jednak to, że zrealizował w czasie wojny program z 1913 roku. Po obietnicy ziemi, którą król złożył żołnierzom w kwietniu 1917 roku, parlament w Jassach wprowadził latem do konstytucji zasadę wywłaszczenia wielkiej własności i powszechne prawo wyborcze. Rumuński historyk Constantin Kirițescu podkreślał, że reformy te nie były skutkiem rewolucji rosyjskiej, bo liberałowie zapowiedzieli je już w 1913 roku. Inni badacze uważają, że bez rosyjskiego przykładu nie przeprowadzono by ich tak szybko.

Zwycięstwa pod Mărăști i Mărășești latem 1917 roku podniosły prestiż rządu, ale rewolucja październikowa przekreśliła wszystkie plany. Rosyjskie armie w Mołdawii się rozsypywały, a Rumunia zostawała sama. Brătianu zgodził się na rozejm w Fokszanach, traktując go jako manewr dla zyskania na czasie. Opozycja widziała w nim winnego klęski, a według niektórych relacji, gdy w grudniu król otwierał sesję parlamentu, część deputowanych domagała się dymisji premiera.

Dymisja i powrót (1918)

W lutym 1918 roku Mackensen dał Rumunii cztery dni na podjęcie rokowań. Brătianu uważał, że trzeba przetrwać do zwycięstwa aliantów, ale nie chciał własnym nazwiskiem firmować pokoju, który przekreślałby jego politykę. 8 lutego jego gabinet podał się do dymisji, a premier podsunął królowi kandydaturę generała Averescu. Na radzie koronnej na początku marca opowiadał się za wznowieniem oporu, ale nie chciał sam wziąć za to odpowiedzialności. Pokój wstępny w Buftei podpisał rząd Averescu, a pokój bukareszteński gabinet germanofila Alexandru Marghilomana. Liberałowie przeszli do opozycji, co ocaliło ich reputację. Rządowa większość w nowym parlamencie mówiła nawet o postawieniu ministrów Brătianu przed sądem za wciągnięcie kraju do wojny.

Klęska Niemiec odwróciła sytuację. W listopadzie Rumunia wróciła do wojny, a 12 grudnia 1918 roku, po przejściowym rządzie generała Coandy, Brătianu po raz piąty został premierem. Rząd prowadził integrację Siedmiogrodu, Bukowiny i Besarabii, które w 1918 roku ogłosiły połączenie z Rumunią.

Konferencja pokojowa

W styczniu 1919 roku Brătianu stanął na czele delegacji rumuńskiej w Paryżu. Żądał wykonania traktatu z 1916 roku co do litery, z całym Banatem i granicą na Cisie, a także uznania unii z Besarabią. Wielkie mocarstwa, z wyjątkiem Włoch, uważały jednak, że Rumunia, zawierając odrębny pokój, sama zerwała umowę z 1916 roku. Banat podzielono między Rumunię a Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców, a Brătianu, z rodzaju polityków przyzwyczajonych do dominacji we własnym kraju, źle znosił traktowanie Rumunii jako państwa drugiej kategorii. Sprzeciwiał się zwłaszcza traktatowi o ochronie mniejszości, który uważał za ingerencję w sprawy wewnętrzne. W kwietniu 1919 roku, po powstaniu Węgierskiej Republiki Rad, armia rumuńska ruszyła na Węgry i w sierpniu weszła do Budapesztu, wbrew woli mocarstw. Na Rumunię spadły ostre noty Rady Najwyższej, a we wrześniu 1919 roku Brătianu podał się do dymisji, nie chcąc podpisać traktatów na narzuconych warunkach. Ostatecznie traktaty pokojowe z Austrią, Bułgarią i Węgrami podpisały następne rządy.

Po wojnie

Brătianu pozostał najważniejszym politykiem kraju. Dwukrotnie pomógł dojść do władzy generałowi Averescu, by potem go odsunąć. W latach 1922–1926 znów rządził, uchwalając konstytucję z 1923 roku, która na dekady ustaliła ustrój Wielkiej Rumunii. W czasie kryzysu dynastycznego był głównym zwolennikiem odsunięcia od następstwa tronu księcia Karola. W czerwcu 1927 roku po raz ostatni objął urząd premiera. Miesiąc później zmarł król Ferdynand, a 24 listopada 1927 roku sam Brătianu zmarł w Bukareszcie na zakażenie, które rozwinęło się z ostrego zapalenia gardła. Pochowano go w rodzinnej Floricy.

Ocena

Rumuńska historiografia widzi w Brătianu przede wszystkim twórcę Wielkiej Rumunii. Jego zwolennicy podkreślają, że neutralność pozwoliła zbudować armię, a twarde rokowania dały traktat, na który Rumunia mogła się powoływać w Paryżu. Bez decyzji z sierpnia 1916 roku, mówią, nie byłoby Alba Iulii.

Krytycy, wśród nich wielu historyków zachodnich, zwracają uwagę na koszty. Rumunia weszła do wojny ze słabo wyposażoną armią, z planem opartym na rosyjskiej pomocy i ofensywie z Salonik, której nie było, i w chwili, gdy ofensywa Brusiłowa już wygasała. Brytyjski historyk oficjalny Cyril Falls pisał, że Rumunia słusznie uznała moment za wyjątkowy, ale zwlekała zbyt długo. Zarzucano też premierowi obsadzanie dowództwa zaufanymi ludźmi, a liberałom korupcję i oligarchiczne rządy. Był też jawnym przeciwnikiem równouprawnienia Żydów. Historycy są zgodni co do jednego: przez dziesięć lat to on, a nie król, decydował o kierunku polityki rumuńskiej, a sukcesy i klęski tego okresu w dużej mierze obciążają jego konto.

Na osi czasu

(27)

1914

1915

1916

styczeń

sierpień

wrzesień

grudzień

1917

1918

styczeń

luty

marzec

listopad

grudzień