TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1916: Kampania rumuńska

Bitwa pod Tutrakanem

Daty:
2–6 września 1916
Front:
Front bałkański
Miejsce:
Twierdza Turtucaia (dziś Tutrakan w Bułgarii) na prawym brzegu Dunaju naprzeciw Oltenițy, w południowej Dobrudży, należącej wówczas do Rumunii
Strony:
Bułgaria i NiemcyAugust von Mackensen, Stefan Toszew, Pantielej Kisiełow
RumuniaMihail Aslan, Constantin Teodorescu
Wynik:
Zwycięstwo państw centralnych. Twierdza padła 6 września, a dwie rumuńskie dywizje zostały niemal całkowicie zniszczone lub wzięte do niewoli.
Autor:
Natalia
Tagi:
Rumunia, Bułgaria, Niemcy, August von Mackensen

Bitwa pod Tutrakanem była pierwszą wielką bitwą wojny bułgarsko-rumuńskiej i pierwszą ciężką klęską armii rumuńskiej w I wojnie światowej. Niespełna tydzień po przystąpieniu Rumunii do wojny bułgarska 3 Armia, wsparta niewielkim oddziałem niemieckim, otoczyła naddunajską twierdzę Turtucaia i po dwóch dniach szturmu zmusiła jej załogę do kapitulacji. Do niewoli trafiło około 28 tysięcy żołnierzy rumuńskich. Klęska wstrząsnęła Rumunią i zmusiła jej dowództwo do przerzucenia sił z Siedmiogrodu na południe, co w dużej mierze przesądziło o losach całej kampanii 1916 roku.

Nazwa i daty

Miasto, które do 1913 roku należało do Bułgarii, Rumuni nazywali Turtucaia, a Bułgarzy Tutrakan. Dziś leży w Bułgarii i nosi tę drugą nazwę. W Rumunii mówi się o bitwie pod Turtucaią (Bătălia de la Turtucaia), w Bułgarii o „epopei tutrakańskiej” (Тутраканска епопея). Polska Wikipedia opisuje ją pod hasłem Bitwa pod Turtucaią.

Daty trochę się różnią. Większość opracowań, między innymi amerykański historyk Glenn Torrey, liczy bitwę od 2 do 6 września 1916 roku: rankiem 2 września bułgarska 3 Armia przekroczyła granicę na całej długości. Austriacka historia oficjalna pisze, że Bułgarzy przeszli granicę już 1 września, w dniu wypowiedzenia wojny, a rumuńska Wikipedia zaczyna bitwę od nocnych ataków na rumuńskie posterunki z 31 sierpnia na 1 września. Bułgaria używała już wtedy kalendarza gregoriańskiego, Rumunia wciąż juliańskiego, więc w rumuńskich dokumentach twierdza padła 24 sierpnia. Na tej stronie trzymamy się dat 2–6 września według kalendarza gregoriańskiego.

Tło

Na mocy traktatu bukareszteńskiego z 1913 roku Rumunia odebrała Bułgarii południową część Dobrudży z Tutrakanem i Silistrą. Rumuński sztab generalny od razu zaczął przebudowywać Turtucaię na przyczółek mostowy, z którego w razie wojny z Bułgarią armia mogłaby przejść na południowy brzeg Dunaju. Miejsce było dobre: Dunaj zwęża się tu naprzeciw ujścia Ardżeszu, a miasto otaczają wzgórza. Prace trwały ponad dwa lata, z pomocą belgijskich inżynierów wojskowych. Główną linię obrony, długą na około 25–30 kilometrów i opartą obu końcami o rzekę, tworzyło 15 umocnionych „ośrodków oporu”, czyli ziemnych fortów ze schronami i zasiekami, połączonych płytkimi okopami. Przed nią leżała linia wysuniętych posterunków, za nią, około trzech kilometrów od miasta, słaba i zaniedbana linia druga. Brakowało jednak najważniejszego: mostu na północny brzeg. Załoga miała za plecami szeroką rzekę i tylko łodzie oraz kilka pontonów. Mimo to Rumuni byli przekonani o sile twierdzy, którą nazywano czasem „drugim Verdun” albo „Verdun Wschodu”.

Plan wojny Rumunii zakładał, że trzy armie uderzą na Siedmiogród, a 3 Armia generała Mihaila Aslana będzie tylko bronić linii Dunaju i granicy w Dobrudży. Turtucaię obsadzała 17 Dywizja Piechoty generała Constantina Teodorescu, złożona głównie z rezerwistów: według Torreya 19 batalionów, ponad 20 tysięcy ludzi i 66 karabinów maszynowych. Miała też około 150 dział, ale w większości starych, nieszybkostrzelnych i ustawionych na stałe, tak że trudno było skupić ich ogień w jednym miejscu. Od zachodu wspierały ją monitory rumuńskiej flotylli dunajskiej. Najbliższe rumuńskie wojska stały daleko: 9 Dywizja w Silistrze, około 60 kilometrów na wschód, a 19 Dywizja jeszcze dalej, pod Bazardżikiem, czyli Dobriczem. Rumuni liczyli na pomoc rosyjskiego korpusu generała Andrieja Zajonczkowskiego, który od 27 sierpnia przeprawiał się do Dobrudży, ale ten zbierał się powoli w okolicach Medgidii i Cobadinu.

Po drugiej stronie granicy stała bułgarska 3 Armia generała Stefana Toszewa, podporządkowana feldmarszałkowi Augustowi von Mackensenowi. Nowe niemieckie naczelne dowództwo, w którym Paul von Hindenburg zastąpił właśnie Falkenhayna, zakazało Mackensenowi na razie forsować Dunaj w stronę Bukaresztu. Miał natomiast wkroczyć do Dobrudży i ściągnąć na siebie jak najwięcej sił nieprzyjaciela, zanim w drugiej połowie września w Siedmiogrodzie zbierze się armia do kontrofensywy. Mackensen chciał uderzyć jednocześnie na Turtucaię i Silistrę. Toszew przekonał go 31 sierpnia na dworcu w Gornej Orjachowicy, by skupić wszystkie siły na jednej twierdzy, Turtucai, która zagrażała skrzydłu armii idącej w głąb Dobrudży. Do ataku wyznaczył 4 Presławską Dywizję Piechoty generała Pantieleja Kisiełowa, brygadę z 1 Sofijskiej Dywizji Piechoty i mieszany oddział bułgarsko-niemiecki pułkownika Kaufmanna z niemieckim batalionem piechoty, pułkiem ułanów i ciężkimi bateriami. Razem, według Torreya, około 55 tysięcy ludzi i 132 działa, w tym nowoczesne szybkostrzelne haubice. Pozostałe dwie brygady 1 Dywizji miały osłaniać atak od strony Silistry.

Przebieg

Okrążenie (2–4 września)

Rankiem 2 września Bułgarzy ruszyli na twierdzę z trzech stron. Słabe rumuńskie placówki cofały się tak szybko, że do wieczora załoga oddała niemal całą linię wysuniętą i skryła się za linią fortów. Na zachodzie oddział Kaufmanna zatrzymał się pod ogniem monitorów i baterii z wysp dunajskich, na południu 4 Dywizja podeszła na niespełna trzy kilometry do głównej linii, a na wschodzie brygada z 1 Dywizji nie napotkała w ogóle oporu.

3 września oddział Kaufmanna bezskutecznie atakował wzgórze 131 pod Staro Seło, a 4 Dywizja podsunęła się pod zasieki. Komendant zachodniego odcinka, przekonany, że Bułgarzy przełamali jego linię, wycofał wieczorem swoich ludzi z silnych pozycji, co według rumuńskiego historyka Constantina Kirițescu podkopało ducha obrońców. Pierwsza próba odsieczy z głębi Dobrudży skończyła się tego dnia klęską: bułgarska 1 Dywizja Kawalerii rozbiła pod wsiami Koczmar i Karapelit brygadę rumuńskiej 19 Dywizji, która straciła 654 zabitych i rannych oraz około 700 jeńców. Rosjanie Zajonczkowskiego nie poszli na pomoc twierdzy, bo mieli rozkaz nacierać na Dobricz, a dalej na Warnę.

4 września Bułgarzy przegrupowali się i podciągnęli artylerię. Toszew powierzył Kisiełowowi dowództwo wszystkich wojsk pod twierdzą, a oddział niemiecko-bułgarski objął major von Hammerstein. Teodorescu słał do Bukaresztu coraz bardziej rozpaczliwe meldunki. Rumuńskie dowództwo skierowało wreszcie do Oltenițy swój odwód strategiczny, przeznaczony pierwotnie dla Siedmiogrodu. Pierwsze bataliony 15 Dywizji przeprawiły się do twierdzy wieczorem 4 września i w nocy, ale rozdzielano je po kawałku między odcinki, bez względu na to, skąd nadejdzie główny cios. Według austriackiej historii oficjalnej z posiłkami obrońcy mieli nawet przewagę liczebną: 34 bataliony i, wraz z flotyllą, 187 dział przeciw 28 batalionom i 128 działom Bułgarów.

Szturm (5 września)

5 września o 6.30 bułgarska artyleria otworzyła ogień na forty. Na kluczowym odcinku południowym, pod wsią Dajdyr, Bułgarzy mieli według Torreya mniej więcej trzykrotną przewagę w ludziach. Po około półtorej godzinie ostrzału piechota ruszyła do ataku. Rumuński 79 Pułk Piechoty bronił się zacięcie i stracił ponad trzy czwarte stanu, ale około południa forty 5, 6 i 7 były w rękach Bułgarów, a do wieczora padła cała południowa i wschodnia część głównej linii. Na wschodzie Bułgarzy doszli w nocy do brzegu Dunaju, zamykając okrążenie. Na zachodzie Teodorescu sam nakazał oddać forty od 2 do 5 i do zmroku Rumuni utrzymali tam tylko fort 1, osłaniany przez monitory. Ten dzień kosztował Bułgarów najwięcej: według Torreya padło na niego około 82 procent ich strat w całej bitwie.

Upadek twierdzy (6 września)

W nocy Rumuni próbowali obsadzić słabą drugą linię, a rankiem 6 września kontratakowali, licząc na odsiecz z Silistry. Dowództwo 3 Armii kazało bowiem dowódcy 9 Dywizji, generałowi Basarabescu, iść na pomoc twierdzy, ale ten wysłał tylko część sił, które Bułgarzy 6 września rozbili w okolicach wsi Sarsânlar, dziś Zafirowo. Rumuńskie kontrataki załamały się w ogniu bułgarskiej artylerii, a gdy na wschodzie zamiast oczekiwanej odsieczy pojawiły się nowe kolumny bułgarskie, wśród obrońców wybuchła panika. Około południa lub wczesnym popołudniem, według różnych relacji, generał Teodorescu odpłynął łodzią flotylli na północny brzeg. Tysiące żołnierzy stłoczyły się nad rzeką. Część rzucała się wpław, część walczyła o nieliczne łodzie, setki utonęły. Po południu pułkownik Mărășescu, który przejął dowództwo, wraz z oficerami garnizonu postanowił skapitulować, a wieczorem żołnierze rumuńscy złożyli broń na płaskowyżu pod miastem.

Straty

Liczby różnią się w zależności od źródła. Według austriackiej historii oficjalnej, opartej na rumuńskim generale Radu Dabiji, z 39 tysięcy obrońców 28,5 tysiąca dostało się do niewoli, a 3570 było zabitych lub rannych. Kirițescu podaje 480 oficerów i 28 tysięcy żołnierzy w niewoli oraz 160 oficerów i 6 tysięcy żołnierzy zabitych i rannych. Niektóre opracowania i ówczesne komunikaty mówiły o 20–25 tysiącach jeńców. Uciec udało się, według Kirițescu, około 2 tysiącom ludzi przez Dunaj i około 3500 w rozproszonych grupach do Silistry. Zwycięzcy zdobyli ponad sto dział i 62 karabiny maszynowe. Wśród jeńców był poeta George Topîrceanu, który pozostał w bułgarskiej niewoli do 1918 roku i opisał bitwę we wspomnieniach.

Straty atakujących też były ciężkie. Według bułgarskiej historii oficjalnej, przytaczanej przez Torreya, od 2 do 6 września Bułgarzy stracili 1517 zabitych, 7407 rannych i 247 zaginionych. Kirițescu, powołując się na dane bułgarskie, podaje 199 oficerów i 7773 żołnierzy zabitych lub rannych, a austriacka historia oficjalna około 7950 ludzi. Niemcy stracili, według Torreya, zaledwie kilku zabitych i kilkudziesięciu rannych.

Znaczenie

Szybki upadek twierdzy, uważanej za nie do zdobycia, wywołał w Rumunii szok. Dwie dywizje praktycznie zniknęły z ordre de bataille armii, a austriacka historia oficjalna odnotowuje, że rumuńskie dowództwo zrozumiało, iż jego żołnierze ustępują przeciwnikowi taktycznie, łatwo ulegają panice i źle znoszą ogień ciężkiej artylerii. Jeszcze 6 września wszystkie wojska na południe od Dunaju podporządkowano Zajonczkowskiemu, a wkrótce potem Aslan stracił dowództwo 3 Armii, które objął generał Alexandru Averescu. Z armii w Siedmiogrodzie zaczęto zabierać dywizje na południe, a 9 września ofensywa za Karpatami została wstrzymana. 15 września rada wojenna w Bukareszcie postanowiła przenieść główny wysiłek nad Dunaj. Dla wielu Rumunów Turtucaia stała się symbolem niekompetencji przywódców. Polityk Constantin Argetoianu pisał później, że od Turtucai zaczęła się w Rumunii nienawiść do partii politycznych.

Dla państw centralnych zwycięstwo było bardzo cenne. Wzmocniło pewność siebie Bułgarów, którzy pokazali, że potrafią walczyć także u boku Niemców przeciw sojusznikom Rosji, i zacieśniło sojusz. Według Torreya cesarz Wilhelm II, przygnębiony przystąpieniem Rumunii do wojny, wydał na wieść o zwycięstwie przyjęcie z szampanem dla bułgarskiego przedstawiciela w kwaterze głównej. Kilka dni później Rumuni opuścili bez walki Silistrę, a wojska rosyjsko-rumuńskie cofnęły się w głąb Dobrudży. Wstrzymanie rumuńskiej ofensywy w Siedmiogrodzie dało zaś Erichowi von Falkenhaynowi czas na zebranie sił do kontruderzenia, które ruszyło pod koniec września.

Na osi czasu

(02)