Niemieckie ultimatum dla Rumunii
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 6 lutego 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Na początku lutego 1918 roku feldmarszałek August von Mackensen, dowódca grupy armii państw centralnych w okupowanej Wołoszczyźnie, wezwał rząd rumuński w Jassach do rozpoczęcia rokowań pokojowych. Rumuni mieli w ciągu czterech dni przysłać delegację, która podejmie rozmowy o pokoju. W przeciwnym razie państwa centralne groziły wznowieniem działań wojennych. Według rumuńskich historyków nota dotarła do Jass 5 lutego (23 stycznia według kalendarza juliańskiego, którym Rumunia posługiwała się jeszcze do 1919 roku). Brytyjska chronologia wojny notuje ultimatum dzień później, pod 6 lutego.
Osaczona Mołdawia
Od rozejmu w Fokszanach Rumunia nie walczyła, ale formalnie nadal pozostawała w wojnie i w sojuszu z ententą. Z miesiąca na miesiąc jej położenie stawało się jednak coraz gorsze. W styczniu rząd Lenina zerwał z nią stosunki i zajął rumuński skarb przechowywany w Moskwie. W Brześciu Litewskim państwa centralne były bliskie porozumienia z Ukraińską Republiką Ludową, a Rosja wypadała z wojny. Mołdawia, ostatni skrawek królestwa w rękach króla i rządu, znalazła się w kleszczach: od zachodu i południa stały wojska Mackensena, od wschodu rozpadała się Rosja. Jedyna droga, którą docierały z Zachodu amunicja, sprzęt i żywność, prowadziła przez rosyjskie koleje i była już praktycznie zamknięta.
Armia rumuńska, odbudowana z pomocą Francuzów i zahartowana w letnich bitwach, wciąż była groźna. Austro-węgierski minister spraw zagranicznych Ottokar Czernin przyznawał później, że przekonanie, jakoby Rumuni byli u kresu sił i musieli przyjąć każde warunki, było „całkowicie fałszywe”. Państwom centralnym zależało jednak na czasie. Chciały jak najszybciej zamknąć cały front wschodni, by przerzucić wojska na zachód przed planowaną wiosenną ofensywą.
Berlin i Wiedeń wobec króla
W Berlinie i w Wiedniu różnie widziano przyszłość Rumunii. Niemieckie naczelne dowództwo i część polityków węgierskich uważały, że król Ferdynand I, Hohenzollern, który w 1916 roku wystąpił przeciw państwom centralnym, powinien zostać „ukarany za zdradę” i stracić tron. Czernin sądził przeciwnie: trwały pokój można było zawrzeć tylko z prawowitym władcą, a obalanie kolejnych monarchów uważał za niebezpieczne dla samych monarchii. Jeszcze z Brześcia doradził cesarzowi Karolowi I, by poufnie zapewnił Ferdynanda, że może liczyć na honorowy pokój. Według wspomnień Czernina pułkownik Maximilian Randa, przed wojną austro-węgierski attaché wojskowy w Bukareszcie, rozmawiał 4 i 5 lutego z zaufanym wysłannikiem króla. Rumuński wysłannik pytał, czy krok ten popierają wszyscy sojusznicy i czy Rumunia odzyska okupowane ziemie. Część rumuńskich historyków twierdzi, że Randa przywiózł też groźbę detronizacji. Czernin uprzedził o całej akcji niemieckiego sekretarza stanu Richarda von Kühlmanna dopiero po fakcie.
Dymisja Brătianu
Ultimatum rozbiło rumuński rząd jedności narodowej. Premier Ion I.C. Brătianu, przywódca liberałów, który w 1916 roku wprowadził kraj do wojny, uważał, że Rumunia musi zyskać na czasie i przetrwać do zwycięstwa aliantów, nawet za cenę odrębnych rozmów z wrogiem. Jego koalicjant Take Ionescu, przywódca konserwatystów-demokratów, chciał walczyć dalej u boku ententy, choćby rząd i armia miały się wycofać za Dniestr, w głąb Rosji. Sporu nie dało się załagodzić. Brătianu nie zamierzał też własnym nazwiskiem firmować pokoju, który przekreślałby całą jego politykę. Uznał, że rokowania musi prowadzić inny rząd, i podsunął królowi kandydaturę generała Alexandru Averescu, popularnego dowódcy spoza partii.
8 lutego (26 stycznia st. st.) gabinet Brătianu podał się do dymisji. Brytyjska chronologia wojny notuje ją już pod 6 lutego, w dniu ultimatum, a były niemiecki wicekanclerz Karl Helfferich pisał we wspomnieniach o 10 lutego. Według rumuńskich relacji czterodniowy termin Mackensena upłynął 27 stycznia st. st., czyli 9 lutego. Nowy rząd miał przede wszystkim grać na zwłokę. Dopiero 27 lutego Czernin spotkał się z królem Ferdynandem na stacji kolejowej w Mołdawii i postawił mu 48-godzinne ultimatum, a 5 marca Rumunia podpisała w Buftei wstępny pokój z państwami centralnymi.