TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zjazd Rad ratyfikuje traktat brzeski

Kategoria:
Polityka
Data:
14 marca 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Włodzimierz Lenin, Niemcy, inicjatywy pokojowe

14 marca 1918 roku po południu w Moskwie, w Sali Kolumnowej dawnego Zgromadzenia Szlacheckiego, otworzył obrady IV Nadzwyczajny Wszechrosyjski Zjazd Rad. Zwołano go w jednym celu: miał zatwierdzić traktat pokojowy, który delegacja radziecka podpisała 3 marca w Brześciu Litewskim. Obrady trwały do 16 marca, a samo głosowanie nad ratyfikacją odbyło się późnym wieczorem 15 marca, według części źródeł już po północy. Brytyjska kronika wojny notuje pod 14 marca otwarcie zjazdu, zwołanego „dla ratyfikacji traktatu pokojowego z państwami centralnymi”.

Zjazd miał się zebrać już 12 marca, ale z powodu rozprzężenia na kolejach wielu delegatów nie zdążyło dojechać. Ostatecznie przybyło ich około 1100–1200. Według listy ogłoszonej pierwszego dnia bolszewików było ponad 800, a lewicowych eserowców, dotąd koalicyjnego partnera bolszewików w rządzie, prawie 240. Resztę stanowili mienszewicy, eserowcy, anarchiści i bezpartyjni. Rząd przeniósł się z Piotrogrodu do Moskwy zaledwie kilka dni wcześniej, a 16 marca zjazd zatwierdził tymczasowe przeniesienie stolicy. Już pierwszego dnia przyjął też odpowiedź na depeszę prezydenta Woodrowa Wilsona, który zapewnił naród rosyjski o sympatii Stanów Zjednoczonych. Zjazd podziękował narodowi amerykańskiemu, przede wszystkim „klasom pracującym i wyzyskiwanym”, i wyraził nadzieję, że niedaleki jest czas, gdy masy pracujące wszystkich krajów zrzucą jarzmo kapitalizmu.

Główny referat wygłosił Włodzimierz Lenin. Nie ukrywał, jak ciężki jest pokój. Porównywał go do pokoju w Tylży, który Napoleon narzucił Prusom w 1807 roku, i przekonywał, że trzeba zmierzyć „do samego dna” otchłań klęski, rozbioru i upokorzenia, w jakiej znalazła się Rosja. Nie ma ona armii, a wojna rewolucyjna przyniosłaby tylko pokój jeszcze gorszy. Pokój miał dać „wytchnienie”, zapewne krótkie, w którym trzeba będzie stworzyć nowe siły i czekać na rewolucję w Europie. Przeciw ratyfikacji występowali przywódcy lewicowych eserowców z Borysem Kamkowem, mienszewik Julij Martow i lewicowi komuniści Nikołaja Bucharina, dla których traktat był ciosem w rewolucję międzynarodową. Amerykanin Raymond Robins z misji Czerwonego Krzyża, który do końca liczył na to, że obietnica pomocy aliantów pozwoli odrzucić pokój, wspominał, że przed końcowym przemówieniem Lenin zapytał go, czy Waszyngton odpowiedział. Gdy usłyszał, że nie, oświadczył: „Teraz przemówię za pokojem. Zostanie ratyfikowany”.

Rezolucję o zatwierdzeniu traktatu, napisaną przez Lenina, zjazd przyjął zdecydowaną większością. Liczby podawane w źródłach się różnią. Według najczęściej przytaczanych danych za było 784 delegatów, przeciw 261, a 115 wstrzymało się od głosu, przy czym wstrzymali się lewicowi komuniści. Inne zestawienia podają 724 głosy za, 276 przeciw i 118 wstrzymujących się albo 704 za, 284 przeciw i 115 wstrzymujących się. Lewicowi eserowcy uznali, że nie mogą dłużej współrządzić. Ich komisarze ludowi, wśród nich komisarz sprawiedliwości Izaak Steinberg, komisarz rolnictwa Andriej Kolegajew i Prosz Proszjan, wyszli z Rady Komisarzy Ludowych. Partia nie zerwała jednak z władzą radziecką i jej ludzie pozostali w wielu urzędach, między innymi w Czeka. Rząd Lenina składał się odtąd z samych bolszewików.

Ratyfikacja zamknęła po stronie radzieckiej sprawę pokoju, nad którą partia bolszewicka omal się nie rozpadła. Kilka dni później traktat zatwierdził niemiecki Reichstag, a 26 marca podpisał go cesarz Wilhelm II. Spór nie wygasł. Lewicowi eserowcy nadal domagali się zerwania pokoju, a w lipcu 1918 roku zastrzelili w Moskwie niemieckiego ambasadora, licząc na wznowienie wojny z Niemcami.