Bitwa pod Zborowem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 2 lipca 1917
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Ofensywa Kiereńskiego
- Tagi:
- Rosja, Austro-Węgry, Galicja, Czechosłowacy
2 lipca 1917 roku, drugiego dnia ofensywy Kiereńskiego, pod Zborowem w Galicji Wschodniej do ataku ruszyła Czechosłowacka Brygada Strzelców. Około trzech i pół tysiąca Czechów i Słowaków, dawnych poddanych cesarza Franciszka Józefa, walczyło w szeregach armii rosyjskiej. W ciągu kilku godzin przełamali kolejne linie austro-węgierskich okopów i wzięli do niewoli tysiące żołnierzy. Najbardziej ucierpiały pułki złożone w większości z Czechów. Militarnie bitwa była tylko epizodem ofensywy, ale stała się legendą, a później symbolem walki o niepodległą Czechosłowację.
Czesi w armii rosyjskiej
Pierwszy oddział czeskich ochotników, Czeską Drużynę, utworzono w Kijowie już w sierpniu 1914 roku z Czechów osiadłych w Rosji. Z czasem dołączali do niego jeńcy i dezerterzy z armii austro-węgierskiej. Carskie władze nie ufały jednak tym, którzy złamali przysięgę wobec własnego monarchy. Używały czeskich ochotników głównie jako zwiadowców i tłumaczy, rozrzuconych po wielu dywizjach, i niechętnie godziły się na werbunek w obozach jeńców. Z drużyny wyrósł z czasem pułk, a potem brygada strzelców, która latem 1917 roku liczyła trzy pułki.
Rewolucja lutowa zmieniła sytuację. Rząd Tymczasowy był życzliwszy narodom walczącym z Austro-Węgrami, a sojusznicy już w styczniu zaliczyli wyzwolenie Czechosłowaków do celów wojny. W maju 1917 roku do Piotrogrodu przybył przywódca czeskiej emigracji, profesor Tomáš Masaryk. Zabiegał o rozbudowę czechosłowackiego wojska i o jego uznanie za armię sprzymierzonego narodu. Przywódcom emigracji zależało na tym, by brygada wystąpiła w walce jako całość. Udział w natarciu był dla nich sprawą polityczną, nie tylko wojskową.
Brygadą dowodził Rosjanin, pułkownik Wiaczesław Trojanow, ale plan ataku przygotowali czescy i słowaccy oficerowie. Była słabo wyposażona i miała mało karabinów maszynowych, ale jej żołnierze palili się do walki. Rosyjskie dowództwo wstawiło ją do XLIX Korpusu 11 Armii, między 4 a 6 Fińską Dywizję Strzelców, na wzgórzach na południowy zachód od Zborowa. Naprzeciw stała austro-węgierska 19 Dywizja, w dużej części czeska, z pułkami piechoty nr 35 z Pilzna i nr 75 z Jindřichova Hradca, a obok niej węgierska 32 Dywizja z Budapesztu. Austriacka historia oficjalna uznała to ustawienie za „zręczne posunięcie” rosyjskiego dowództwa. Podczas ostrzału artyleryjskiego przed bitwą ciężko ranny został m.in. przyszły czechosłowacki generał Jan Syrový, który stracił oko.
Przełamanie
Dzień wcześniej Rosjanie przełamali front kilka kilometrów na południe, pod Koniuchami. 2 lipca dowódca 11 Armii, generał Iwan Erdeli, chciał rozwinąć ten sukces. Rano, po silnym ostrzale artyleryjskim, 4 Fińska Dywizja Strzelców uderzyła na wzgórze Mogiła pod Zborowem, a za nią ruszyli Czechosłowacy. Grupy szturmowe z granatami przecięły zasieki, a za nimi poszły kolejne fale. Węgrzy z 32 Dywizji odparli pierwszy atak na Mogiłę, ale Czechosłowacy wdarli się głęboko na styku 32 i 19 Dywizji i parli pod górę ku wsi Jezierzanka.
Bataliony pilzneńskiego 35 Pułku cofnęły się daleko na zachód. Niektóre grupy jeszcze się broniły, inne poszły w rozsypkę lub się poddawały. Przed południem północne skrzydło i środek 19 Dywizji cofały się w nieładzie, a jej dowódca na próżno usiłował zebrać rozbite oddziały na drugiej pozycji. Wkrótce pod groźbą okrążenia musiał się wycofać także 75 Pułk. Około drugiej po południu padła okrążona Mogiła, której resztki 86 Pułku broniły do końca. Rosjanie i Czechosłowacy wyszli na wzgórza za Zborowem. Dopiero przybyły po nocnym marszu niemiecki pułk zapasowy i saska 96 Dywizja zatrzymały ich natarcie.
Wieczorem front przebiegał około pięciu kilometrów na zachód od dawnej linii. Austro-węgierski IX Korpus miał 30 czerwca w okopach ponad 16 tysięcy żołnierzy. Teraz zostało mu 6,7 tysiąca. W nocy jego rozbite dywizje zastąpiono niemieckimi.
Jeńcy i straty
Według źródeł czeskich brygada wzięła do niewoli około 3300 żołnierzy, w tym 62 oficerów, i zdobyła około 20 dział. Według austriackiej historii oficjalnej 35 Pułk stracił 1 i 2 lipca około 1700 ludzi, a 75 Pułk prawie 2900, z czego około 2300 dostało się do niewoli. Cała rosyjska 11 Armia zanotowała w tych dwóch dniach ponad 14 tysięcy jeńców. Brygada straciła według źródeł czeskich około 170–185 zabitych i zmarłych z ran oraz około 700 rannych. Austriacy podawali 159 zabitych i tysiąc rannych.
Wiedeń szukał winnych w czeskich pułkach. Austriacka historia oficjalna obarcza odpowiedzialnością pułki 35 i 75. 75 Pułk składał się w 82 procentach z Czechów, synów chłopskich z okolic Jindřichova Hradca, i dotąd bił się dobrze. W 35 Pułku, z przemysłowego Pilzna i Szumawy, Czesi stanowili 61 procent. Śledztwo nie wykazało jednak zmowy z przeciwnikiem. Austriaccy historycy przyznali też, że wiele pododdziałów początkowo stawiało opór, który osłabł dopiero wtedy, gdy żołnierze usłyszeli z drugiej strony ojczysty język i zorientowali się, że walczą z rodakami.
Legenda Zborowa
„Po raz pierwszy w tej wojnie obywatele monarchii naddunajskiej wystąpili przeciw jej armii w większych oddziałach jako sprzymierzeńcy wroga” – pisała austriacka historia oficjalna. Wiadomość obiegła świat. Ententa zyskała argument za hasłem wyzwolenia narodów „uciskanych przez Habsburgów”, a w Niemczech wzrosła nieufność do sił zbrojnych i spójności sojusznika. W Austrii wiadomość nadeszła w chwili, gdy cesarz Karol I ogłosił, tego samego 2 lipca, amnestię dla skazanych za przestępstwa polityczne. Skorzystał z niej m.in. czeski przywódca Karel Kramář. W parlamencie wiedeńskim doszło do burzliwych sporów.
W Rosji zwycięstwo przekonało rząd i dowództwo, by znieść ograniczenia w tworzeniu czechosłowackich oddziałów. Brygada szybko się rozrosła w dwie dywizje, a jesienią w Korpus Czechosłowacki, liczący dziesiątki tysięcy żołnierzy. Weteranami Zborowa byli m.in. późniejszy generał Radola Gajda i przyszły prezydent Czechosłowacji Ludvík Svoboda. W międzywojennej Czechosłowacji rocznicę bitwy, 2 lipca, obchodzono jako święto wojska. Stawiano pomniki „bohaterom spod Zborowa”, a w 1938 roku nakręcono o bitwie film. Pod niemiecką okupacją, a potem w czasach komunistycznych, legendę przemilczano.
Dla Polaków Zborów kojarzył się wtedy przede wszystkim z innymi wydarzeniami. W 1649 roku król Jan Kazimierz stoczył tu bitwę z Kozakami Bohdana Chmielnickiego i Tatarami, po której zawarto ugodę zborowską. Teraz, niecałe trzy wieki później, pod tym samym miastem rodziło się wojsko innego narodu, który, jak Polacy, liczył na upadek monarchii Habsburgów.