1917: Bagdad i Gaza
Bitwa o Nabi Samwil
- Daty:
- 17–24 listopada 1917
- Front:
- Bliski Wschód
- Miejsce:
- Wyżyna Judzka na północny zachód od Jerozolimy, od Latrun i Ramli przez Karjat al-Inab (Abu Ghausz), Bajt Likja i Bajt Ur at-Tahta po wzgórze Nabi Samwil (An-Nabi Samu’il), Al-Dżib i Bajtunję pod Ramallah (Palestyna osmańska, dziś pogranicze Izraela i Zachodniego Brzegu)
- Strony:
- Wielka Brytania i Indie BrytyjskieEdmund Allenby, Edward Bulfin, Philip Palin, John Hill, George BarrowImperium Osmańskie i NiemcyErich von Falkenhayn, Fevzi Pasza, Ali Fuad Bej, İsmet Bej
- Wynik:
- Nierozstrzygnięta. Brytyjczycy weszli w góry, zdobyli i utrzymali Nabi Samwil, ale nie doszli do drogi Jerozolima–Nablus. 24 listopada Allenby wstrzymał natarcie do czasu przybycia świeżych dywizji.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Imperium Osmańskie, Wielka Brytania, Indie Brytyjskie, Erich von Falkenhayn
Bitwa o Nabi Samwil była pierwszą próbą zdobycia Jerozolimy przez wojska generała sir Edmunda Allenby’ego. Po zwycięstwie na nadmorskiej równinie Brytyjczycy skręcili na wschód, w Góry Judzkie. Nie chcieli walczyć o samo Święte Miasto. Zamierzali obejść je od północy i przeciąć jedyną dobrą drogę, którą Turcy mogli je zaopatrywać i z niego się wycofać, drogę do Nablusu. Trzy dywizje XXI Korpusu generała porucznika Edwarda Bulfina przez kilka dni przedzierały się bezdrożami, w zimnym deszczu i w letnich mundurach. Wieczorem 21 listopada piechota zdobyła wzgórze Nabi Samwil z meczetem nad tradycyjnym grobem proroka Samuela, kilka kilometrów na północny zachód od miasta, i obroniła je przed gwałtownymi kontratakami. Dalej już nie doszła. Po dwóch nieudanych szturmach na wioskę Al-Dżib Allenby 24 listopada wstrzymał natarcie.
Nazwa i daty
Brytyjski Komitet Nazewnictwa Bitew (Battles Nomenclature Committee) przyjął, że bitwa o Nabi Samwil trwała od 17 do 24 listopada 1917 roku. Tak samo datuje ją brytyjska historia oficjalna (Cyril Falls, Military Operations: Egypt and Palestine, t. II) i ówczesne brytyjskie kalendarium wojny. Komitet objął tą nazwą całe wejście w góry, a nie tylko walki o samo wzgórze. Właściwe natarcie zaczęło się 18 listopada od działań konnicy pod Latrun, a piechota ruszyła 19 listopada. Wzgórze zdobyto wieczorem 21 listopada (australijski historyk oficjalny Henry Gullett pisze o północy), a ostatni atak przeprowadzono 24 listopada. Według Komitetu następnym starciem było zdobycie Jerozolimy (7–9 grudnia). Tureckie kontrataki z przełomu listopada i grudnia historia oficjalna opisuje osobno, jako walki w obronie Jerozolimy. Wzgórze nazywano w brytyjskich dokumentach Nebi Samwil lub Nabi Samweil, a jego arabska nazwa w polskiej transkrypcji brzmi An-Nabi Samu’il.
Tło
13 i 14 listopada Brytyjczycy pobili Turków pod El Mughar i zajęli stację węzłową (Junction Station), z której odchodziła kolej do Jerozolimy. 15 listopada konnica weszła do Ramli i Lyddy, a 16 listopada do Jafy. Wojska osmańskie rozpadły się na dwie części. 8 Armia cofnęła się na równinie za rzekę Nahr al-Audża (Jarkon), a 7 Armia Fevziego Paszy została zepchnięta w góry. Allenby chciał utrzymać 8 Armię w szachu na równinie, a 7 Armię ścigać w górach, zanim zdąży się otrząsnąć, i zdobyć Jerozolimę. W Londynie Jerozolima była celem przede wszystkim politycznym. Rząd Lloyda George’a liczył na jej zdobycie dla wrażenia, jakie zrobi na świecie, a 11 listopada przypomniał Allenby’emu, że wkrótce może musieć oddać część dywizji do Francji i nie powinien angażować się zbyt głęboko. Allenby odpowiedział, że rozumie, i parł dalej.
Postanowił przeciąć drogę do Nablusu pod Ramallah i Al-Birą, około 13 kilometrów na północ od Jerozolimy, by miasto padło bez walki w jego obrębie i bez ryzyka zniszczenia miejsc świętych trzech religii. Pierwotnie w góry miała wejść niemal cała konnica, wsparta jedną dywizją piechoty, i takie rozkazy wydano 16 listopada. Kwatermistrz armii, generał major Walter Campbell, ostrzegł jednak, że dopóki nie ruszy zdobyta turecka kolej, nie wyżywi w górach więcej niż jednej dodatkowej dywizji piechoty. Allenby zmienił więc plan. Na równinie miały zostać 54 Dywizja i Australijsko-Nowozelandzka Dywizja Konna, a w góry weszły 52 i 75 Dywizja piechoty, Dywizja Konna Jeomanerii i Australijska Dywizja Konna, wszystkie pod rozkazami Bulfina.
Teren i obrońcy
Wyżyna Judzka wznosi się nad nadmorską równiną wąskimi, kamienistymi grzbietami biegnącymi ze wschodu na zachód, poprzecinanymi stromymi jarami. Wiele stoków pokrywały kamienne tarasy. Jedyną dobrą drogą z równiny do Jerozolimy była szosa z Jafy przez Ramlę, która wchodziła w góry pod Latrun i Imwas, biblijnym Emaus, a zaraz dalej przechodziła przez łatwy do obrony wąwóz Bab al-Wad. Droga z Lyddy przez Bajt Likja była w górach niewiele lepsza od ścieżki dla mułów, a inne trakty okazały się jeszcze gorsze, niż pokazywały mapy. Wody w górach było mało, głównie w wykutych w skale cysternach. Brytyjska kolej była niewiele dalej niż na początku trzeciej bitwy o Gazę, zdobytej tureckiej jeszcze nie uruchomiono, a wszystko trzeba było wozić ciężarówkami i wielbłądami po rozmiękłych drogach.
Erich von Falkenhayn, który dowodził grupą armii „Yıldırım”, postanowił bronić Jerozolimy. Lotnicy brytyjscy widzieli kolumny idące na północ i uznali, że Turcy opuszczają miasto, ale był to błąd. Falkenhayn przesuwał tylko III Korpus İsmeta Beja na północ od Jerozolimy, by osłonił drogę do Nablusu, a obronę samego miasta powierzył XX Korpusowi Alego Fuada Beja. 19 listopada przeniósł swoją kwaterę z Jerozolimy do Nablusu. Według historii oficjalnej do 20 listopada XX Korpus (26 i 53 Dywizja) stał od kolei jerozolimskiej po okolice szosy z Jafy, a III Korpus (3 Dywizja Kawalerii i 24 Dywizja) w rejonie Al-Biry. Przed tymi pozycjami Turcy zostawili tylko małe straże tylne, które miały opóźniać Brytyjczyków w wąwozach, podczas gdy główne siły 7 Armii odpoczywały i kopały okopy.
Przebieg
17–18 listopada. Po zajęciu Jafy wojska Allenby’ego miały krótki odpoczynek. 17 listopada miejsce wyładunku zaopatrzenia z morza przeniesiono o blisko 30 kilometrów na północ, do ujścia Nahr Sukrajr, a następnego dnia główną bazę XXI Korpusu przesunięto do Jibny. Konnica obserwowała drogi w góry. 18 listopada australijski 9 Pułk Lekkiej Konnicy obszedł od północy pozycję pod Latrun i doszedł aż do wsi Jalu. Tego samego dnia na naradzie w kwaterze XXI Korpusu postanowiono, że szosą pójdzie piechota 75 Dywizji, a atak Australijczyków odwołano. Dywizja Konna Jeomanerii generała majora George’a Barrowa ruszyła tymczasem na północny wschód, ku Bajt Ur at-Tahta, biblijnemu Dolnemu Bet-Choron.
19–20 listopada. 19 listopada rano 75 Dywizja generała majora Philipa Palina zastała Latrun i Imwas opuszczone, prawdopodobnie z powodu australijskiego obejścia. Indyjscy strzelcy z 58 Pułku Vaughana, wprawieni w walce w górach, oczyszczali wzgórza nad wąwozem Bab al-Wad, obchodząc kolejne tureckie stanowiska. Wieczorem lunął deszcz i dywizja stanęła po przejściu około 16 kilometrów. Żołnierze spędzili noc na zimnie w letnich mundurach z drelichu i w szortach. 52 Dywizja (szkocka) generała majora Johna Hilla szła na północ od niej drogą z Lyddy do Bajt Likja. Nikt jej nie bronił, ale w ciemności i ulewie droga po prostu znikała, wielbłądy łamały nogi na skałach, a żołnierze w podartych butach owijali stopy owijaczami. 20 listopada 75 Dywizja zdobyła Saris, a pod wieczór, w nagłej mgle, Gurkhowie i batalion Somerset na bagnety wzięli wzgórze nad Karjat al-Inab (dziś Abu Ghausz). 52 Dywizja zdobyła Bajt Dukku, a jeomaneria utknęła pod grzbietem Zajtun, przed Bajtunją. Okazało się, że Turcy wcale nie opuszczają Jerozolimy.
21 listopada: zdobycie Nabi Samwil. Bulfin kazał 75 Dywizji zejść z szosy i iść wprost na Al-Birę ścieżką przez Biddu i Al-Dżib. Allenby nie chciał walk w pobliżu Jerozolimy, ale jedna brygada miała dla odwrócenia uwagi pozorować natarcie szosą i wyparła Turków z Al-Kastal, sześć kilometrów od przedmieść miasta. Kolumna zajęła Biddu, ale wtedy dostała się pod ogień z Nabi Samwil. Wzgórze, wysokie na blisko 900 metrów, górowało o 120–150 metrów nad płaskowyżem na północy i nie dało się go ominąć. Na szczycie stał meczet nad grobem, który tradycja uznaje za grób proroka Samuela, czczony przez muzułmanów, żydów i chrześcijan. Krzyżowcy nazywali to miejsce Montjoie, bo według tradycji z niego pielgrzymi po raz pierwszy oglądali Jerozolimę. Zapadał zmierzch. Dowódca 123 Pułku Strzelców Outrama, podpułkownik G. R. Cassels, nie czekał na posiłki i o 17.15 ruszył ze swoim batalionem i batalionem lekkiej piechoty z Kornwalii, z których żaden nie miał już 250 karabinów. Pod ogniem karabinów maszynowych przeszli ponad półtora kilometra i zdobyli meczet. Wzięli 42 jeńców i 2 karabiny maszynowe, tracąc 36 ludzi. Historia oficjalna podkreśla, że gdyby Cassels czekał, zastałby na wzgórzu turecką kolumnę, która właśnie nadchodziła i którą jego żołnierze rozbili w ciemności ogniem z bliska. Tego samego dnia jeomaneria, licząca w walce już tylko około 1200 ludzi, próbowała zdobyć Bajtunję i dojść do Ramallah, ale natrafiła na 3 Dywizję Kawalerii i część 24 Dywizji i w nocy musiała się cofnąć, tracąc 196 ludzi i 108 koni.
22 listopada: obrona meczetu. Od rana Turcy ostrzeliwali Nabi Samwil z trzech stron, a potem kilka razy szturmowali wzgórze. Dwa razy wdarli się na grzbiet i dwa razy wyparł ich kontratak indyjskich strzelców. Najzacieklej walczono o sam meczet, widoczny z daleka i dokładnie wstrzelany przez turecką artylerię. Pocisk zawalił część dachu, a inny rozbił grobowiec proroka. Ranni leżeli w krypcie. Gdy Turcy niemal okrążyli budynek, dowódca 3/3 batalionu Gurkhów, podpułkownik G. K. Channer, zamykając bramę dziedzińca natknął się na wchodzącego niemieckiego oficera i zabił go bagnetem. Potem poprowadził swoich ludzi tylnym wyjściem do kontrataku i zepchnął Turków na tarasy pod meczetem. Pod wieczór nadeszły dwa szkockie bataliony 52 Dywizji i po zmroku przejęły wzgórze. Cztery bataliony 75 Dywizji, które je broniły, straciły 567 ludzi, połowę swojego stanu. Z 3/3 batalionu Gurkhów zostało nierannych jeden oficer i szesnastu strzelców. Atak na Al-Dżib tego dnia nie doszedł do skutku, bo nie było artylerii.
23–24 listopada: Al-Dżib. Wioska Al-Dżib, biblijny Gibeon, leży na stromym, tarasowanym wzgórzu na północ od Nabi Samwil. 23 listopada trzy bataliony 75 Dywizji, wsparte tylko trzema wysłużonymi działami górskimi, przeszły dwa kilometry odsłoniętej równiny pod krzyżowym ogniem karabinów maszynowych i dotarły do podnóża wzgórza. Kilku żołnierzy z batalionu Somerset wdarło się do wsi, ale wszyscy zginęli albo dostali się do niewoli. Dywizja straciła tego dnia 480 ludzi. 24 listopada atak powtórzyła 52 Dywizja, tym razem z kilkunastoma działami polowymi, które artylerzyści z wielkim trudem wciągnęli w góry. Jedna brygada miała zdobyć Al-Dżib, a druga oczyścić grzbiet za meczetem, skąd poprzedniego dnia strzelano w bok nacierających. Obie utknęły w gąszczu kamiennych murków i ogrodów, bronionych przez liczne karabiny maszynowe. Dywizja straciła 630 ludzi. Wieczorem Hill zameldował, że Turcy trzymają ciągłą linię od Bajt Iksa po Bajtunję, mają więcej artylerii i nie zdradzają chęci do ucieczki, a jedna dywizja nic tu nie wskóra. O 19.50 kwatera Allenby’ego nakazała przerwać natarcie do czasu przybycia świeżych wojsk. Tego samego dnia konnica nowozelandzka dla odwrócenia uwagi przeszła na równinie za Nahr al-Audża, ale następnego dnia Turcy zepchnęli ją z powrotem.
Straty
Historia oficjalna nie podaje jednej liczby strat za całą bitwę. Same walki od 21 do 24 listopada kosztowały Brytyjczyków ponad 2 tysiące zabitych, rannych i zaginionych: około 230 21 listopada (w tym 196 w Dywizji Konnej Jeomanerii), ponad 750 22 listopada, 480 23 listopada i 630 24 listopada. Wiele ofiar pochłonęły też zimno, deszcz i choroby. Strat tureckich historia oficjalna nie podaje. Ocenia tylko, że obrońcy, którzy raz po raz atakowali Nabi Samwil pod ogniem karabinów maszynowych, stracili bardzo wielu ludzi.
Znaczenie
Bitwa nie przyniosła Brytyjczykom tego, czego chcieli. Droga do Nablusu pozostała w rękach tureckich, a Allenby musiał zastąpić wyczerpane dywizje XXI Korpusu świeżymi dywizjami XX Korpusu generała porucznika Philipa Chetwode’a, przybywającymi z okolic Gazy. Mimo to historia oficjalna uznaje całą operację za poważny sukces. Trzy dywizje, głodne, przemoczone i prawie bez artylerii, w ciągu kilku dni weszły w góry, których Turcy mogli bronić niewielkimi siłami, i zdobyły w nich oparcie. Nabi Samwil, z którego widać było budynki Jerozolimy, stało się kluczowym punktem nowej linii. Obronę meczetu historia oficjalna nazywa świetnym czynem zbrojnym. Australijski historyk Gullett zauważa, że wielu żołnierzy, którzy w czasie kampanii czytali Biblię i przewodniki po Ziemi Świętej, pamiętało, że według tradycji to stąd w 1192 roku Ryszard Lwie Serce miał oglądać Jerozolimę, której nie zdobył.
Falkenhayn wykorzystał przerwę, której Brytyjczycy potrzebowali na zluzowanie wojsk, i od 27 listopada do początku grudnia jego oddziały wielokrotnie, choć bezskutecznie, próbowały odbić Nabi Samwil i wyprzeć Brytyjczyków z gór. Te ataki kosztowały go wielu ludzi, których zabrakło potem w obronie miasta. Tymczasem Brytyjczycy budowali drogi i wciągali w góry ciężką artylerię. Następne natarcie, już nie od północy, lecz od zachodu i południa, ruszyło 8 grudnia, a 9 grudnia 1917 roku Jerozolima się poddała.