Bułgaria zaciąga pożyczkę w niemieckich bankach
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 6 sierpnia 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Bułgaria, Niemcy, gospodarka, neutralność
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 6 sierpnia 1915 roku, że rząd Bułgarii wynegocjował z bankami niemieckimi i austro-węgierskimi nową pożyczkę w wysokości 400 milionów franków. Ówczesne źródła opisują to inaczej. Według komunikatu, który bułgarski minister finansów ogłosił właśnie 6 sierpnia, a który rozpowszechniła agencja Reutera, nie chodziło o nowy kredyt, lecz o realizację wielkiej pożyczki zawartej w Niemczech jeszcze przed wojną, i o zaliczkę na jej poczet. Kwoty 400 milionów franków nie udało nam się potwierdzić.
Opcja z 1914 roku
W lipcu 1914 roku rząd Wasiła Radosławowa zawarł z konsorcjum banków niemieckich i austro-węgierskich, na czele z berlińskim Disconto-Gesellschaft, umowę o pożyczce na 500 milionów franków, czyli 20 milionów funtów. Wybuch wojny zamroził jednak sprawę. Bułgarzy skarżyli się, że banki nie wywiązują się z umowy. Jeszcze w maju 1915 roku jeden z bułgarskich ministrów mówił publicznie, że z Niemiec otrzymano na poczet pożyczki zaledwie sześć milionów franków.
Według komunikatu ministra konsorcjum miało do 1 sierpnia 1915 roku oświadczyć, czy skorzysta z opcji na pierwszą połowę pożyczki, czyli 250 milionów franków (10 milionów funtów). W ostatnich dniach banki zapowiedziały, że dotrzymają zobowiązań i opcję przejmą. Ponieważ wojna nie pozwalała na publiczną emisję obligacji, odłożono ją do czasu co najmniej rok po zawarciu pokoju. Do tego czasu banki miały przyjąć w depozyt bułgarskie bony skarbowe na sumę 4,8 miliona funtów, czyli około 120 milionów franków. Bułgaria płaciła od nich odsetki o jeden punkt procentowy wyższe od oficjalnej stopy banku Rzeszy, co z prowizją dawało od 6,5 do 7 procent rocznie.
Długi wobec Francji i Rosji
Komunikat regulował też dawne długi Bułgarii. Trzy miliony funtów należne paryskiemu Banque de Paris et des Pays-Bas miały zostać spłacone z przyszłej emisji, a 1,2 miliona funtów dla Banku Rosyjsko-Azjatyckiego Disconto-Gesellschaft miał trzymać do dyspozycji tego banku i przekazać mu dopiero po zawarciu pokoju. Ateński korespondent londyńskiego „Daily Telegraph”, którego relację 7 sierpnia przedrukował „New York Times”, przedstawiał sprawę nieco inaczej. Pisał o podpisaniu konwencji o drugiej części pożyczki na 250 milionów franków, z czego 60 milionów miało pójść na wykup bonów wystawionych wcześniej dla Disconto-Gesellschaft, kolejne 60 milionów na przejęcie bułgarskiego długu wobec Francji, a pozostałe 130 milionów miało trafić do dyspozycji rządu w Sofii. Źródła różnią się więc w szczegółach, ale zgadzają się co do najważniejszego: niemieckie banki znów zaczęły zasilać bułgarski skarb.
Pieniądze w czasie licytacji
Wiadomość nadeszła w chwili, gdy Ententa i państwa centralne licytowały się o Bułgarię. Zaledwie trzy dni wcześniej posłowie czterech mocarstw Ententy złożyli w Sofii nową ofertę, obiecując Bułgarii po wojnie część serbskiej Macedonii, jeśli przystąpi do wojny z Turcją. Berlin mógł zaoferować coś bardziej namacalnego niż obietnice ziem, których Serbia i Grecja nie chciały oddać: pieniądze dla pustego skarbu. Brytyjscy i francuscy dyplomaci zdawali sobie sprawę z wagi tego argumentu, ale jeszcze przez kilka tygodni wierzyli, że Bułgarię da się pozyskać.
Radosławow nie zdradzał swoich zamiarów. Już jednak miesiąc później, 6 września 1915 roku, Bułgaria podpisała tajny sojusz z Niemcami i konwencję wojskową o wspólnym ataku na Serbię. Niemcy i Austro-Węgry obiecały jej wtedy pożyczkę wojenną w wysokości 200 milionów franków, a od listopada 1915 roku wypłacały Sofii regularne miesięczne zaliczki na prowadzenie wojny.