Grand Fleet wraca do Scapa Flow
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 3 listopada 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Brytyjska kronika wydarzeń wojny odnotowała pod datą 3 listopada 1914 roku rozkaz powrotu Grand Fleet do Scapa Flow na Orkadach. Od dwóch tygodni główne siły floty stacjonowały w zatoce Lough Swilly w północnej Irlandii i w Loch na Keal na wyspie Mull, dokąd admirał John Jellicoe przeniósł je w obawie przed U-Bootami.
Jellicoe spędził 2 listopada na naradzie w Admiralicji z Pierwszym Lordem Admiralicji Winstonem Churchillem i nowym Pierwszym Lordem Morskim Johnem Fisherem. Omawiano między innymi obronę baz floty i liczbę trawlerów potrzebnych do patrolowania wód wokół Orkadów i Szetlandów. Gdy w południe 3 listopada wrócił do Lough Swilly, zastał flotę z rozkazem Admiralicji, by natychmiast płynąć do Scapa Flow. Rozkaz wydano najpewniej w reakcji na wiadomości o niemieckim wypadzie pod Yarmouth. Po przybyciu Jellicoe go odwołano, a decyzję o ruchach floty pozostawiono jemu.
Jeszcze tego samego popołudnia Jellicoe wyszedł w morze z trzema eskadrami pancerników. Następnego dnia okręty przeprowadziły ćwiczenia artyleryjskie u wybrzeży hrabstwa Galway, a potem krążyły między Hebrydami, Wyspami Owczymi i Szetlandami. Kotwicowisko w Loch na Keal zlikwidowano. 7 listopada do Scapa Flow na uzupełnienie węgla weszła 1 Eskadra Pancerników, dzień później 2 Eskadra, a 9 listopada okręt flagowy Iron Duke z 4 Eskadrą.
Powrót do Scapa Flow nie oznaczał, że baza stała się bezpieczna. Jellicoe zanotował z rozczarowaniem, że prace nad stałymi zaporami przeciw okrętom podwodnym prawie nie posunęły się naprzód z powodu braku materiałów. Przed przybyciem floty załogi przygotowały więc prowizoryczne sieci z lin, które miały wykrywać okręty podwodne. Rozciągnięto je w wejściach Hoxa, Switha i Hoy, a każdego odcinka pilnowały uzbrojone trawlery. Obawy nie były przesadne. 23 listopada niemiecki U-18 próbował wedrzeć się do Scapa Flow, lecz został wykryty i utracony.