Zatonięcie HMS Audacious
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 27 października 1914
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Royal Navy, Grand Fleet, miny morskie, John Jellicoe
Rankiem 27 października 1914 roku brytyjski pancernik Audacious wszedł na minę u północnych wybrzeży Irlandii, w pobliżu wyspy Tory. Mimo wielogodzinnej walki o utrzymanie okrętu na powierzchni wieczorem przewrócił się i zatonął. Był to pierwszy drednot utracony przez Royal Navy w tej wojnie.
Mina na szlaku do Lough Swilly
Audacious należał do typu King George V i wszedł do służby zaledwie rok wcześniej, w październiku 1913 roku. Służył w 2 Eskadrze Pancerników Grand Fleet. Po przenosinach floty ze Scapa Flow eskadra stacjonowała w zatoce Lough Swilly na północy Irlandii. 27 października okręty wyszły w morze na ćwiczenia artyleryjskie.
Nikt nie wiedział, że kilka dni wcześniej niemiecki krążownik pomocniczy Berlin, przebudowany z liniowca pasażerskiego, postawił na tych wodach około 200 min. Niemcy nie wiedzieli zresztą, że flota brytyjska przeniosła się do Irlandii. Miny miały zagrozić żegludze handlowej, która północnym szlakiem wychodziła z brytyjskich portów na Atlantyk.
Około 8.45 pod rufową częścią Audaciousa, w rejonie lewej maszynowni, eksplodowała mina. Woda wdzierała się powoli, ale nieustannie, a okręt zaczął przechylać się na lewą burtę. Po około godzinie maszyny stanęły. Dowódca okrętu, komandor Cecil Dampier, sądził, że Audacious został storpedowany, i podniósł sygnał ostrzegający przed okrętem podwodnym. Zgodnie z instrukcjami pozostałe pancerniki szybko oddaliły się z niebezpiecznego rejonu. Admirał John Jellicoe, dowódca Grand Fleet, wysłał na pomoc niszczyciele i holowniki, ale z obawy przed U-Bootami nie zaryzykował kolejnych pancerników.
Olympic na ratunek
W pobliżu przepływał liniowiec Olympic, bliźniaczy statek Titanica, płynący z Nowego Jorku. Jego kapitan, Herbert Haddock, zaproponował pomoc. Szalupy Olympica przejęły około 250 marynarzy z pancernika. Po południu podjęto kolejne próby holowania Audaciousa: najpierw przez Olympica, potem przez krążownik Liverpool i węglowiec Thornhill. Za każdym razem liny pękały albo się plątały, a uszkodzony okręt był coraz trudniejszy do prowadzenia.
Pod wieczór ewakuowano resztę załogi. Około 20.45 Audacious gwałtownie się przechylił i przewrócił stępką do góry. Kilkanaście minut później na wraku doszło do potężnej eksplozji, prawdopodobnie w jednej z komór amunicyjnych. Odłamek pancerza, który przeleciał kilkaset metrów, zabił podoficera na krążowniku Liverpool. Była to jedyna ofiara śmiertelna katastrofy. Z załogi pancernika nikt nie zginął.
Wojenna tajemnica
Jellicoe uznał, że utrata jednego z najnowszych pancerników jest zbyt cenną informacją dla Niemców, bo osłabiała przewagę Grand Fleet nad niemiecką Flotą Oceaniczną. Na jego prośbę Admiralicja utajniła zatonięcie, a prasa brytyjska podporządkowała się zakazowi. Olympic zatrzymano w Lough Swilly do 2 listopada, a pasażerom nie pozwolono kontaktować się ze światem.
Utrzymanie tajemnicy okazało się jednak niemożliwe. Wśród pasażerów Olympica byli Amerykanie, którzy fotografowali, a nawet filmowali tonący okręt. Wiadomości i zdjęcia szybko trafiły za ocean i do prasy. Brytyjska Admiralicja mimo to oficjalnie milczała przez całą wojnę. Stratę Audaciousa ogłoszono dopiero 14 listopada 1918 roku, trzy dni po zawieszeniu broni, w komunikacie opublikowanym w „The Times”.