TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Alarm w Scapa Flow

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
17 października 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Royal Navy, Grand Fleet, okręty podwodne, Kaiserliche Marine

Brytyjska kronika wydarzeń wojny odnotowała pod datą 17 października 1914 roku próbę wtargnięcia niemieckich okrętów podwodnych do Scapa Flow, głównej bazy Grand Fleet na Orkadach. W rzeczywistości żaden U-Boot nie wszedł wtedy do bazy. Brytyjczycy przeżyli jednak dwa dni alarmu, który zdecydował o losach floty na kolejne tygodnie.

Nerwowość miała swoje podstawy. 15 października niemiecki U-9 zatopił krążownik Hawke niedaleko wybrzeży Szkocji. Następnego dnia, 16 października, po południu, niszczyciele patrolujące wschodnie wejście do cieśniny Pentland Firth, oddzielającej Orkady od Szkocji, zameldowały, że zostały zaatakowane przez okręt podwodny. Torpeda minęła niszczyciele Nymphe i Alarm, a Nymphe próbował staranować napastnika. Był to najpewniej właśnie U-9, któremu udało się ujść.

Peryskop w porcie

O 16.18 tego samego dnia jedna z baterii nadbrzeżnych zameldowała, że okręt podwodny jest tuż przy wejściu Switha do Scapa Flow. Baza nie miała jeszcze żadnych zapór przeciw okrętom podwodnym. Pancerniki otrzymały rozkaz natychmiastowego podniesienia pary, a po zatoce zaczęły krążyć niszczyciele, trawlery, holowniki i łodzie. Nocą wszystkie duże okręty, poza dwoma okrętami warsztatowymi, wyszły w morze. Okręt flagowy admirała Johna Jellicoe, pancernik Iron Duke, dołączył do dwóch eskadr pancerników na zachód od Orkadów.

W samej bazie polowanie trwało dalej. W południe 17 października wiceadmirał Stanley Colville, który kierował poszukiwaniami, zameldował, że okręt podwodny najprawdopodobniej jest w Scapa Flow, ale nie udało się go namierzyć. Marynarze z kilku niszczycieli i kanonierki Leda twierdzili, że widzieli peryskop, a do rzekomych celów oddano wiele strzałów. Meldowano nawet o torpedzie wystrzelonej w stronę jednego ze ścigających okrętów. Później okazało się, że przypadkowo odpalił ją jeden z brytyjskich niszczycieli.

Fałszywy alarm

Jellicoe przyznał po wojnie, że nigdy nie ustalono z pewnością, czy okręt podwodny rzeczywiście był wtedy w Scapa Flow, choć wielu oficerów było o tym przekonanych. Dziś wiadomo, że był to fałszywy alarm, podobnie jak ten z 1 września, gdy z powodu rzekomego peryskopu flota przeniosła się na pewien czas do Loch Ewe w zachodniej Szkocji. Pierwszym U-Bootem, który naprawdę spróbował wedrzeć się do Scapa Flow, był U-18 w listopadzie 1914 roku.

Fałszywy alarm miał jednak poważne skutki. Jellicoe uznał, że dopóki bazy nie zabezpieczy się zaporami, trzymanie w niej pancerników i krążowników liniowych byłoby igraniem z losem, i postanowił przenieść flotę w inne miejsce.