Niemiecki rajd na Yarmouth
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 3 listopada 1914
- Autor:
- Natalia
Rankiem 3 listopada 1914 roku niemieckie krążowniki liniowe pojawiły się u wybrzeży hrabstwa Norfolk i ostrzelały okolice Great Yarmouth. Był to pierwszy od początku wojny wypad dużych okrętów niemieckich pod brzegi Anglii. Bombardowanie Yarmouth nie wyrządziło wielkich szkód, ale pokazało, że niemiecka flota może bezkarnie zbliżyć się do brytyjskiego wybrzeża.
Wypad Hippera
Po klęsce w bitwie w Zatoce Helgolandzkiej w sierpniu niemieckie dowództwo szukało sposobu na podniesienie ducha w Flocie Oceanicznej. Kontradmirał Franz Hipper, dowódca krążowników liniowych, zaproponował wyprawę pod wschodnie wybrzeże Anglii. Lekkie krążowniki miały postawić miny na szlakach żeglugowych u Yarmouth i Lowestoft, a ciężkie okręty osłaniać je i ostrzelać wybrzeże.
Zespół Hippera wyszedł z ujścia Jade po południu 2 listopada. Tworzyły go krążowniki liniowe Seydlitz, Moltke i Von der Tann, krążownik pancerny Blücher oraz cztery krążowniki lekkie: Strassburg, Graudenz, Kolberg i Stralsund. Trasę powrotu ubezpieczały inne niemieckie okręty. Po nocnym przejściu przez Morze Północne Niemcy dotarli o świcie pod brytyjskie wybrzeże.
Halcyon i Lively
Okolice Yarmouth patrolowała wtedy stara kanonierka torpedowa Halcyon, służąca jako trałowiec, oraz niszczyciele Lively i Leopard. Około godziny 7 Halcyon natknęła się na Niemców i wezwała ich do podania znaków rozpoznawczych. Odpowiedzią był ogień ciężkich dział. Kanonierka przetrwała ostrzał bez bezpośrednich trafień, choć odłamki zniszczyły jej anteny radiowe i raniły trzech marynarzy, z których jeden zmarł. Niszczyciel Lively zasłonił ją zasłoną dymną, co było jednym z pierwszych takich manewrów w tej wojnie.
W tym czasie Stralsund stawiał miny. Około 7.40 niemieckie okręty oddały kilka salw w stronę lądu, ale pociski spadły na plażę w Gorleston i nie wyrządziły szkód w mieście. Gdy miny zostały postawione, Hipper zawrócił do domu.
Zatonięcie D5
Z portu w Yarmouth wyszły w pościg trzy brytyjskie okręty podwodne: E10, D3 i D5. Żaden nie zdołał zaatakować. D5 wszedł na minę i zatonął. Uratowano tylko czterech lub pięciu ludzi, w tym dowódcę, komandora podporucznika Godfreya Herberta, a zginęło około 20 marynarzy. Najczęściej przyjmuje się, że była to mina z zagrody postawionej właśnie przez Stralsund, choć według części źródeł okręt trafił na dryfującą minę brytyjską. Na polu minowym Stralsunda zatonęło jeszcze tego samego dnia kilka łodzi rybackich.
Brytyjczycy zareagowali z opóźnieniem. Admiralicja początkowo sądziła, że wypad ma odwrócić uwagę od innego, poważniejszego uderzenia, i dopiero później wysłała na przechwycenie krążowniki liniowe wiceadmirała Davida Beatty’ego. Niemcy byli już wtedy daleko. Sam wypad szybko zszedł w Wielkiej Brytanii na dalszy plan, bo niemal w tym samym czasie nadeszły wiadomości o klęsce brytyjskiej eskadry w bitwie pod Coronelem.
Pyrrusowy sukces
W Niemczech wypad uznano za sukces, a Hipper otrzymał Krzyż Żelazny, choć sam był zdania, że osiągnięto niewiele. Najcięższą stratę Niemcy ponieśli zresztą sami. Nad ujściem Jade zalegała gęsta mgła i powracające okręty musiały czekać na morzu. Rankiem 4 listopada krążownik pancerny Yorck, który ubezpieczał powrót zespołu, wszedł na własne pole minowe i zatonął z kilkuset marynarzami. Łatwość, z jaką zespół Hippera dotarł pod brytyjskie wybrzeże i powrócił, zachęciła jednak niemieckie dowództwo do kolejnej, znacznie krwawszej wyprawy. W grudniu krążowniki liniowe ostrzelały Scarborough, Hartlepool i Whitby.