TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Krytyczny dzień pod Ypres

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
31 października 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod Gheluvelt
Tagi:
Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Niemcy, Douglas Haig, John French

31 października 1914 roku był najbardziej krytycznym dniem pierwszej bitwy pod Ypres. Około południa Niemcy zdobyli wieś Gheluvelt przy drodze z Menin do Ypres i przerwali linię brytyjskiej 1 Dywizji. Niemieckie pociski zabiły kilku oficerów sztabów dwóch brytyjskich dywizji i ciężko raniły dowódcę jednej z nich. Przez kilka godzin wydawało się, że droga do Ypres i dalej, do portów nad kanałem La Manche, stoi otworem. Wyrwę zamknął kontratak jednego batalionu, 2 Batalionu Worcestershire. Brytyjska chronologia wojny opisuje ten dzień słowami: linia brytyjska przerwana i odtworzona. Tym dniem kończy się według brytyjskiej nomenklatury bitwa pod Gheluvelt.

Cesarz na froncie

Dwa dni wcześniej Niemcy zdobyli skrzyżowanie dróg przed Gheluvelt, a 30 października nowa grupa armijna generała Maxa von Fabecka zajęła Zandvoorde i Hollebeke. Na 31 października Niemcy zaplanowali decydujące uderzenie na Gheluvelt i na grzbiet Messines. Żołnierzom zapowiedziano, że ich atak będzie oglądał sam cesarz. Wilhelm II rzeczywiście przybył około południa do kwatery bojowej 6 Armii księcia Ruprechta Bawarskiego, której podlegała grupa Fabecka. Według Frencha Brytyjczycy przechwycili w tych dniach depeszę radiową, z której wynikało, że cesarz zamierza pojechać do Hollebeke, i przypuszczali, że liczy na triumfalny wjazd do Ypres.

Upadek Gheluvelt

O świcie, przy pięknej pogodzie, niemiecka artyleria otworzyła ogień na froncie długości około 17 kilometrów. Gheluvelt ostrzeliwano szczególnie mocno, a niemieccy obserwatorzy na zdobytych wzgórzach pod Zandvoorde widzieli brytyjskie okopy jak na dłoni. Wsi broniły przetrzebione bataliony brytyjskiej 1 Dywizji, według brytyjskich szacunków najwyżej dwa tysiące ludzi. Przed południem ruszyło na nie od wschodu i od południa co najmniej osiem batalionów niemieckich z XV Korpusu i 54 Dywizji Rezerwowej. Dowódca XV Korpusu, generał Berthold von Deimling, poszedł do pierwszej linii i został wkrótce ranny odłamkiem.

Brytyjczycy odpierali ataki ogniem karabinowym przez ponad godzinę, ale około 11.30 Niemcy wdarli się do Gheluvelt. Z kompanii batalionu Welch, która została we wsi, o 10 żyło jeszcze 45 ludzi, a przed południem 37 ocalałych trafiło do niewoli. Na południe od drogi niemal cały 1 Batalion Queen’s został zabity lub wzięty do niewoli. Około 13 Niemcy mieli już całą wieś. Na północ od niej, za murem parku przy zamku Gheluvelt, trzymały się jeszcze resztki 1 Batalionu South Wales Borderers i 1 Batalionu Scots Guards, prawie okrążone. Na drodze do Ypres pojawili się ranni i maruderzy, a baterie brytyjskie zaczęły się wycofywać.

Zamek Hooge

Dowódca 1 Dywizji, generał Samuel Lomax, dowiedział się o utracie Gheluvelt od generała Charlesa FitzClarence’a, dowódcy 1 Brygady Gwardii. Polecił mu użyć odwodu 2 Dywizji, stojącego w lesie Polygon, i pojechał do kwatery tej dywizji w zamku Hooge, przy drodze z Menin, kilka kilometrów od Ypres. Przybył tam o 12.45 i powiedział krótko do dowódcy 2 Dywizji, generała Charlesa Monro: „Moja linia jest przerwana”. Obaj generałowie zgodzili się, że odwrót w tych warunkach jest niemożliwy i trzeba walczyć do końca.

Około 13.15, krótko po tym, jak nad zamkiem przeleciał nisko niemiecki samolot, w ogród zamkowy trafił pierwszy pocisk, a po nim kolejne. Drugi wybuchł tuż przy pokoju, w którym zebrali się oficerowie sztabów obu dywizji. Zginęło na miejscu sześciu oficerów, w tym szef sztabu 1 Dywizji, pułkownik F. W. Kerr. Lomax został ciężko ranny i zmarł w kwietniu 1915 roku w Londynie. Monro, który stał w drzwiach sąsiedniego pokoju, był ogłuszony, ale mógł dowodzić dalej. Dowodzenie 1 Dywizją powierzono generałowi Edwardowi Bulfinowi, a do czasu jego przybycia generałowi Hermanowi Landonowi.

Kontratak Worcestershire

W tej samej chwili ruszał już kontratak, który Lomax i Monro uzgodnili dwa dni wcześniej. W odwodzie 2 Dywizji, na południowo-zachodnim skraju lasu Polygon, stał 2 Batalion Worcestershire pod dowództwem majora Edwarda Hankeya. Była to ostatnia rezerwa na tym odcinku. Około 13 FitzClarence wydał Hankeyowi rozkaz, by „bez zwłoki wykonał z największą energią kontratak na nieprzyjaciela, który zajął Gheluvelt, i odtworzył tam naszą linię”. Wskazał mu jako punkt orientacyjny wieżę kościoła, widoczną nad dymem.

Trzy kompanie, około 370 żołnierzy, przeszły najpierw kilkaset metrów pod osłoną lasu. Na skraju zagajnika koło zamku Polderhoek Hankey rozwinął je w dwie linie. Przed nimi rozciągało się około kilometra otwartego pola, po którym cofali się ranni i maruderzy, ostrzegając, że dalej czeka pewna śmierć. Worcestershire przebiegli je biegiem pod ogniem niemieckiej artylerii. Ponad stu z nich padło, ale reszta dotarła do parku zamkowego. Bawarczycy z 16 Rezerwowego Pułku Piechoty, w którym służył Adolf Hitler, odpoczywali po zwycięstwie, szukali wody i przeszukiwali domy. Nie stawili zorganizowanego oporu i uciekli przez wieś. Worcestershire połączyli się z obrońcami parku, a po południu czwarta kompania batalionu weszła do wsi aż do kościoła. W walkach zginął dowódca bawarskiego pułku, pułkownik Julius List.

Batalion stracił tego dnia według różnych danych od 187 do 192 zabitych i rannych, blisko 40 procent stanu. FitzClarence, który obserwował natarcie, pogalopował do lasu Polygon i zameldował: „Wszystko w porządku, moja linia trzyma się na północ od wsi”. Na południe od drogi odtworzono front wzdłuż skraju lasów na zachód od Gheluvelt, a lewe skrzydło 7 Dywizji mogło wrócić niemal na dawne pozycje. Jej batalion Royal Scots Fusiliers, który nie opuścił okopów, został jednak okrążony.

W kwaterze Haiga

Dowódca I Korpusu, generał Douglas Haig, miał kwaterę w tzw. Białym Zamku (White Château) przy drodze z Menin, tuż za Ypres, obok przejazdu kolejowego nazwanego później Hellfire Corner. Około 12.30 dostał meldunek, że linia 1 Dywizji pod Gheluvelt jest przerwana. Według brytyjskiej historii oficjalnej wyjechał wtedy konno drogą z Menin w stronę Hooge. Jechał wolnym kłusem, z częścią sztabu za sobą, jak na przeglądzie, co bardzo podniosło na duchu żołnierzy. Relacje różnią się jednak co do pory tej jazdy, a w części opracowań Haig wyrusza dopiero po nadejściu dobrych wieści. O 13.30 nakazał za wszelką cenę utrzymać linię bliżej miasta, a o 13.50 dotarła do niego wiadomość o katastrofie w Hooge. Później wyznaczył jeszcze jedną linię obrony, niespełna dwa kilometry od murów Ypres.

Około 14 do Białego Zamku przyszedł pieszo marszałek John French, który zostawił samochód na zatłoczonej drodze. Zastał Haiga i jego szefa sztabu przy stole pokrytym odłamkami żyrandola strąconego przez wybuch. Wiadomości były złe, a French nie miał żadnych odwodów do zaoferowania. Wspominał potem, że było to najgorsze pół godziny w jego życiu. Poszedł z powrotem do samochodu, by szukać pomocy u Francuzów. Ledwie wyszedł, do zamku przygalopował z frontu generał brygady S. R. Rice, główny inżynier korpusu, z wiadomością, że Worcestershire odbili Gheluvelt, a Niemcy cofają się w nieładzie. Adiutant Haiga pobiegł za marszałkiem i dogonił go przy samochodzie.

French u Focha

French pojechał do generała Ferdinanda Focha, który koordynował działania wojsk sprzymierzonych na północy. Spotkał go w kwaterze generała Victora d’Urbala w Poperinge. Foch, jak zawsze, chciał odpowiedzieć natarciem. Obiecał, że o świcie następnego dnia sześć batalionów francuskiej 32 Dywizji i osiem baterii zaatakuje od Saint-Éloi i Wytschaete na prawo od Haiga, a francuski IX Korpus na lewo od niego. Napisał też notatkę dla Haiga: „Jest absolutnie konieczne, by się nie cofać, a w tym celu okopać się tam, gdzie się stoi”. Każdy odwrót większych oddziałów, dodawał, oznacza postępy nieprzyjaciela i nieuchronny nieład w cofających się wojskach. French dołączył do niej o 15.35 własną notatkę: „Utrzymanie zajmowanego terenu ma ogromne znaczenie. Pisanie tego jest zbędne, bo wiem, że zrobi Pan to, jeśli tylko będzie to w ludzkiej mocy”.

Noc

Około 16 Haig pojechał do dowódców na froncie. Biorąc pod uwagę położenie dalej na południe, uznał, że wysuniętej, płonącej wsi, ostrzeliwanej przez artylerię obu stron, nie warto utrzymywać, i nakazał ją opuścić. Po zmroku Brytyjczycy zabrali rannych i przeszli na nową linię, kilkaset metrów na zachód od wsi. Niemcy tego nie zauważyli, a ich zwiadowcy pojawili się w Gheluvelt dopiero o 5 rano. Na południe od drogi z Menin brygady kawalerii generała Juliana Bynga pomogły wieczorem batalionom Bulfina oczyścić lasy z Niemców i zamknąć ostatnią lukę na odcinku 7 Dywizji.

Na południu, na grzbiecie Messines, kawaleria, żołnierze indyjscy i batalion ochotników London Scottish przez cały dzień bronili się przed wirtemberską 26 Dywizją, która wdarła się do miasteczka. W nocy Niemcy uderzyli na Wytschaete. Wieczorem cesarz przesłał grupie Fabecka gorące podziękowania, ale niemiecka historia oficjalna przyznawała, że celu natarcia nie osiągnięto.

Znaczenie

31 października Niemcy byli najbliżej przełamania frontu pod Ypres w 1914 roku. Grupa Fabecka zdobyła Gheluvelt, ale nie miała pod ręką świeżych sił, by pójść dalej, a Brytyjczycy zamknęli wyłom ostatnim batalionem, jaki im pozostał. French pisał później, że tego dnia i następnego żywotne interesy Imperium Brytyjskiego znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie, a całe wybrzeże od Hawru po Ostendę omal nie wpadło w ręce nieprzyjaciela. Kontratak pod Gheluvelt przeszedł do legendy brytyjskiej armii. Rocznicę 31 października obchodzą do dziś spadkobiercy pułków Worcestershire i South Wales Borderers, a w Worcester w 1922 roku otwarto park nazwany imieniem Gheluvelt.

Bitwa o Ypres jeszcze się nie skończyła. W następnych dniach Niemcy zdobyli grzbiet Messines i nadal atakowali na wschód i południe od miasta, a Francuzi przejmowali coraz dłuższe odcinki frontu. Ostatnie wielkie natarcie, z udziałem doborowych pułków gwardii pruskiej, miało nastąpić 11 listopada. Dla brytyjskiej 1 i 7 Dywizji, które 31 października straciły wielu ostatnich zawodowych oficerów i żołnierzy, był to jednak moment, w którym stara armia zawodowa zaczęła się kończyć.