TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bombardowania Smyrny

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
9 marca 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, Imperium Osmańskie, Royal Navy, miny morskie

9 marca 1915 roku zakończył się brytyjski ostrzał umocnień Smyrny, rozpoczęty cztery dni wcześniej. Po południu do okrętów wiceadmirała Richarda Peirse’a przypłynęła pod białą flagą łódź z wysłannikiem tureckiego gubernatora, czyli walego. Admirał przedstawił mu warunki, a strony zawarły rozejm do godziny 10.00 11 marca. Działa w zatoce umilkły.

Cztery dni bez rozstrzygnięcia

Od 6 marca ostrzał szedł znacznie gorzej, niż Brytyjczycy oczekiwali. Gdy rankiem tego dnia trałowce ruszyły pod osłoną okrętów na pole minowe, niespodziewanie otworzyły do nich ogień dobrze ukryte baterie: cztery działa 152-milimetrowe na cyplu Paleo Tabia, pięć dział kalibru 120 milimetrów w umocnieniu Badenilik, położonym na zboczu około 45 metrów nad morzem, oraz działa polowe na brzegu. Trafione zostały pancernik Triumph, krążownik Euryalus i kilka trałowców. Rannych zostało dwóch oficerów, z których jeden zmarł, i sześciu marynarzy. Turecki komunikat donosił o czterech zabitych i siedmiu rannych po swojej stronie w ciągu dwóch pierwszych dni. Tego samego dnia do eskadry dołączył rosyjski krążownik Askold.

7 marca Triumph zniszczył baterię polową w pobliżu Chiflik, ale wiele dział pozostało nieodkrytych. Pofałdowany teren i słabe światło utrudniały ich wypatrzenie, a wodnosamoloty nie mogły pomóc z powodu złej pogody i awarii silników. 8 marca, gdy Triumph trafił jedno z dział na Paleo Tabia, wszystkie trzy ciężkie baterie nagle odpowiedziały ogniem, jakby wcześniej w ogóle nie były ostrzeliwane. Turcy strzelali jednak niecelnie i po pół godzinie umilkli. Wieczorem Peirse zameldował Admiralicji, że po czterech dniach jedynym pewnym wynikiem jest zniszczenie jednego ciężkiego działa i czterech polowych. Doświadczenie było takie samo jak pod Dardanelami: obrońcy przeczekiwali ostrzał w schronach, a okręty nie mogły podejść bliżej, dopóki nie oczyszczono pól minowych.

W nocy z 8 na 9 marca trałowce podjęły zdecydowaną próbę. Pancerniki raz po raz gasiły tureckie reflektory i kutry zdołały oczyścić przejście na odległość około 3 kilometrów od fortu Yeni Kale. Kosztowało to jednak utratę trawlera Okino, który wszedł na minę i zatonął w ciągu kilku minut. Ocalało tylko kilku ludzi, w tym dowódca, a zginęło dziesięciu członków załogi. Według tureckich relacji następnego dnia morze wyrzuciło na brzeg szczątki trawlera i czapki marynarzy.

Rozmowy pod białą flagą

Już wieczorem 6 marca Admiralicja zawiadomiła Peirse’a, że cel operacji być może da się osiągnąć w drodze rokowań. Walim Smyrny był Rahmi Bej, wpływowy działacz Komitetu Jedności i Postępu, znany z życzliwości wobec mieszkających w mieście Brytyjczyków i Francuzów. Według brytyjskich informacji otwarcie żałował, że Turcja przystąpiła do wojny. W Londynie liczono, że w obawie przed zniszczeniami zgodzi się na faktyczną neutralność portu.

9 marca na odpowiedź gubernatora czekano przez cały dzień. Oba pancerniki podeszły do fortów z białą flagą i sygnałem wzywającym do rozmów, ale wkrótce po południu jedna z baterii ostrzelała Triumpha. Okręty wycofano, a po 15.00 zaczęły ostrzeliwać baterię, która złamała białą flagę. Po pół godzinie od strony Urli wypłynęła łódź z wysłannikiem walego. Według raportu amerykańskiego ambasadora w Konstantynopolu, Henry’ego Morgenthaua, na pokład Euryalusa przybył wraz z nim amerykański konsul generalny w Smyrnie George Horton. Wysłannik tłumaczył, że ogień otwarto przez pomyłkę dowódcy baterii.

Peirse przekazał oświadczenie rządów brytyjskiego i francuskiego. Zapewniał, że alianci nie żywią wrogości wobec władz osmańskich ani mieszkańców Smyrny, a samego gubernatora darzą szacunkiem. Żądał wydania fortów i baterii do zniszczenia oraz usunięcia min i innych przeszkód, tak aby okręty mogły swobodnie wpływać do portu. W zamian obiecywał, że flota nie zaatakuje miasta i go nie zajmie, władzę w wilajecie zachowa wali, a na pomoc dla poszkodowanych przez wojnę dostanie on znaczną sumę pieniędzy. Rozmowa przebiegła w przyjaznej atmosferze i rozejm ustalono do rana 11 marca.

Brytyjczycy nie byli jednak pewni, czy wali zdoła przeforsować porozumienie wbrew wojskowym, którzy dopiero co ostrzelali białą flagę. Peirse wiedział też, że czasu jest niewiele. Admiralicja uprzedziła go, że w każdej chwili może być zmuszony odesłać oba pancerniki pod Dardanele, gdzie zbliżał się decydujący atak na cieśninę.