Koniec drugiej bitwy w Artois
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 18 czerwca 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Druga bitwa w Artois
- Tagi:
- Francja, Niemcy, Ferdinand Foch, Arras
18 czerwca 1915 roku, po nieudanym natarciu na grzbiet Vimy, generał Ferdinand Foch wstrzymał ofensywę francuskiej 10 Armii na północ od Arras. Tak zakończyła się druga bitwa w Artois, która zaczęła się 9 maja od przełamania niemieckich linii i wejścia Dywizji Marokańskiej na grzbiet. Drugie wielkie natarcie, przygotowywane przez cały czerwiec, miało powtórzyć tamten sukces i tym razem utrzymać zdobyty teren. Po trzech dniach walk Francuzi stali w tym samym miejscu co przed nim.
Przygotowania
Po 9 maja Foch postanowił najpierw zdobyć wsie i umocnienia na skrzydłach wyłomu, a dopiero potem uderzyć ponownie na grzbiet. Planował na to osiem dni, a zajęło to ponad pięć tygodni. Francuzi zdobyli w tym czasie wzgórze Notre-Dame-de-Lorette, Carency, Ablain-Saint-Nazaire, a 9 czerwca resztę Neuville-Saint-Vaast, ale Souchez i większa część Labiryntu, rozległego kompleksu okopów na południe od Neuville, pozostawały w rękach niemieckich. Niemcy wykorzystali ten czas na budowę nowych umocnień, często na odwrotnych stokach, niewidocznych z francuskich punktów obserwacyjnych, i ściągnęli posiłki, w tym wiele ciężkiej artylerii.
10 Armia generała Victora d’Urbala także dostała posiłki. Według archiwów departamentu Pas-de-Calais do natarcia przygotowano około 200 tysięcy piechurów z 20 dywizji. Artyleria miała znacznie więcej amunicji niż w maju. Od 10 do 16 czerwca francuskie działa wystrzeliły według anglojęzycznych opracowań blisko pół miliona pocisków, prawie dwa razy więcej niż przed 9 maja. Ostrzał był jednak celowo słabszy i rozłożony w czasie, a dowództwo kilka razy pozorowało przygotowania do szturmu, żeby Niemcy nie odgadli jego dnia. Dowódcy niektórych dywizji ostrzegali jednak, że wyjściowe okopy są za daleko od niemieckich linii, a żołnierze wyczerpani nocnym kopaniem pod ogniem.
16 czerwca
Rano widoczność była słaba. O 12.15 francuska artyleria zaczęła przesuwać ogień w głąb niemieckich pozycji, a za nim ruszyła piechota, na froncie od wzgórza Lorette po okolice Arras. Główne uderzenie szło na odcinku długim na około 10 kilometrów, między Souchez a Neuville-Saint-Vaast. Artyleria ostrzelała też pociskami z dwusiarczkiem węgla i fosforem, o działaniu duszącym i zapalającym, niemieckie baterie i wsie na zapleczu, co na około półtorej godziny uciszyło część niemieckich dział.
Najdalej znowu doszła Dywizja Marokańska z XXXIII Korpusu. Jej algierscy tyralierzy i legioniści szybko przeszli przez pierwsze niemieckie linie i dotarli na wzgórze 119 na grzbiecie, między Souchez a Givenchy-en-Gohelle. Tam zatrzymał ich ogień z Souchez i z ukrytych stanowisk na skrzydłach. Odwody przeciskały się okopami łączącymi, zapchanymi rannymi i jeńcami, i dotarły dopiero około 20. Na lewo od Marokańczyków 77 Dywizja zdobyła cmentarz w Souchez, ale samej wsi nie zdołała opanować. Na wzgórzu Lorette XXI Korpus posunął się w stronę Angres, miejscami o około kilometr. Na południowym skrzydle IX i XX Korpus natrafiły na nienaruszone zasieki i zostały odparte, także w ponownych atakach po południu. Nieudane były też natarcia między Écurie a Arras.
Wieczorem i w nocy Niemcy kontratakowali i odebrali część zdobyczy. Wysunięte stanowiska Dywizji Marokańskiej na grzbiecie okazały się nie do utrzymania. Według niemieckich danych do niewoli trafiło tej nocy około 700 Francuzów.
17 i 18 czerwca
17 czerwca d’Urbal kazał ponowić natarcie po obu stronach Dywizji Marokańskiej. Atak kilka razy przesuwano, część oddziałów ruszyła za wcześnie i dostała się pod ogień własnej artylerii. Na północy Francuzi zdobyli kilka niemieckich stanowisk, a w Labiryncie, według francuskich źródeł, 53 Dywizja oczyściła z obrońców ostatnie jego części. Niemieckie opracowania wspominają jednak o walkach w Labiryncie aż do 24 czerwca. Na południu IX Korpus znów nie posunął się ani o krok.
18 czerwca d’Urbal skupił resztę sił 10 Armii na grzbiecie Vimy. Generał Maurice Balfourier, dowódca XX Korpusu, odmówił atakowania z odsłoniętym skrzydłem, a natarcie, które ruszyło, załamało się przed nienaruszonymi zasiekami i stanowiskami na odwrotnych stokach. Foch uznał, że dalsze ataki nie mają sensu, i wstrzymał ofensywę. D’Urbal prowadził jeszcze przez kilka dni lokalne natarcia, aż interweniował naczelny wódz, generał Joseph Joffre. Dlatego daty końca bitwy się różnią: brytyjska chronologia i część opracowań podają 18 czerwca, francuskie źródła także 24 lub 25 czerwca.
Bilans
Przez sześć tygodni Francuzi odzyskali kilkanaście do dwudziestu kilometrów kwadratowych terenu: wzgórze Lorette, kilka umocnionych wsi i większość Labiryntu. Grzbiet Vimy i Souchez zostały w rękach niemieckich. Według francuskich danych 10 Armia straciła od początku maja do połowy czerwca około 102,5 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych. Straty niemieckie szacuje się, zależnie od źródła, na 45–75 tysięcy ludzi. Brytyjczycy w towarzyszących natarciach pod Aubers i Festubert stracili około 28 tysięcy ludzi. Jeszcze 15–16 czerwca brytyjska 1 Armia zaatakowała pod Givenchy, na zachód od La Bassée, ale po kilku godzinach musiała się wycofać na pozycje wyjściowe.
Niemcy wyciągnęli z bitwy wniosek, że trzeba budować głębokie schrony i kolejne pozycje obronne, najlepiej na odwrotnych stokach. Francuskie dowództwo uznało natomiast, że 9 maja przełamanie było w zasięgu ręki i zabrakło tylko odwodów i amunicji. Na tym przekonaniu Joffre oparł plan jesiennej ofensywy: głównego uderzenia w Szampanii i pomocniczego, trzeciego natarcia w Artois. Tymczasem 21 czerwca generał Philippe Pétain, którego korpus osiągnął najwięcej, objął dowództwo 2 Armii.