- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 25 września 1915
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Trzecia bitwa w Artois
- Tagi:
- Francja, Niemcy, Ferdinand Foch, Arras
25 września 1915 roku, po czterech dniach ostrzału, francuska 10 Armia generała Victora d’Urbala po raz trzeci w ciągu niespełna roku uderzyła na niemieckie pozycje na północ od Arras. Celem znów były wzgórza Vimy, których Francuzom nie udało się zdobyć wiosną, a za nimi równina Douai. Tak zaczęła się trzecia bitwa w Artois. Była częścią największej jak dotąd ofensywy aliantów na zachodzie: tego samego dnia rano tuż na północ od 10 Armii Brytyjczycy zaatakowali pod Loos, a główne natarcie francuskie ruszyło w Szampanii.
Przełamanie zamiast metodycznego natarcia
Generał d’Urbal chciał najpierw zdobyć umocnioną wieś Souchez i inne kluczowe punkty, a dopiero dwa dni później uderzyć na grzbiet. Jego przełożony, generał Ferdinand Foch, zażądał jednak od razu przełamania w kierunku Douai, bez zatrzymywania się dla poszerzania wyłomu. Pamiętając, że 9 maja sukces zmarnowano przez zbyt odległe odwody, tym razem ustawiono je blisko frontu. 10 Armia miała według francuskiej historii oficjalnej 17 dywizji czynnych i 2 terytorialne, około 670 dział polowych i 420 ciężkich, a za nimi korpus kawalerii gotowy do pościgu.
Brytyjczycy wyszli z okopów o świcie, a Francuzi dopiero po południu. Foch nakazał, by piechota ruszyła cztery godziny po tym, jak artyleria zobaczy niemiecką drugą pozycję. Widoczność pozwoliła na to około 7 rano, więc szturm wyznaczono na wczesne popołudnie. Francuska historia oficjalna podaje, że natarcie zaczęło się o 12.45. Brytyjski oficer łącznikowy przy d’Urbalu meldował o 12.25. Brytyjska historia oficjalna uznała później, że to było za późno, by wykorzystać poranne sukcesy sąsiadów.
Souchez i nic więcej
Najlepiej poszło na lewym skrzydle. XXI Korpus generała Paula Maistre’a zdobył lasek Bois en Hache między Souchez a Angres, a jego 13 Dywizja dotarła do Souchez. Obok dwie dywizje XXXIII Korpusu generała Émile’a Fayolle’a zajęły pierwszą linię niemieckich okopów, ale trzecia została zatrzymana ogniem. Dalej na południe, naprzeciw grzbietu i wsi Thélus, III i XII Korpus utrzymały tylko kawałki niemieckiej pierwszej linii, a natarcia pod samym Arras odparto z ciężkimi stratami. Po południu zaczęło padać i artyleria straciła widoczność. Około 15.30 d’Urbal, w błędnym przekonaniu, że krawędź płaskowyżu Vimy jest już zdobyta, wezwał kawalerię i dywizję odwodową, ale nie zdążyły one dojść do linii frontu. W nocy niemiecki kontratak odebrał Francuzom Bois en Hache.
Francuska historia oficjalna oceniła wyniki dnia jako „znikome” na prawym skrzydle 10 Armii, „słabe” w centrum i „bardzo zadowalające” na lewym. Wieczorem naczelny wódz, generał Joseph Joffre, zapytał Focha, ile dywizji może oddać do Szampanii, jeśli w Artois nie da się osiągnąć rozstrzygnięcia. Foch chciał walczyć dalej i zapowiedział Brytyjczykom natarcie na następny dzień. W kolejnych dniach Francuzi zdobyli Souchez i na krótko dotarli do najwyższego punktu grzbietu Vimy, ale samego grzbietu nie utrzymali.