TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek bitwy o Lwów

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
17 czerwca 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Odbicie Lwowa
Tagi:
Austro-Węgry, Niemcy, Rosja, Lwów

17 czerwca 1915 roku wojska niemieckie i austro-węgierskie stanęły przed ostatnią dużą rosyjską pozycją, która osłaniała Lwów. Biegła ona wzdłuż rzeki Wereszycy i jej stawów, od Dniestru przez Gródek po Janów, a dalej przez wzgórza pod Magierowem w stronę Rawy Ruskiej. W Gródku przez cały dzień toczyły się walki uliczne. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą początek trzeciej bitwy o Lwów.

Pościg

Dwa dni wcześniej armie grupy generała Augusta von Mackensena przełamały rosyjski front pod Mościskami i Lubaczowem. 16 czerwca rano okazało się, że Rosjanie opuścili okopy na całej linii. Zaczął się pościg. Lotnicy meldowali, że drogi na wschód są zapchane kolumnami wojsk i taborów, a za nimi płoną wsie i folwarki. Dowódca rosyjskiej 8 Armii, generał Aleksiej Brusiłow, którego dywizje liczyły według austriackiej historii oficjalnej często już tylko 2–3 tysiące bagnetów, nie zamierzał przyjmować bitwy w polu. Cofał się na pozycję, którą Rosjanie od miesięcy budowali nad Wereszycą i na wzgórzach na północ od niej. W nocy na 17 czerwca austro-węgierski pułk piechoty nr 102 z Benešova wdarł się do zachodniej części Gródka.

Nad Wereszycą

17 czerwca austro-węgierska 2 Armia generała Eduarda von Böhm-Ermollego doszła do zachodniego brzegu rzeki i jej stawów. Najcięższe walki toczyły się w samym Gródku, gdzie 9 Dywizja Piechoty przez cały dzień biła się z Rosjanami na ulicach miasteczka i dopiero wieczorem, wspólnie z oddziałami landsturmu, wdarła się także do jego wschodniej części. Na południu, przy ujściu Wereszycy do Dniestru i pod Komarnem, Austriacy z trudem podchodzili do rzeki, a pod Lubieniem Wielkim nie zdołali jeszcze zdobyć przepraw. Na północ od kolei do Lwowa XIX Korpus natknął się pod Wielkopolem na główną linię rosyjskiej obrony i do wieczora toczył o nią ciężkie walki. Na lewym skrzydle armii IV Korpus i niemiecki Korpus Beskidzki doszły do rosyjskich pozycji pod Janowem.

Walczono w miejscach dobrze znanych z poprzedniego roku. To tutaj, w bitwie pod Gródkiem i Rawą Ruską we wrześniu 1914 roku, załamała się austro-węgierska próba odbicia Lwowa. Tym razem role się odwróciły: to Rosjanie bronili się na wschodnim brzegu Wereszycy, a ich przeciwnik miał po swojej stronie niemieckie dywizje i przewagę w artylerii.

Pod Magierowem

Na północy niemiecka 11 Armia posuwała się przez lesiste wzgórza, po nielicznych złych drogach i zniszczonych mostach. Około 13 jej czołowe kolumny dostały się pod ogień rosyjskiej artylerii. Austro-węgierski VI Korpus zdobył zachodnią część wsi Wiszenka i wzgórze Czarny Horb, ale dalej, na wzgórzach koło Horodyska, zobaczył silne pozycje, na których Rosjanie gorączkowo kopali okopy. Podobnie było przed niemieckim Korpusem Gwardii i XXII Korpusem Rezerwowym. Wieczorem stało się jasne, że tej linii nie da się zdobyć z marszu. Mackensen postanowił poświęcić 18 czerwca na podciągnięcie ciężkiej artylerii i przygotowanie planowego natarcia.

Tego samego dnia w Chełmie naradzało się rosyjskie naczelne dowództwo i dowództwo frontu południowo-zachodniego. Według austriackiej historii oficjalnej na froncie brakowało ponad pół miliona karabinów i ponad połowy przewidzianej amunicji. Uznano, że armia musi przejść do obrony, a najważniejsze jest utrzymanie wysuniętego na zachód frontu w Królestwie Polskim. Wzięto pod uwagę także oddanie Lwowa. Pięć dni później miasto było już w rękach austro-węgierskich.