Koniec walk w Dobrudży
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 5 stycznia 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Bułgaria, Rosja, Rumunia, August von Mackensen
5 stycznia 1917 roku ostatnie oddziały rosyjskie przeprawiły się przez Dunaj pod Văcăreni do Besarabii, a Dobrudża, poza deltą Dunaju, znalazła się w całości w rękach państw centralnych. Dzień wcześniej, jak pisze rumuński historyk Constantin Kirițescu, wojska niemieckie, bułgarskie i tureckie weszły do Măcina. Austriacka historia oficjalna („Österreich-Ungarns letzter Krieg”) odnotowuje, że 5 stycznia „w Dobrudży nie stał już żaden Rosjanin”. Brytyjska chronologia wojny podaje koniec walk w Dobrudży dzień później, pod 6 stycznia. Tak skończyła się kampania, która zaczęła się na początku września 1916 roku, gdy wojska bułgarskie i niemieckie pod dowództwem feldmarszałka Augusta von Mackensena przekroczyły granicę tej rumuńskiej prowincji między Dunajem a Morzem Czarnym. W Rumunii, liczącej czas według kalendarza juliańskiego, 5 stycznia był 23 grudnia 1916 roku.
Odwrót z Dobrudży
Po upadku Cernavody pod koniec października front w Dobrudży zatrzymał się na północ od linii kolejowej z Cernavody do Konstancy. Mackensen zostawił tu tylko bułgarską 3 Armię z tureckim VI Korpusem, a resztę wojsk przerzucił nad Dunaj, skąd uderzył na Bukareszt. Po drugiej stronie stały liczne wojska rosyjskie, które przejęły obronę prowincji od wykrwawionych Rumunów. Kirițescu z goryczą zauważa, że rosyjski dowódca, generał Władimir Sacharow, miał do dyspozycji cztery korpusy i kilka dywizji kawalerii, a nie zrobił nic, by odzyskać utracony teren.
Gdy w grudniu cały front na Wołoszczyźnie cofał się na północny wschód, Rosjanie zaczęli opuszczać także Dobrudżę. Według austriackiej historii oficjalnej odwrót ruszył 15 grudnia, według Kirițescu dzień wcześniej. Bułgarzy szli tuż za nimi. 17 grudnia ich kawaleria weszła do Babadagu, a w nocy z 21 na 22 grudnia rosyjska 6 Armia opuściła ostatnią pozycję w środkowej części prowincji. Jej dywizje przeszły po mostach pontonowych pod Tulczą i Isaccea na drugi brzeg Dunaju, do Besarabii, i spaliły za sobą most. 23 grudnia Bułgarzy weszli do obu miast. Rumuni zdążyli jeszcze zwinąć własny most pontonowy, zbudowany dla uchodźców, i odholować go do Gałacza.
Przyczółek pod Măcinem
W Dobrudży zostały już tylko trzy dywizje rosyjskie, które okopały się na półwyspie Măcin, w północno-zachodnim narożniku prowincji. Broniły się na zalesionych wzgórzach w przesmyku półwyspu, od Greci po Văcăreni. Măcin osłaniał od wschodu Braiłę, oddaloną o kilka kilometrów i połączoną z nim mostem pontonowym. Brytyjski historyk wojny John Buchan uważał, że takiej pozycji, bez dobrych dróg odwrotu, nie dało się długo utrzymać. Bułgarzy szturmowali ją od 30 grudnia, a 3 stycznia wdarli się do przyczółka. Bułgarska 4 Dywizja ruszyła groblą w stronę Braiły, a dywizja mieszana ścigała Rosjan na cyplu naprzeciw Gałacza. 4 stycznia padł Măcin, a 5 stycznia, gdy do Braiły wchodzili Niemcy i Bułgarzy, ostatni Rosjanie zniknęli z cypla.
Rosyjski historyk wojskowy generał Winogradski, którego cytuje Kirițescu, nazwał utratę Dobrudży „nieoczekiwaną”. Jego zdaniem sytuacja wcale nie wymagała odwrotu, bo słabszy przeciwnik naciskał ospale, a nie panując na Dunaju, nie mógł odciąć Rosjan od rzeki. Buchan oceniał natomiast, że odwrót przez kraj niemal bez dróg, w środku zimy i z szeroką rzeką na końcu, przeprowadzono zręcznie i kosztował nie więcej niż 6 tysięcy ludzi.
Delta Dunaju
Poza zasięgiem Bułgarów pozostała tylko delta Dunaju, labirynt bagien i kanałów, w którym nie można było rozwinąć piechoty ani artylerii. Według Kirițescu rosyjskie dowództwo zamierzało ją opuścić, ale rumuńscy oficerowie marynarki przekonali dowódcę Floty Czarnomorskiej, admirała Aleksandra Kołczaka, że trzeba ją utrzymać. Kołczak miał oświadczyć na pokładzie rumuńskiego krążownika „Elisabeta”, że utrzyma deltę za wszelką cenę okrętami i piechotą morską, nawet jeśli Sacharow wycofa z Dobrudży wszystkie wojska. Przysłana z Rosji dywizja piechoty morskiej obsadziła brzeg od ujścia odnogi Świętego Jerzego po rozwidlenie odnogi Kilii, a Sulina i Kilia stały się bazami okrętów. Państwa centralne umocniły się naprzeciw nich na wzgórzach pod Tulczą i Isaccea. Ten odcinek frontu nie zmienił się już do końca wojny.
Bilans
Kampania w Dobrudży była dla Rumunii dotkliwą klęską. Straciła Turtucaię z jej garnizonem, Silistrę, swój główny port Konstancę i wielki most kolejowy pod Cernavodą. Według austriackiej historii oficjalnej tylko od 1 września do 25 października wojska państw centralnych wzięły w Dobrudży 37,6 tysiąca jeńców, 170 dział i tyle samo karabinów maszynowych. Mackensen zyskał bezpieczne skrzydło i krótką linię obrony wzdłuż Dunaju. Już w pierwszych dniach stycznia zbudowano pod Hârșovą most wojskowy na Dunaju, a austro-węgierska flotylla dunajska założyła pod Isaccea zaporę minową przeciw rosyjskim okrętom. Bułgarska 4 i 12 Dywizja zostały w Dobrudży na straży rzeki.
Spokój nie był pełny. Buchan opisuje, że rano 23 stycznia, we mgle i przy silnym mrozie, bułgarski oddział przeszedł po zamarzniętych bagnach i sforsował odnogę Dunaju na północ od Tulczy, ale został rozbity. Dobrudża pozostała pod okupacją państw centralnych do końca wojny. Bułgaria liczyła na przyłączenie całej prowincji, co stało się później źródłem sporów z jej sojusznikami.