TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Bułgarzy zdobywają Cernavodę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front bałkański
Data:
25 października 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Bułgaria, Rumunia, Rosja, August von Mackensen

25 października 1916 roku przed południem oddziały bułgarskie weszły do Cernavody, miasta nad Dunajem, w którym linia kolejowa z Bukaresztu do Konstancy przekraczała rzekę. Rumuni ewakuowali przyczółek w nocy, a Bułgarzy dowiedzieli się o tym dopiero rano od niemieckiego oficera łącznikowego. Tak opisuje to rumuński historyk Constantin Kirițescu, według którego do miasta weszli około dziesiątej, a w uliczkach musieli jeszcze stoczyć krwawą walkę z rumuńskimi tylnymi strażami. Austriacka historia oficjalna podaje, że przeciwnik oddał przyczółek grupie generała Toszewa już 24 października. W Rumunii, która używała jeszcze kalendarza juliańskiego, był to 12 października.

Obrona przyczółka

Trzy dni wcześniej Bułgarzy i Niemcy zdobyli Konstancę, a rosyjsko-rumuńskie centrum i lewe skrzydło w Dobrudży cofały się na północ. Trzymało się tylko prawe skrzydło nad Dunajem. Broniła go przede wszystkim rumuńska 2 Dywizja, zwłaszcza 32 Brygada pułkownika Cratero, wspierana przez monitory rumuńskiej flotylli dunajskiej. Bułgarska 1 Sofijska Dywizja Piechoty z trudem zdobyła Rasovą i utknęła przed jeziorem Cochirleanca. Rumuni wycofali się na północ od niego, na linię starożytnych wałów rzymskich zwanych Wałem Trajana. Po upadku Rasovej bułgarska artyleria mogła jednak razić przyczółek.

23 października rumuńskie naczelne dowództwo wciąż liczyło na kontratak i nakazało rosyjskiemu generałowi Andriejowi Zajonczkowskiemu, dowódcy armii Dobrudży, bronić Cernavody za wszelką cenę. Tego samego dnia Rosjanie w nieładzie opuścili jednak Medgidię, a rumuńska 5 Dywizja, zaatakowana od czoła i z flanki pod Mircea Vodă, cofnęła się za linię kolejową. Zostało w niej około tysiąca ludzi. Feldmarszałek August von Mackensen rano 24 października rozkazał generałowi Stefanowi Toszewowi, by jeszcze tego wieczoru zajął Rasovą i Cernavodę. Toszew uderzył 1 Dywizją od południa, a bułgarską 4 Dywizją i turecką 25 Dywizją od wschodu. Przyczółek był niemal okrążony z trzech stron. Rumuński generał Rașcu, który dowodził resztkami 2 i 5 Dywizji, miał jeszcze artylerię obu dywizji, ale bardzo mało piechoty. O szóstej wieczorem, by nie powtórzyć klęski pod Turtucaią, nakazał odwrót na Hârșovę. Bułgarzy odłożyli decydujący szturm na rano.

Kirițescu podkreśla, że zwycięzcy wzięli w Cernavodzie tylko kilkadziesiąt jeńców i trzy zepsute działka, a Rumuni uratowali prawie całą artylerię. Z 32 Brygady zostało około 200 ludzi. Według niego Toszew przedstawiał w swoim sprawozdaniu załogę „twierdzy” jako silną dywizję z licznymi batalionami rezerwy i 82 działami, choć w rzeczywistości broniły jej wykrwawione resztki dwóch brygad.

Los mostu

W Cernavodzie zaczynał się most króla Karola I, duma rumuńskiej techniki. Zbudowany według projektu inżyniera Anghela Saligny’ego i otwarty w 1895 roku, z dojazdami i wiaduktem przez zalewowe tereny Balta Ialomiței mierzył około czterech kilometrów. Przęsło nad głównym nurtem, długie na 190 metrów, było wówczas najdłuższe w Europie kontynentalnej. Co do jego losu źródła się różnią. Austriacka historia oficjalna pisze, że Rumuni wysadzili wielki most na Dunaju tuż przed oddaniem przyczółka. Kirițescu twierdzi, że główny most przetrwał wszystkie próby zniszczenia podejmowane słabymi środkami wojsk polowych i pozostał niemal nietknięty, a 26 października rumuńscy marynarze i saperzy zniszczyli za pomocą pływających min most na odnodze Borcea pod Fetești i część wiaduktu. Amerykański rocznik New International Year Book podawał, że most został zniszczony 26 października. Tak czy inaczej przeprawa została przerwana, a Dunaj oddzielił odtąd Dobrudżę od reszty kraju.

Po upadku Cernavody

W ciągu kilku dni cała linia kolejowa z Cernavody do Konstancy znalazła się w rękach państw centralnych. 26 października Bułgarzy zajęli Hârșovę, a część Rumunów przeprawiła się tam na lewy brzeg Dunaju po moście łodziowym. Wykrwawione rumuńskie dywizje wycofano z Dobrudży, a dowództwo nad połączonymi siłami rosyjskimi i rumuńskimi po obu stronach rzeki przejął rosyjski generał Władimir Sacharow. Mackensen nie zamierzał forsować Dunaju w tym miejscu, gdzie po drugiej stronie rozciągały się bagna. Na dogodnej linii obronnej na północ od kolei zostawił tylko część wojsk, a resztę wraz z ciężką artylerią zaczął przerzucać nad Dunaj w Bułgarii, by stamtąd uderzyć na Bukareszt.