Niemcy zajmują Wilno
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 18 września 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Wilnem
- Tagi:
- Niemcy, Rosja, wielki odwrót 1915, okupacja niemiecka
18 września 1915 roku do Wilna wkroczyły wojska niemieckiej 10 Armii generała Hermanna von Eichhorna. Rosjanie nie bronili miasta. W nocy z 17 na 18 września jego załoga wymaszerowała na wschód, a rano, po zwiadach, weszły do niego niemieckie oddziały. Niemiecki komunikat z 19 września ogłosił, że oskrzydlające natarcie armii Eichhorna „doprowadziło do pełnego sukcesu”, a „silnie umocnione Wilno” wpadło w niemieckie ręce. Dla Rosji była to utrata jednego z największych miast zachodnich guberni, stolicy guberni wileńskiej i ważnego węzła kolejowego. Dla mieszkańców zaczęła się trwająca ponad trzy lata okupacja niemiecka.
Odwrót bez walki
Przez całe lato Rosjanie szykowali Wilno do obrony. Na przedmieściach i w okolicy wykopano kilometry okopów, budowano umocnienia i stanowiska artylerii, a do prac zapędzano okoliczną ludność. Nad Wilią od tygodni broniła się rosyjska 10 Armia. Wszystko zmieniło natarcie, które Niemcy rozpoczęli 9 września na północ od miasta. Ich kawaleria przeszła przez lukę między armiami rosyjskimi, zajęła Święciany, a potem dotarła pod Mołodeczno i Smorgonie, na drogi odwrotu 10 Armii. Obrona Wilna groziła okrążeniem dużej części wojsk, więc 17 września rosyjska kwatera główna nakazała armiom Frontu Zachodniego wycofać się na nową linię dalej na wschodzie.
Odwrót przeprowadzono sprawnie. Wilnianin Tadeusz Hryniewicz zanotował, że od czwartej nad ranem ziemia drżała od turkotu wozów taborów i dział, które do ósmej przeciągały ulicą Tatarską i innymi ulicami. Według jego relacji wychodzące wojska prawie nie rabowały magazynów. Rosjanie próbowali wysadzić mosty na Wilii, ale wyrządzili niewielkie szkody. Pamiętnikarz Stanisław Aleksandrowicz twierdził, że władze miejskie uratowały je łapówką dla żołnierzy. Zniszczono natomiast część budynków i magazynów dworca kolejowego. Dzięki temu, że Rosjanie zrezygnowali z obrony, samo miasto uniknęło walk ulicznych i ostrzału.
Wcześniej Rosjanie przez kilka tygodni ewakuowali z Wilna urzędy, banki i fabryki, a wraz z nimi część urzędników, robotników i mężczyzn w wieku poborowym, często pod przymusem. Wywieziono archiwa, dzwony kościelne i pomniki, w tym pomnik carycy Katarzyny II i znienawidzony przez Polaków pomnik Michaiła Murawjowa, zwanego Wieszatielem. W pierwszych dniach września miasto bombardowały niemieckie samoloty i sterowce, a ulice zapełniali uchodźcy pędzeni na wschód. Większość mieszkańców została jednak w domach.
Niemcy w mieście
Według polskich relacji regularne oddziały niemieckie weszły do Wilna 18 września od strony Nowych Trok. Czesław Jankowski, dziennikarz i działacz kulturalny, zapisał, że jako pierwsze maszerowały pułki z korpusu generała Karla Litzmanna, zdobywcy Kowna. Uderzyła go liczebność artylerii i taborów, dobre konie, świetne umundurowanie i sprawność marszu żołnierzy. „Całe Wilno na nogach. Patrzy. Przeciera oczy” – pisał. Mieszkańcy przyjęli zmianę władzy spokojnie. Część ludności żydowskiej witała Niemców kwiatami, wśród Polaków przeważała postawa wyczekująca. Pamięć o rosyjskiej polityce wobec Polaków mieszała się z przyzwyczajeniem do dawnego porządku i z tym, że wielu wilnian służyło w armii carskiej.
Dowódca wkraczających wojsk, hrabia Pfeil, wydał odezwę do ludności, w której przypominał o tradycjach przyjaźni Niemców i Polaków, wzywał do spokoju i zostawił zarząd miasta dotychczasowym władzom. Jako zakładników zatrzymano prezydenta miasta Michała Węsławskiego i dwóch innych członków władz miejskich, którzy odpowiadali za zachowanie porządku. Oficerowie zajęli w całości trzy hotele, Bristol, Europejski i Georges, a miasto przez pierwsze 11 dni musiało na własny koszt żywić wojsko. Zegarki przestawiono na czas środkowoeuropejski. 21 września nowy niemiecki gubernator Wilna ogłosił w obwieszczeniu po niemiecku, polsku i litewsku przejście miasta pod władzę niemiecką, wprowadził godzinę policyjną od 22 do 5 rano i zagroził karą śmierci za ukrywanie rosyjskich żołnierzy i za rabunek. Ustalił też kurs rubla na 1 markę i 60 fenigów.
Miasto trzech narodów
Wilno, dawna stolica Wielkiego Księstwa Litewskiego, było miastem wielonarodowym. Według rosyjskiego spisu z 1897 roku liczyło około 155 tysięcy mieszkańców, z których około 40 procent mówiło w jidysz, około 31 procent po polsku, około 20 procent po rosyjsku, a tylko około 2 procent po litewsku. Pierwszy niemiecki spis z listopada 1915 roku naliczył 142 tysiące mieszkańców, a spis z marca 1916 roku, przeprowadzony już po wyjeździe dużej części Rosjan, wykazał około 50 procent Polaków, 43,5 procent Żydów i 2,6 procent Litwinów.
Każda z tych społeczności wiązała z nową sytuacją inne nadzieje. Polacy liczyli na odrodzenie polskiego życia publicznego, szkół i prasy, tłumione przez dziesięciolecia rosyjskich rządów. Litwini, nieliczni w samym mieście, ale uważający Wilno za swoją historyczną stolicę, mieli tu działaczy narodowych, takich jak Antanas Smetona, jeden z przywódców Litewskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny. Żydowskie organizacje dobroczynne zajęły się najuboższymi, wśród których wkrótce zapanował głód.
Pierwsze dobre wrażenie szybko minęło. Niemcy traktowali zajęte ziemie jako zdobycz, rekwirowali żywność, ograniczali swobodę podróżowania i przydziały dla ludności cywilnej, a później wcielali mieszkańców do batalionów robotniczych. Wilno stało się ośrodkiem niemieckiego zarządu wojskowego na ziemiach litewskich, a w grudniu 1915 roku odwiedził je cesarz Wilhelm II. Wojska niemieckie pozostały w mieście do końca wojny.