TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Włosi w Murmańsku

Kategoria:
Wojsko
Data:
2 września 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Włochy, Rosja, Wielka Brytania

2 września 1918 roku do Murmańska przypłynął parowiec Czar z włoskim korpusem ekspedycyjnym na pokładzie. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą lądowanie włoskiego kontyngentu, który dołączył do sojuszniczych wojsk na północy Rosji. Według dokumentów włoskiego korpusu, opracowanych przez historyków Biura Historycznego Sztabu Generalnego armii włoskiej, statek przybił do nabrzeża 2 września, a żołnierze zeszli na ląd dzień później. Generał Charles Maynard, dowódca sojuszniczych wojsk w rejonie Murmańska, pisał we wspomnieniach o przybyciu Włochów 3 września. Korpusem dowodził podpułkownik Augusto Sifola, dotąd dowódca grupy bersalierów na rowerach w Cortellazzo u ujścia Piawy. Według włoskich dokumentów korpus liczył 42 oficerów i 1274 żołnierzy, a inne źródła podają w zaokrągleniu od 1200 do 1350 ludzi.

Włochy zgodziły się wysłać wojsko po tym, jak 3 czerwca stali przedstawiciele wojskowi przy Najwyższej Radzie Wojennej w Wersalu uznali w zbiorowej nocie, że sojusznicy muszą utrzymać porty Murmańsk i Archangielsk. Obawiano się, że Niemcy i sprzymierzona z nimi Finlandia zajmą wybrzeże, a Niemcy urządzą w Murmańsku bazę okrętów podwodnych. Według noty na północ miało pojechać od czterech do sześciu batalionów brytyjskich, francuskich, amerykańskich lub włoskich pod wspólnym dowództwem Brytyjczyka. 16 lipca szef sztabu armii włoskiej, generał Armando Diaz, napisał do ministra wojny, że Włochy powinny dać dwa bataliony, baterię artylerii górskiej i szpital polowy. Sam uważał jednak, że wystarczy jeden batalion, i z braku ludzi na tym poprzestano. Włoscy historycy podkreślają, że Rzym nie liczył na żadne zyski gospodarcze w tym odległym kraju. Chodziło o miejsce przy stole, gdy po wojnie będą się ważyć nowe granice i wpływy w Europie. Planowano też zrobić trzon korpusu z „irredentystów”, czyli jeńców z armii austro-węgierskiej włoskiej narodowości, którzy siedzieli w rosyjskich obozach. Na północy ten pomysł się nie udał, powiódł się natomiast w osobnym włoskim kontyngencie na Dalekim Wschodzie.

Trzon korpusu stanowił 4 batalion 67 pułku piechoty z kompanią karabinów maszynowych i kompanią uzupełnień. Do tego doszły sekcja karabinierów, saperzy, telegrafiści, oddział narciarzy jako instruktorów, szpital polowy na 60 łóżek i dwóch meteorologów. Korpus zebrał się w Turynie, skąd 14 sierpnia wyruszył pociągami do Hawru. Statkiem przeprawił się do Southampton, a 24 sierpnia dotarł do Newcastle upon Tyne. Tam Włosi weszli na pokład Czara, który 26 sierpnia wypłynął w konwoju razem z trzema transportowcami wiozącymi amerykański 339 pułk piechoty do Archangielska. Na wszystkich statkach wybuchła grypa hiszpanka. Pierwszy włoski żołnierz zmarł 29 sierpnia i został pochowany w morzu. 1 września amerykańskie statki odłączyły się od konwoju i popłynęły na Morze Białe, a Czar skierował się do Murmańska.

Po przybyciu z pokładu zniesiono na noszach do szpitali brytyjskich i francuskich około 60 chorych. Do 17 września na grypę i zapalenie płuc zmarło 15 włoskich żołnierzy, w tym dwóch oficerów. Korpus podzielono na dwie części. Jedna została w Murmańsku, druga, z kompanią karabinów maszynowych i szpitalem, poszła do pobliskiej Koły. Żołnierze z Włoch przywieźli tylko rewolwery oficerów. Na miejscu dostali rosyjskie karabiny, a 11 września zaczęli się z nich szkolić pod okiem brytyjskiego oficera. Mieszkali w zaniedbanych barakach, a już na początku września temperatura spadała w okolice zera, więc rozdano im śpiwory, kożuchy i po trzy koce na żołnierza.

Maynard nazwał Włochów bardzo pożądanym wzmocnieniem. Spodziewał się wtedy niemiecko-fińskiego ataku na kolej murmańską, a obiecane posiłki brytyjskie miały dopiero nadejść. Dodał jednak, że miejscowy klimat od początku szkodził Włochom, a jego skromne szpitale szybko się zapełniły. Włoscy historycy uważają tę opinię za stereotyp. Zwracają uwagę, że sam Sifola skarżył się, iż do wyprawy nikt starannie nie dobierał ludzi, a część jego żołnierzy wróciła dopiero co z leczenia. Korpus pozostał w Rosji prawie rok. Wiosną 1919 roku jedna z jego kompanii walczyła w Karelii, a misja zakończyła się pod koniec sierpnia 1919 roku. Według włoskich danych zmarły 22 osoby, z tego trzy w walce, a pozostałe na choroby.