Zatonięcie „Campanii”
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 5 listopada 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Wielka Brytania, Royal Navy, Grand Fleet, lotnictwo
Rano 5 listopada 1918 roku w zatoce Firth of Forth zatonął brytyjski okręt-baza wodnosamolotów HMS Campania. Stał na kotwicy na redzie przed Burntisland, na północnym brzegu zatoki, wśród okrętów Grand Fleet, która od kwietnia 1918 roku stacjonowała w pobliskim Rosyth. Nagły, bardzo silny szkwał zerwał okręt z miejsca i kotwica zaczęła się wlec po dnie. Campania uderzyła w dziób pancernika Royal Oak, a potem otarła się o burtę krążownika liniowego Glorious.
Zderzenie z Royal Oak rozdarło kadłub. Woda zalała maszynownię i okręt stracił zasilanie elektryczne. Campania zaczęła osiadać rufą i zatonęła po mniej więcej pięciu godzinach. Całą załogę zdjęły okoliczne jednostki, nikt nie zginął. Komisja Admiralicji uznała za głównego winnego oficera wachtowego, który nie kazał rzucić drugiej kotwicy, gdy okręt zaczął dryfować.
Campania była dawnym liniowcem pasażerskim towarzystwa Cunard Line, zbudowanym w 1892 roku w stoczni Fairfield w Glasgow do obsługi linii Liverpool–Nowy Jork. Od 1893 roku jako RMS Campania była jednym z najszybszych statków na Atlantyku i zdobyła Błękitną Wstęgę. Jesienią 1914 roku sprzedano ją na złom, ale w listopadzie odkupiła ją Admiralicja i stocznia Cammell Laird w Birkenhead przebudowała ją na okręt dla wodnosamolotów. W kwietniu 1915 roku weszła do służby. Na dziobie zbudowano pokład startowy, później wydłużony, z którego startowały samoloty na kołowych wózkach. Była jednym z pierwszych okrętów na świecie, z których samoloty startowały z pokładu, a nie tylko z wody, i ważnym etapem w drodze do lotniskowca.
Bojowej służby Campania prawie nie widziała. Gdy 30 maja 1916 roku Grand Fleet wyszła ze Scapa Flow na spotkanie floty niemieckiej, okręt nie dostał sygnału do wyjścia, wypłynął z opóźnieniem i odesłano go z powrotem, więc nie wziął udziału w bitwie jutlandzkiej. Wyeksploatowane maszyny nie pozwalały mu nadążyć za flotą, służył więc głównie do szkolenia lotników i jako baza balonów obserwacyjnych. Zatonął sześć dni przed końcem wojny. Wrak, rozbity materiałami wybuchowymi po wojnie, leży na głębokości ponad 20 metrów i jest dziś chronionym zabytkiem. Według szkockiej służby ochrony zabytków to jedyny okręt lotniczy z I wojny światowej, który nie został całkowicie zniszczony.