TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Nota Lansinga

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
5 listopada 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Stany Zjednoczone, Niemcy, Woodrow Wilson, Ferdinand Foch

5 listopada 1918 roku sekretarz stanu Robert Lansing wręczył szwajcarskiemu posłowi w Waszyngtonie Hansowi Sulzerowi notę, którą Szwajcarzy mieli przekazać rządowi niemieckiemu. Była ostatnim pismem w wymianie, którą Berlin zaczął miesiąc wcześniej prośbą o rozejm. Lansing przypominał, że w nocie z 23 października prezydent Woodrow Wilson przesłał korespondencję z Niemcami sojusznikom i zaproponował, by ich doradcy wojskowi wraz z amerykańskimi przygotowali warunki zawieszenia broni. Teraz prezydent otrzymał od rządów sprzymierzonych memorandum z ich uwagami. Nota przytaczała je w całości, a na końcu zawierała zdanie, na które w Berlinie czekano od tygodni: marszałek Ferdinand Foch został upoważniony przez rząd Stanów Zjednoczonych i rządy sojusznicze do przyjęcia należycie umocowanych przedstawicieli rządu niemieckiego i przekazania im warunków rozejmu.

Zastrzeżenia sojuszników

Memorandum było owocem kilku dni trudnych rozmów w Paryżu. Od końca października prezydenta reprezentował tam pułkownik Edward House, który musiał przekonać premierów Ententy, by przyjęli za podstawę pokoju program Wilsona, czyli czternaście punktów i zasady z jego późniejszych przemówień. Francuzi i Włosi przygotowywali obszerne listy zastrzeżeń. Według depeszy House’a z 30 października zagroził on wtedy premierom Georges’owi Clemenceau i Davidowi Lloydowi George’owi, że jeśli sojusznicy odpowiedzą prezydentowi długą listą sprzeciwów, Wilson będzie musiał przedstawić Kongresowi, o co właściwie walczą Francja, Wielka Brytania i Włochy, i zostawić mu decyzję, czy Ameryka ma dalej prowadzić wojnę w imię ich celów. Clemenceau porzucił swój memoriał i przyjął krótki projekt brytyjski.

Ostateczny tekst zatwierdziła Najwyższa Rada Wojenna w Wersalu 4 listopada, razem z warunkami rozejmu dla Niemiec. Sojusznicy oświadczali w nim gotowość zawarcia pokoju z Niemcami na warunkach z orędzia prezydenta do Kongresu z 8 stycznia 1918 roku i jego późniejszych wystąpień, ale z dwoma zastrzeżeniami. Pierwsze dotyczyło punktu drugiego, czyli tak zwanej wolności mórz. Ponieważ można go interpretować na różne sposoby, a niektórych interpretacji sojusznicy nie mogli przyjąć, zastrzegali sobie pełną swobodę w tej sprawie na konferencji pokojowej. Był to warunek Brytyjczyków, którzy nie zamierzali rezygnować z prawa do blokady morskiej, swojej najskuteczniejszej broni w tej wojnie. Drugie zastrzeżenie dotyczyło obszarów okupowanych. Skoro prezydent zapowiedział, że mają zostać nie tylko ewakuowane i uwolnione, lecz także odbudowane, sojusznicy rozumieli to tak, że Niemcy wypłacą odszkodowanie „za wszystkie szkody wyrządzone ludności cywilnej sprzymierzonych i jej mieniu przez agresję Niemiec na lądzie, na morzu i z powietrza”.

Lansing dodał od siebie tylko jedno zdanie: prezydent zgadza się z interpretacją z ostatniego akapitu memorandum, czyli z zasadą odszkodowań. Wolność mórz pozostała otwarta do rozstrzygnięcia na konferencji pokojowej.

Droga do Focha

House ustalił z premierami dokładną procedurę. Nota miała jednocześnie przekazać Niemcom uwagi sojuszników i skierować ich do Focha jako jedynego rozmówcy w sprawie rozejmu, natomiast same warunki miały pozostać tajne, dopóki Niemcy ich nie przyjmą. Rokowania nie miały więc toczyć się między rządami, lecz w kwaterze głównej sprzymierzonych. Dyplomatów zastąpili wojskowi: Foch, któremu Najwyższa Rada Wojenna dodała brytyjskiego admirała do spraw morskich.

W Niemczech nota zastała państwo w rozkładzie. Od buntu w Kilonii rewolucja przenosiła się z portu do portu, a rząd kanclerza Maksa Badeńskiego wiedział od naczelnego dowództwa, że front długo nie wytrzyma. Pismo Lansinga dotarło do Berlina 6 listopada i jeszcze tego dnia rząd wyznaczył delegację rozejmową. Na jej czele stanął sekretarz stanu Matthias Erzberger, polityk katolickiego Centrum. W nocy z 6 na 7 listopada niemieckie naczelne dowództwo przesłało Fochowi przez radio nazwiska pełnomocników i poprosiło o wyznaczenie miejsca spotkania.

Spór na lata

Krótka nota miała długie następstwa. Niemcy uznali później, że zgodzili się złożyć broń w zamian za pokój oparty na czternastu punktach, a każde odstępstwo od nich na konferencji pokojowej jest złamaniem umowy. Sojusznicy odpowiadali, że ich zastrzeżenia były w nocie wypisane czarno na białym. Formuła o szkodach wyrządzonych ludności cywilnej „na lądzie, na morzu i z powietrza” stała się punktem wyjścia sporu o reparacje, który ciążył na stosunkach europejskich przez całe następne dziesięciolecie.