TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie trzech amerykańskich statków

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
18 marca 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Stany Zjednoczone, okręty podwodne, marynarka handlowa, Kaiserliche Marine

W niedzielę 18 marca 1917 roku z Londynu nadeszła wiadomość, że niemieckie okręty podwodne zatopiły w ciągu trzech dni trzy amerykańskie statki: Vigilancię, City of Memphis i Illinois. Tydzień wcześniej, 12 marca, zatonął ostrzelany bez ostrzeżenia parowiec Algonquin, ale wszyscy jego ludzie przeżyli. Teraz zginęli Amerykanie. Gdy 3 lutego prezydent Woodrow Wilson zrywał stosunki z Niemcami, zapowiedział, że uwierzy w ich złe zamiary dopiero wtedy, gdy zobaczy „jawne czyny”. W Waszyngtonie uznano, że właśnie je zobaczył.

Vigilancia

Parowiec Vigilancia, liczący nieco ponad 4100 ton rejestrowych brutto, wypłynął 28 lutego z Nowego Jorku do Hawru z ładunkiem drobnicy, między innymi cukru i żywności. 16 marca około dziesiątej rano, mniej więcej 145 mil na zachód od skały Bishop Rock, trafiła go bez żadnego ostrzeżenia torpeda z okrętu podwodnego U-70 kapitanlejtnanta Ottona Wünschego. Według zeznań załogi, które przesłał do Waszyngtonu amerykański konsul w Plymouth, statek płynął pod amerykańską banderą, z wyraźnymi oznaczeniami na burtach, i zatonął w siedem minut. Przy spuszczaniu szalup utonęło 15 ludzi, w tym sześciu Amerykanów. Pozostali spędzili w łodziach ponad dwie doby, zanim dotarli do wysp Scilly. Pierwsze doniesienia mówiły o 14 zaginionych na 43 członków załogi, konsul podał później liczbę 15 ofiar.

City of Memphis

Następnego dnia u południowych wybrzeży Irlandii zatonął statek City of Memphis należący do Ocean Steamship Company z Savannah. Płynął z Cardiff do Nowego Jorku bez ładunku. Na pokładzie było 58 ludzi, w tym według różnych relacji 29 lub 30 Amerykanów. 17 marca po południu okręt podwodny UC-66 oddał strzał ostrzegawczy, a gdy statek się zatrzymał, kazał załodze opuścić pokład. Ludzie zeszli do łodzi w pięć minut, po czym Niemcy zatopili statek ogniem z działa, według niemieckich danych około 33 mil na południe od skały Fastnet. Okrętem dowodził Herbert Pustkuchen, który niespełna rok wcześniej na UB-29 storpedował prom Sussex. Szalupy rozdzieliły się w nocy, ale wszystkie odnaleziono. Część rozbitków wylądowała w Cobh, wtedy Queenstown, a kapitan L. P. Borum z ośmioma ludźmi trafił aż do Glasgow. Nikt nie zginął. Konsul w Cork ustalił, że kapitan nie użył radia, bo 4 lutego ten sam statek zatrzymał już okręt podwodny koło wysp Scilly i puścił go wolno. Liczył, że i tym razem tak będzie.

Illinois

Rano 18 marca, około 20 mil na północ od wyspy Alderney, UC-21 kapitanlejtnanta Reinholda Saltzwedla bez ostrzeżenia ostrzelał zbiornikowiec Illinois, należący do Texas Company. Statek płynął pusty z Londynu do Port Arthur w Teksasie. Ogień ustał dopiero, gdy załoga znalazła się w łodziach. Niemcy odmówili wzięcia szalup na hol i zatopili statek ładunkami wybuchowymi. 34 ludzi, w tym 16 Amerykanów, spędziło sześć godzin na morzu, a ostatnie mile holowała ich łódź motorowa z Alderney. Jeden marynarz był lekko ranny.

„Jawne czyny”

Amerykańscy urzędnicy mówili prasie, że te trzy sprawy razem z Algonquinem są najpoważniejszymi zarzutami wobec Niemiec od 1 lutego. Dowodzą, że Berlin gotów jest zaryzykować wojnę ze Stanami Zjednoczonymi, byle nie zrezygnować z wojny podwodnej. Podobnie oceniały to gazety. „Kolejne trzy amerykańskie statki zostały zatopione” – pisał nowojorski „World”, przekonując, że Niemcy już prowadzą wojnę z Ameryką. Brytyjski historyk blokady Archibald Bell pisał po latach, że prasa całego kraju przyjęła te wiadomości „rykiem oburzenia”. Rząd ogłosił już, że uzbroi statki płynące przez strefę wojny, ale żaden z uzbrojonych statków nie zdążył do niej dotrzeć. Dwa dni później prezydent zapytał o radę swój gabinet. Ministrowie nie mieli już wątpliwości, że chodzi o wojnę.