TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zniszczenie sterowca L 7

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
4 maja 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
sterowce, Royal Navy, okręty podwodne, Morze Północne

Rano 4 maja 1916 roku brytyjskie lekkie krążowniki Galatea i Phaeton dostrzegły niemiecki sterowiec L 7, który nadleciał od strony lądu, aby rozpoznać brytyjskie okręty krążące u wybrzeży Szlezwiku. Po kilku strzałach z dużej odległości trafiony sterowiec zaczął spadać. Dokończył go brytyjski okręt podwodny E31, który wyłowił z morza siedmiu ocalałych lotników. Zestrzelenie było jedynym sukcesem dużej operacji, w której Brytyjczycy próbowali wywabić z portów niemiecką Flotę Pełnomorską.

Operację przygotowano po ostrzale Lowestoft i Yarmouth pod koniec kwietnia. Wodnosamoloty z przerobionych promów Vindex i Engadine miały zbombardować hangary sterowców w Tondern, dziś duńskim Tønder. Brytyjczycy liczyli, że nalot na niemiecki brzeg sprowokuje wyjście floty niemieckiej. W nocy z 3 na 4 maja dwa stawiacze min zaminowały wyjścia z niemieckich torów wodnych koło Borkum i latarniowca Vyl, a w pobliżu czekały okręty podwodne. Admirał John Jellicoe wyprowadził Grand Fleet w stronę Skagerraku, a krążowniki liniowe admirała Davida Beatty’ego zajęły pozycję na południe od niego. Sprawę skomplikował nalot niemieckich sterowców na północną Anglię i Szkocję w nocy z 2 na 3 maja, po którym L 20 rozbił się w Norwegii. Brytyjczycy spodziewali się, że Niemcy wyślą okręty na pomoc wracającym sterowcom, ale niemieckie krążowniki liniowe wróciły do portu jeszcze 3 maja.

Sam nalot się nie udał. Po 3 rano okręty-bazy wypuściły na wodę u wybrzeży Sylt wodnosamoloty Sopwith Baby. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej z jedenastu maszyn tylko trzy oderwały się od wody. Pozostałe połamały śmigła, miały awarie silników albo przewróciły się na fali od niszczycieli. Jeden z pilotów zahaczył o antenę niszczyciela Goshawk i zginął, drugi zawrócił z powodu awarii silnika. Tylko jeden doleciał do Tondern, ale hangary spowijała mgła i jego dwie bomby chybiły.

Około 9.30 Galatea i Phaeton, płynące na zachodnim skrzydle osłony krążowników, zauważyły na południu L 7. Był to jeden z najstarszych sterowców marynarki, w służbie od listopada 1914 roku, wysłany pospiesznie z Tondern, aby wypatrzyć brytyjskie okręty. Dziesięć dni wcześniej osłaniał z powietrza krążownik liniowy Seydlitz, uszkodzony na minie w drodze na Lowestoft. Źródła brytyjskie różnie opisują jego koniec. Według historii oficjalnej wojny na morzu jedyny pocisk z krążowników trafił w zbiorniki paliwa i wywołał pożar, który w kilka minut zniszczył sterowiec, a E31 mógł już tylko ratować rozbitków. Historia oficjalna wojny powietrznej pisze, że trafiony sterowiec opadł na wodę, a E31 podpłynął i podpalił go ogniem swojego działa. Okręt podwodny wyłowił siedmiu ludzi. Pozostali zginęli: według niemieckich źródeł jedenastu lotników, według brytyjskiej historii oficjalnej, mówiącej o 20-osobowej załodze, trzynastu.

Jellicoe czekał na Flotę Pełnomorską do 14, po czym zawrócił do baz. Niemcy nie wyszli w morze, a E31 w drodze do Harwich ledwo uniknął staranowania przez niemiecki krążownik. Admiralicja uznała jednak, że groźba ataku na niemieckie wybrzeże może skłonić przeciwnika do wyjścia z portów. Admirał Reinhard Scheer przygotowywał tymczasem własny wypad. Niespełna cztery tygodnie później obie floty spotkały się u wybrzeży Jutlandii.