Atak floty w Dardanelach odparty
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 18 marca 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Royal Navy, Francja, Dardanele, miny morskie
18 marca 1915 roku brytyjska i francuska flota podjęła największą próbę przełamania obrony Dardaneli. Szesnaście okrętów liniowych miało uciszyć forty w Przesmyku pod Çanakkale i otworzyć trałowcom drogę przez pola minowe. Po kilku godzinach ostrzału, który zdawał się przynosić skutek, okręty jeden po drugim zaczęły wylatywać w powietrze na minach, o których istnieniu nikt nie wiedział. Do wieczora zatonęły trzy pancerniki, a trzy inne zostały ciężko uszkodzone. Był to najcięższy dzień całej morskiej operacji, która zaczęła się 19 lutego od ostrzału fortów u wejścia do cieśniny.
Plan de Robecka
Atakiem dowodził wiceadmirał John de Robeck, który tuż przed atakiem przejął dowództwo po chorym admirale Sackville’u Cardenie. Plan, przygotowany jeszcze przez sztab Cardena, dzielił flotę na trzy dywizje. W pierwszej, pod bezpośrednim dowództwem de Robecka, znalazły się cztery najsilniejsze okręty: drednot Queen Elizabeth, na którym powiewała jego flaga, krążownik liniowy Inflexible oraz pancerniki Agamemnon i Lord Nelson. Drugą dywizję tworzyły starsze brytyjskie pancerniki pod komendą komandora Hayesa-Sadlera z Oceana, w tym Triumph i Swiftsure, które trzy dni wcześniej odwołano spod Smyrny. Trzecią stanowiły cztery francuskie pancerniki kontradmirała Émile’a Guépratte’a: Suffren, Bouvet, Gaulois i Charlemagne.
Pierwsza linia, z dużej odległości około 13 kilometrów, miała ostrzeliwać główne forty Przesmyku. Gdy ich ogień osłabnie, francuskie okręty miały przejść przez szyk Brytyjczyków i podjąć walkę z bliska. Po kilku godzinach Francuzów miała zmienić brytyjska druga dywizja. Liczono, że po dwóch godzinach ostrzału trałowce będą mogły zacząć oczyszczać przejście przez pole minowe pod Kephez, a w nocy, pod osłoną dwóch kolejnych pancerników, dokończyć pracy. Plan omówiono z dowódcami okrętów 16 marca na pokładzie Queen Elizabeth, a wieczorem 17 marca, gdy prognoza pogody okazała się pomyślna, wydano rozkazy.
Przed południem
Ranek był pogodny i bezwietrzny. Trałowce zameldowały, że w nocy nie znalazły min aż do około 8 kilometrów od fortów Przesmyku. Wody, na których miały manewrować okręty, uchodziły więc za bezpieczne. Około 10.30 pierwsza dywizja weszła do cieśniny, a po drodze dostała się pod ogień ruchomych haubic z azjatyckiego brzegu. Według brytyjskiej historii oficjalnej okręty otworzyły ogień do fortów około 11.30, choć część opracowań podaje wcześniejszą godzinę. Queen Elizabeth wziął na cel obsadzony przez Niemców fort Hamidiye I po azjatyckiej stronie, a pozostałe okręty forty Rumeli Mecidiye, Namazgâh i Hamidiye II. Około południa w forcie Çimenlik przy samym Çanakkale nastąpił potężny wybuch.
Forty odpowiadały słabo, ale coraz bardziej dokuczały ukryte haubice i działa polowe. Pancernik Agamemnon został w ciągu niespełna pół godziny trafiony dwanaście razy, choć większość pocisków nie wyrządziła mu poważnych szkód. Na Inflexible pocisk podpalił przedni pomost, a ogień przeniósł się na maszt bojowy pełen rannych. Kapitan musiał na pewien czas wyprowadzić okręt z linii.
Kilka minut po południu de Robeck dał sygnał francuskiej dywizji. Guépratte poprowadził swoje okręty na odległość około 9 kilometrów od fortów. Tu ogień Turków okazał się już groźny. Bouvet stracił dwie kazamaty, a na jego pomoście wybuchł pożar. Gaulois otrzymał ciężkie trafienie w dziób, nabrał wody i zaczął się przechylać. Mimo to około 13.45 ogień fortów osłabł na tyle, że de Robeck wezwał trałowce i polecił dywizji Hayesa-Sadlera zmienić Francuzów.
Zagłada Bouvet
Francuskie okręty wycofywały się wzdłuż azjatyckiego brzegu, przez zatokę Eren Köy. Kilka minut przed 14.00 pod pancernikiem Bouvet wzbił się słup czerwonawo-czarnego dymu, a zaraz po nim drugi, jeszcze wyższy. Okręt przechylił się, wywrócił stępką do góry i zatonął w ciągu jednej, najwyżej dwóch minut. Z okrętem zginęło, zależnie od źródła, od ponad 600 do około 660 marynarzy, w tym jego dowódca, komandor Rageot de la Touche. Niszczyciele i łodzie z okrętów brytyjskich zdołały wyłowić tylko kilkudziesięciu rozbitków.
Obserwatorzy nie wiedzieli, czy Bouvet trafił pocisk, czy mina, i podejrzewali nawet torpedę wystrzeloną z brzegu. W Turcji do dziś opowiada się, że do zatopienia okrętu przyczynił się ogień tureckich baterii, ale większość historyków uważa, że Bouvet wszedł na minę. W nocy z 7 na 8 marca mały turecki stawiacz min Nusret, dowodzony przez porucznika Hakkıego Beya, postawił w zatoce Eren Köy, równolegle do brzegu, linię 26 min (według brytyjskiej historii oficjalnej 20). Leżały one dokładnie tam, gdzie alianckie okręty od tygodnia zawracały po ostrzale. Brytyjskie trałowce ich nie wykryły.
Popołudnie na minach
O 14.39 brytyjska druga linia, z Oceanem, Irresistible, Albionem i Vengeance, otworzyła ogień do fortów. Okręty nie przerwały ataku, choć załogi widziały zatonięcie Bouvet. Na azjatyckim brzegu wciąż strzelał fort Hamidiye I, który skupił ogień na pancerniku Irresistible. Trałowce, które tymczasem zaczęły pracę, wyłowiły kilka min, a niektóre z nich wypłynęły na powierzchnię. Brytyjczycy uznali, że Turcy spuszczają z prądem miny pływające.
Około 16.00 na minę wszedł Inflexible, który wcześniej wrócił na swoje stanowisko. Wybuch zabił wszystkich ludzi w przedziale dziobowym. Okręt przechylił się i osiadł dziobem, ale ruszył w stronę wyspy Tenedos. Kilkanaście minut później mina trafiła pod maszynownię pancernika Irresistible. Maszynownie zalało, okręt stracił napęd i z przechyłem dryfował pod gradem tureckich pocisków. Niszczyciel Wear zdjął z niego ponad 600 ludzi, pozostawiając na pokładzie dziesięciu ochotników, którzy mieli przygotować hol.
Dopiero gdy Wear przybył z rozbitkami na Queen Elizabeth, de Robeck dowiedział się, że i tu przyczyną była mina. Rozkazał wycofać okręty, a Oceanowi polecił wziąć Irresistible na hol, jeśli to będzie możliwe. Okazało się to niewykonalne, więc około 17.50 Irresistible porzucono, a de Robeck dał sygnał do odwrotu całej floty. Około 18.05, gdy Ocean odpływał pod ogniem tureckich baterii, i on wszedł na minę. Niemal równocześnie pocisk zalał przedział maszyny sterowej. Załogę zdjęły niszczyciele Colne, Jed i Chelmer.
W nocy niszczyciele i trałowce wróciły do cieśniny, by spróbować odholować porzucone okręty. Udział w poszukiwaniach brał szef sztabu floty, komodor Roger Keyes. Nie znaleziono żadnego z nich. Według tureckich danych Irresistible zatonął około 19.30, a Ocean, zniesiony przez prąd do zatoki Morto, około 22.30.
Bilans dnia
Dzięki wysiłkowi maszynistów Inflexible dotarł do Tenedos, ale mógł popłynąć na naprawę na Maltę dopiero po założeniu prowizorycznego uszczelnienia. Suffren, z przeciekiem w dziobie, wymagał dokowania. Gaulois był w tak złym stanie, że trzeba go było osadzić na mieliźnie na jednej z pobliskich wysepek. Z szesnastu okrętów liniowych trzy zatonęły, a trzy kolejne na długo wyłączono z walki. Straty brytyjskie w ludziach były stosunkowo niewielkie, liczone w dziesiątkach zabitych, ale razem z załogą Bouvet alianci stracili około 700 ludzi. Turcy stracili, według najczęściej podawanych danych, około 120 zabitych i rannych.
Tureckie meldunki mówiły o ciężkich zniszczeniach w fortach: spłonęły koszary, w Çimenlik wybuchł skład amunicji, w Hamidiye II zniszczono oba działa. Trwale utracono jednak tylko jedno ciężkie działo, a część uszkodzonych naprawiono w nocy. Najważniejsze pola minowe pod Kephez pozostały nietknięte. Turkom brakowało nowoczesnej amunicji do ciężkich dział, ale według ich oficjalnych zestawień każde z nich miało po bitwie jeszcze średnio około 70 pocisków. Bohaterem tureckiej legendy tego dnia stał się kapral Seyit z baterii Rumeli Mecidiye, który miał sam przenieść ciężki pocisk do działa po uszkodzeniu dźwigu amunicyjnego. Popularne opowieści przypisują mu trafienie w Ocean, czego nigdy nie potwierdzono.
Przebieg dnia obserwował generał Ian Hamilton, który przybył pod Dardanele dzień wcześniej, by objąć dowództwo wojsk lądowych. Przekonał się, że ukrytych baterii nie da się zniszczyć bez desantu. Brytyjczycy długo sądzili, że okręty zatopiły miny pływające. Dopiero po wojnie potwierdzono, że przyczyną klęski była jedna linia min postawiona przez Nusret dziesięć dni wcześniej.