Początek ataku floty na Dardanele
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 19 lutego 1915
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wielka Brytania, Francja, Royal Navy, Dardanele
Rankiem 19 lutego 1915 roku brytyjskie i francuskie okręty otworzyły ogień do fortów strzegących wejścia do Dardaneli. Zaczęła się operacja, o której brytyjska Rada Wojenna ostatecznie zdecydowała pod koniec stycznia: flota miała sama, bez udziału wojsk lądowych, przebić się przez cieśninę na Morze Marmara i stanąć pod Konstantynopolem. Datę wybrano nieprzypadkowo. Dokładnie 108 lat wcześniej, 19 lutego 1807 roku, przez Dardanele przedarła się eskadra brytyjskiego admirała Johna Duckwortha.
Plan pierwszego dnia
Dowodzący flotą wiceadmirał Sackville Carden podzielił operację na kilka etapów. Pierwszym było zniszczenie czterech fortów u wejścia do cieśniny. Po europejskiej stronie, na krańcu półwyspu Gallipoli, stały fort Sedd el Bahr i bateria na przylądku Helles, po azjatyckiej fort Kum Kale i bateria Orkanie. Fort Sedd el Bahr ucierpiał już podczas pierwszego ostrzału w listopadzie 1914 roku, gdy wybuch magazynu amunicji zrujnował fort i strącił z łoży część dział. Najcięższe działa w fortach miały kaliber od 240 do 280 milimetrów.
Okręty miały najpierw ostrzeliwać forty z dużej odległości, poza zasięgiem tureckich dział, potem podejść bliżej i dokończyć dzieła ogniem z bliska. Carden przykazał, by w pierwszej fazie nie narażać okrętów. Do akcji wyznaczył krążownik liniowy Inflexible, na którym powiewała jego flaga, stare brytyjskie pancerniki Triumph, Cornwallis, Albion i Vengeance, ten ostatni pod flagą zastępcy Cardena, kontradmirała Johna de Robecka, a także francuskie pancerniki Suffren, flagowy okręt kontradmirała Émile’a Guépratte’a, Bouvet i Gaulois.
Długi ostrzał
Według brytyjskiej historii oficjalnej pierwszy strzał oddał o godzinie 9.51 czasu miejscowego pancernik Cornwallis, który wziął na cel baterię Orkanie. Wkrótce dołączyły Triumph, strzelający do baterii Helles, i Suffren, który ostrzeliwał Kum Kale ogniem pośrednim ponad przylądkiem. Turcy nie odpowiadali. Okręty stanęły na kotwicach, by strzelać celniej, ale z odległości kilkunastu kilometrów trudno było obserwować upadki pocisków. W południe wodnosamolot doniósł, że wszystkie działa w Sedd el Bahr, Orkanie i Kum Kale są nienaruszone.
O 14.00 Carden uznał, że forty są dostatecznie osłabione, i kazał okrętom podejść bliżej. Po 16.00 Suffren zasypał Kum Kale szybkim ogniem i zrujnował jego południową ścianę. Zza chmur pyłu i dymu nie dochodził żaden odzew. Około 16.40 Carden polecił de Robeckowi sprawdzić, w jakim stanie są forty. Gdy Vengeance ruszył prosto na wejście do cieśniny, baterie Helles i Orkanie niespodziewanie otworzyły ogień, jakby w ogóle nie zostały trafione. De Robeck nie wycofał się, tylko podjął walkę. Pociski spadały tuż obok jego okrętu i uszkodziły drzewca i olinowanie. Z pomocą przyszły okręty francuskie, Inflexible i przybyły tego dnia pancernik Agamemnon.
O 17.20 Carden ogłosił odwrót. De Robeck prosił o pozwolenie na dokończenie walki, ale zapadał zmierzch, a na tle zachodzącego słońca okręty były doskonale widoczne. Carden chciał też oszczędzać amunicję, której brakowało przez całą operację. Gdy okręty odchodziły, Helles wydawał się uciszony, ale Orkanie wciąż strzelał.
Rozczarowujący wynik
Żaden okręt nie został trafiony, a straty obrońców były znikome. Według tureckich danych po europejskiej stronie zginęli oficer i kilku żołnierzy, a w baterii Orkanie oficer i dwóch żołnierzy. Pierwszy dzień pokazał jednak, że ostrzał z dużej odległości niewiele daje przeciw ziemnym umocnieniom. Działo trzeba było trafić bezpośrednio, a to wymagało zbliżenia się do brzegu i dokładnej obserwacji.
Następnej nocy rozszalał się sztorm. Przez kolejne dni wiatr i wzburzone morze uniemożliwiały jakiekolwiek działania, a Turcy zyskali czas na naprawy. Okręty wróciły pod forty dopiero 25 lutego. W Londynie pierwszy dzień uznano mimo to za obiecujący. Zdawało się, że jeszcze godzina dobrego światła wystarczyłaby do zniszczenia fortów u wejścia.