TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Trzeci atak na Kritię

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
4 czerwca 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Trzecia bitwa o Kritię
Tagi:
Wielka Brytania, Francja, Imperium Osmańskie, Dardanele

4 czerwca 1915 roku w południe brytyjscy i francuscy żołnierze pod Helles, na południowym krańcu półwyspu Gallipoli, wyszli z okopów do trzeciego natarcia na wieś Kritia. Od poprzedniej próby minął niespełna miesiąc. Tym razem nikt nie liczył na zdobycie wzgórza Achi Baba w jeden dzień. Około 30 tysięcy żołnierzy brytyjskiego VIII Korpusu generała Aylmera Hunter-Westona i francuskiego korpusu generała Henriego Gouraud miało zdobyć tylko pierwsze linie tureckich okopów, najwyżej 800 jardów, czyli około 730 metrów, naprzód.

Fałszywy alarm

Przez ostatnie tygodnie maja obie strony się okopywały i od morza do cieśniny biegły już ciągłe linie okopów. Brytyjczycy przygotowali natarcie staranniej niż kiedykolwiek: rozkazy rozpisano krok po kroku, a do rozkazów po raz pierwszy dołączono szkic tureckich okopów sporządzony ze zdjęć lotniczych. Ostrzał zaczął się o 8 rano. O 11.20 działa nagle zamilkły, a piechota wzniosła okrzyki i pokazała nad okopami bagnety, by Turcy obsadzili stanowiska i dostali się pod drugi ostrzał, który ruszył dziesięć minut później. Turcy odpowiedzieli gwałtownym ogniem, ale brytyjskich haubic było za mało, a działa polowe strzelały prawie wyłącznie szrapnelami. Na wielu odcinkach tureckie okopy przetrwały ostrzał niemal nietknięte.

Natarcie

Na prawym skrzydle Francuzi dostali się pod ogień karabinów maszynowych zaraz po wyjściu z okopów i po kilku minutach wrócili do swoich okopów. Ich sąsiedzi z Dywizji Marynarki (Royal Naval Division) zdobyli turecki okop, ale ogień z grzbietu, którego Francuzi nie zajęli, spadł im na flankę. Batalion Collingwood, który kwadrans po pierwszej fali ruszył „jak na paradzie” po drugi cel, został niemal doszczętnie wybity. W trzy kwadranse 2 Brygada Marynarki straciła 60 z 70 oficerów i ponad tysiąc z około 1900 żołnierzy. Na lewym skrzydle, nad Morzem Egejskim, 29 Brygada Indyjska utknęła przed nieuszkodzonymi okopami w wąwozie Gully Ravine i na grzbiecie nad nim. 14 Pułk Sikhów stracił tam według brytyjskiej historii oficjalnej 380 z 514 żołnierzy.

W centrum natarcie się powiodło. Bataliony 29 Dywizji zdobyły część tureckich okopów i 250 jeńców, a terytorialna 127 Brygada (Manchester) z 42 Dywizji zajęła wszystkie swoje cele prawie bez strat. Jej żołnierze przeszli przez turecką obronę na tysiąc jardów w głąb, wzięli 217 jeńców i znaleźli się niespełna 1,2 km od Kritii. Przez chwilę między nimi a szczytem Achi Baba nie było prawie żadnych tureckich okopów.

Zmarnowany sukces

Około 14 obaj dowódcy korpusów mieli w odwodzie osiemnaście batalionów. Zamiast posłać je w wyłom, postanowili ponowić natarcie na skrzydłach, tam gdzie zostało odparte. Francuzi nie byli w stanie znów ruszyć, a drugi atak Hindusów i Gurkhów nad morzem znów się załamał. Tymczasem do wyłomu dotarły tureckie odwody. Od 16 kontratakowały one 127 Brygadę, około 18 atakowały ją już z trzech stron, a pół godziny później kazano jej się wycofać. Jej dowódca, generał Noel Lee, został śmiertelnie ranny. Do nocy oddano większość zdobytego terenu. Zostało od 250 do 500 jardów na odcinku długości mili.

Według brytyjskiej historii oficjalnej VIII Korpus stracił tego dnia około 4500 z 16 tysięcy żołnierzy, którzy wzięli udział w walce, a Francuzi około 2 tysięcy. Straty tureckie w całej bitwie wyniosły według tureckiej historii oficjalnej około 9 tysięcy. Brytyjski historyk oficjalny przytacza relacje tureckich i niemieckich oficerów, według których tej nocy uważano położenie za krytyczne, a kolejne energiczne natarcie mogło przełamać obronę. Alianci nie mieli już jednak na nie sił. W następnych dwóch dniach Turcy kontratakowali i odzyskali część utraconych okopów. Generał Ian Hamilton, którego lord Kitchener dzień wcześniej zapytał, czy z posiłkami zdobędzie pozycje nad cieśniną, odpowiedział 6 czerwca, że z obecnymi siłami będzie posuwał się bardzo powoli.