1915: Dardanele
Trzecia bitwa o Kritię
- Daty:
- 4 czerwca 1915
- Front:
- Bliski Wschód
- Miejsce:
- Południowa część półwyspu Gallipoli, cały front pod Helles od Morza Egejskiego po cieśninę Dardanele, na południowy zachód od wsi Kritia (Krithia, dziś Alçıtepe) i wzgórza Achi Baba, Imperium Osmańskie (dziś Turcja)
- Strony:
- Wielka Brytania, Francja i Indie BrytyjskieIan Hamilton, Aylmer Hunter-Weston, Henri GouraudImperium OsmańskieOtto Liman von Sanders, Erich Weber
- Wynik:
- Zwycięstwo obronne Imperium Osmańskiego. Alianci zdobyli od około 250 do 500 jardów (230–460 metrów) na odcinku długości mili, ale nie zdobyli Kritii.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Wielka Brytania, Francja, Imperium Osmańskie, Dardanele
Trzecia bitwa o Kritię była ostatnim wielkim natarciem, w którym alianci próbowali wyrwać się z przyczółka pod Helles na południowym krańcu półwyspu Gallipoli przez frontalny atak na całej szerokości półwyspu. 4 czerwca 1915 roku brytyjski VIII Korpus i francuski korpus ekspedycyjny, w sumie około 30 tysięcy żołnierzy, uderzyły na ciągłą już linię tureckich okopów. Tym razem cel był skromniejszy niż w kwietniu i maju: nie Achi Baba, lecz zdobycie pierwszych linii okopów, najwyżej 800 jardów naprzód. W centrum terytorialni żołnierze z Lancashire przebili się przez turecką obronę niemal pod samą Kritię. Na obu skrzydłach natarcie się jednak załamało, odwody rzucono tam, gdzie poniesiono porażkę, a nie tam, gdzie odniesiono sukces, i wieczorem większość zdobytego terenu trzeba było oddać.
Nazwa i daty
W historiografii brytyjskiej bitwa nosi nazwę Third Battle of Krithia, w tureckiej Üçüncü Kirte Muharebesi. Wieś Kritia, po turecku Kirte, nazywa się dziś Alçıtepe. Brytyjska historia oficjalna mówi po prostu o bitwie 4 czerwca i tak datujemy ją na tej stronie. Turcy kontratakowali jeszcze 5 i 6 czerwca, dlatego część opracowań, zwłaszcza tureckich, rozciąga bitwę do 6 czerwca. Te kontrataki opisujemy poniżej jako jej następstwo.
Tło
Po drugiej bitwie o Kritię na początku maja front pod Helles stanął. Przez następne tygodnie obie strony się okopywały. Brytyjczycy nocami przesuwali swoje okopy coraz bliżej tureckich, aż w sumie zyskali w ten sposób około pół mili terenu niemal bez strat i znaleźli się w odległości szturmowej od pierwszej linii przeciwnika. Pod koniec maja od morza do cieśniny biegły już dwie ciągłe linie okopów, miejscami osłonięte drutem kolczastym, z umocnionymi punktami zdolnymi do obrony okrężnej. Była to pierwsza bitwa na półwyspie stoczona w warunkach prawdziwej wojny pozycyjnej.
Siły sprzymierzonych pod Helles urosły. 24 maja trzy brytyjskie dywizje, czyli wyniszczona w poprzednich walkach 29 Dywizja, Dywizja Marynarki (Royal Naval Division), uzupełniona do dwunastu batalionów, i terytorialna 42 Dywizja (East Lancashire), utworzyły VIII Korpus pod dowództwem generała Aylmera Hunter-Westona. Do tego dochodziła 29 Brygada Indyjska. 15 maja dowództwo francuskiego korpusu objął po Albercie d’Amade generał Henri Gouraud, energiczny dowódca, który od razu zaczął przesuwać francuską linię naprzód. Naprzeciw jego żołnierzy, na grzbiecie nad wąwozem Kereves Dere, Turcy zbudowali cztery reduty. Francuzi zdobyli 31 maja jedną z nich, ale redutę zwaną Haricot dwa razy zdobyli i dwa razy stracili.
Jednocześnie aliantom ubyło wsparcia z morza. Po zatopieniu przez U-21 pancerników Triumph i Majestic ciężkie okręty wycofano do osłoniętych portów. Te, które miały wspierać atak, mogły strzelać tylko w ruchu, z prędkością 12 węzłów, zmieniając kurs co dziesięć minut. Brytyjczycy mieli na lądzie 78 dział i haubic, a przy tym głównie szrapnele, bo pocisków burzących brakowało.
Generał Ian Hamilton wolałby zaczekać na posiłki z Anglii. Na jego prośbę z 17 maja o cztery nowe dywizje rząd w Londynie, zajęty tworzeniem gabinetu koalicyjnego, odpowiedział tylko zapowiedzią jednej dywizji. Obaj dowódcy korpusów pod Helles byli jednak pewni, że zdobędą Achi Baba siłami, które już mają, a z każdym dniem Turcy umacniali się i dostawali posiłki. 31 maja Hamilton zgodził się na nową bitwę. Gdy 3 czerwca lord Kitchener zapytał go depeszą, czy z posiłkami, o które prosił, zdoła zdobyć pozycję Kilid Bahr i zakończyć operację, Hamilton odpisał krótko, że jutro toczy bitwę i woli odpowiedzieć, gdy zobaczy jej wynik.
Plan
Lekcje z kwietnia i maja wzięto do serca. Każdy etap natarcia rozpisano w szczegółowych rozkazach, a do rozkazów VIII Korpusu po raz pierwszy dołączono szkic tureckich okopów, sporządzony na podstawie zdjęć lotniczych z Royal Naval Air Service. Pierwsza fala miała zdobyć turecką pierwszą linię, a druga przeskoczyć przez nią i zająć drugi cel, 400–500 jardów dalej. Za nimi szły drużyny saperów i oddziały, które miały oczyszczać zdobyte okopy z ukrytych strzelców. Bomb ręcznych, jak wówczas nazywano granaty, było jednak bardzo mało, w większości domowej roboty, z puszek po dżemie, a niewielu żołnierzy miało je kiedykolwiek w ręku.
Ostrzał miał trwać od 8 rano. O 11.20 działa na kwadrans milkły, a piechota wznosiła okrzyki i pokazywała nad przedpiersiem bagnety, by zwabić Turków na stanowiska. O 11.30 artyleria uderzała ponownie, a w południe ruszała pierwsza fala. Po raz pierwszy próbowano też użyć kilku samochodów pancernych z obsadą z Royal Naval Air Service, które miały jechać drogą na Kritię.
Od zachodu do wschodu na froncie stały: 29 Brygada Indyjska na grzbiecie Gully Spur i w wąwozie Gully Ravine nad Morzem Egejskim, 88 Brygada z 29 Dywizji na grzbiecie Fir Tree Spur, 42 Dywizja po obu stronach drogi na Kritię, Dywizja Marynarki naprzeciw wąwozu Kanli Dere i dwie francuskie dywizje na grzbiecie nad Kereves Dere, po stronie cieśniny. Do pierwszego uderzenia przeznaczono około 20 tysięcy ludzi, a 10 tysięcy trzymano w odwodach obu korpusów.
Po stronie tureckiej dowodził Grupą Południową niemiecki generał Erich Weber, zwany Weberem Paszą, podlegający Ottonowi Limanowi von Sandersowi. W pierwszej linii stały 9 i 12 Dywizja, a w odwodzie kolejne trzy, w tym 7 i 15. Po majowych walkach dywizje były przemieszane i składały się z batalionów z wielu jednostek. Brytyjska historia oficjalna szacuje siłę obrońców na 25–28 tysięcy karabinów i 86 dział. Tureckie opracowania podają liczby nieco niższe.
Przebieg
4 czerwca był pogodnym, letnim dniem z silnym wiatrem od północnego wschodu. Ostrzał był najcięższy, jaki dotąd widziano na półwyspie, ale na wielu odcinkach prawie nie uszkodził tureckich okopów, które, jak się później okazało, miały mocne strzelnice chroniące przed szrapnelami. Gdy o 11.20 artyleria zamilkła, a piechota pokazała bagnety, z tureckich okopów rzeczywiście buchnął ogień karabinów i karabinów maszynowych, a odezwały się także milczące dotąd tureckie baterie. Kurz i dym po wznowionym ostrzale znosiło jednak na brytyjskie okopy i trudno było ocenić jego skutki.
Skrzydła
Na prawym skrzydle francuskie natarcie załamało się niemal od razu. Okopy obu stron dzieliło tu niewiele ponad 100 jardów, więc francuscy artylerzyści, bojąc się trafić własnych żołnierzy, strzelali daleko za turecką pierwszą linię. Jej załoga przetrwała nietknięta i karabiny maszynowe zmiotły atakujących, którzy po kilku minutach wrócili do okopów. Niewielki oddział dotarł do reduty Haricot, ale szybko go z niej wyparto.
Na sąsiednim odcinku natarcie poprowadziła 2 Brygada Marynarki komodora Olivera Backhouse’a, z batalionami Anson, Howe i Hood. Tu francuskie działa kalibru 75 mm dobrze rozbiły turecki okop i pierwsza fala go zdobyła. Kwadrans później, w długiej tyralierze, „jak na paradzie”, ruszył świeżo przybyły batalion Collingwood. Tuż przed tureckimi okopami dostał się pod morderczy ogień z prawej flanki, z grzbietu, z którego Turcy przed chwilą odparli Francuzów, i został niemal całkowicie zniszczony. Garstka ocalałych z resztkami innych batalionów zdobyła nawet drugi cel, ale ogień z flanki nie pozwolił go utrzymać i przed 13 brygada wróciła na pozycje wyjściowe. W ciągu trzech kwadransów straciła 60 z 70 oficerów i ponad tysiąc z około 1900 żołnierzy. Batalionu Collingwood już nie odtworzono.
Na lewym skrzydle, nad morzem, 29 Brygada Indyjska nacierała na grzbiet Gully Spur i dnem wąwozu Gully Ravine. Brakowało haubic, a część dział przydzielonych do wsparcia Hindusów w ostatniej chwili skierowano na inny cel, więc tureckie okopy na grzbiecie były niemal nietknięte. 14 Pułk Sikhów, posuwający się wąwozem, stracił według brytyjskiej historii oficjalnej 12 z 15 oficerów brytyjskich, 11 z 14 oficerów indyjskich i 380 z 514 żołnierzy. Kompania Gurkhów z 1/6 batalionu, przemykając pod nadmorskimi urwiskami, dotarła do jednego z tureckich umocnień, ale bez wsparcia musiała się wycofać.
Przełom w centrum
Inaczej poszło w centrum. 88 Brygada, wzmocniona do sześciu batalionów, ale z weteranów kwietniowego lądowania zostało w niej niewielu, natrafiła na tureckie punkty oporu, których artyleria nie zniszczyła. W jednym z nich stali niemieccy marynarze z karabinami maszynowymi z krążownika Breslau. Pierwsza fala batalionu King’s Own Scottish Borderers została niemal całkowicie wybita. Na lewym skrzydle brygady batalion Worcestershire zdobył jednak tureckie okopy i pociągnął za sobą sąsiadów. Do 13 brygada zajęła większą część pierwszego celu i wzięła 250 jeńców, w tym niemieckiego oficera obsługującego karabiny maszynowe.
Największy sukces odniosła 42 Dywizja. Francuskie pociski burzące zniszczyły przed nią tureckie okopy i 127 Brygada (Manchester) generała Noela Lee zdobyła cały wyznaczony cel prawie bez strat. Jej oddziały przeszły w głąb tureckich pozycji na co najmniej tysiąc jardów, ponad 900 metrów, wzięły 217 jeńców, a pojedyncze grupy znalazły się niespełna 1,2 km od Kritii. Według brytyjskiej historii oficjalnej między nimi a szczytem Achi Baba nie było już prawie żadnego tureckiego okopu. Tureckie opracowania podają, że wyłom zatrzymała bateria porucznika Arifa, który zamiast wykonać rozkaz zniszczenia dział i odwrotu, ze 150 żołnierzami bronił wzgórza przed Kritią do nadejścia posiłków.
Odwody
Około 14 obaj dowódcy korpusów wiedzieli, że skrzydła odparto, a centrum się przebiło. Mieli w odwodzie osiemnaście batalionów. Zamiast wprowadzić je w wyłom wybity przez 42 Dywizję, postanowili ponowić natarcie tam, gdzie zawiodło. Francuzi i Dywizja Marynarki mieli o 16 jeszcze raz uderzyć na okopy nad Kereves Dere, a Gurkhowie z 1/5 batalionu wesprzeć ponowiony atak Hindusów na Gully Spur. O 17 Gouraud zawiadomił Hunter-Westona, że jego wojska nie są w stanie tego dnia ponownie nacierać, więc natarcie Dywizji Marynarki odwołano. Na lewym skrzydle Hindusi i Gurkhowie raz jeszcze, z wielką odwagą, ruszyli na Gully Spur i znów zostali odparci. 1/5 batalion Gurkhów stracił wszystkich oficerów brytyjskich. Do 17 z dwunastu batalionów odwodu VIII Korpusu rozproszono siedem.
Tymczasem do wyłomu ściągały tureckie odwody. Pierwsze uderzyły około 16, osłonięte jarami Kanli Dere i Kirte Dere. Od 17.15 meldunki z 127 Brygady były coraz gorsze, o 18 brygadę atakowano z trzech stron, a pół godziny później dowódca dywizji kazał wysuniętym oddziałom się wycofać. Generał Lee został śmiertelnie ranny już około południa, a jego następca zginął. Do nocy 42 Dywizja oddała większość zdobytego terenu.
Straty
Według brytyjskiej historii oficjalnej VIII Korpus stracił 4 czerwca około 4500 zabitych, rannych i zaginionych spośród około 16 tysięcy żołnierzy, którzy wzięli udział w walce, a Francuzi w porannym natarciu około 2 tysięcy. Straty tureckie były według tureckiej historii oficjalnej jeszcze wyższe i wyniosły około 9 tysięcy ludzi. Jedna z tureckich relacji podaje nawet 10 tysięcy.
Następstwa
Wieczorem 4 czerwca na plaży pod Helles, zatłoczonej rannymi i ostrzeliwanej przez turecką artylerię, zszedł na ląd generał Henry de Lisle, przysłany z Francji, by objąć dowództwo 29 Dywizji. Noc i następny dzień zeszły na znoszeniu rannych na plaże i umacnianiu nowej linii. 5 czerwca Turcy kilkakrotnie bez powodzenia kontratakowali, a rankiem 6 czerwca, po nadejściu kolejnych posiłków, uderzyli z większą siłą. Na odcinku 42 Dywizji odzyskali część okopów, a na odcinku 88 Brygady cały wysunięty fragment zdobytej linii. Podporucznik George Moor z pułku Hampshire, który zatrzymał uciekających żołnierzy sąsiedniego oddziału i odbił z nimi utracony okop, otrzymał za to Krzyż Wiktorii. Popołudniowy atak Turków odparto. Hunter-Weston pisał później, że utrzymanie pozycji przez wyczerpanych terytorialnych było jeszcze większym wyczynem niż ich zdobycie.
Znaczenie
Bitwa przyniosła aliantom od 250 do 500 jardów terenu na odcinku długości około mili, okupionych 6,5 tysiąca zabitych i rannych. Brytyjska historia oficjalna wskazuje, że tureckie dowództwo uważało tej nocy położenie za krytyczne. Niemiecki pułkownik Hans Kannengiesser, przydzielony do tureckiej 9 Dywizji, pisał później, że kolejne energiczne natarcie Brytyjczyków miałoby najgorsze skutki. Ani Brytyjczycy, ani Francuzi nie mieli jednak sił, by je ponowić. Główną lekcję historyk oficjalny sformułował jasno: odwody należy rzucać tam, gdzie natarcie się powiodło, a nie tam, gdzie zawiodło.
Wieczorem 6 czerwca Hamilton odpowiedział Kitchenerowi, że po tej bitwie jest przekonany, iż z obecnymi siłami będzie posuwał się bardzo powoli, ale posiłki, o które prosił, pozwolą mu w końcu zdobyć Kilid Bahr. Dowódcy pod Helles wyciągnęli z bitwy także inny wniosek: przy tak niewielkiej liczbie haubic nie da się nacierać jednocześnie na całym froncie. Następne natarcia, francuskie nad Kereves Dere i brytyjskie w wąwozie Gully Ravine pod koniec czerwca, prowadzono już na wąskich odcinkach, ze skoncentrowanym ogniem całej dostępnej artylerii. Kritii i wzgórza Achi Baba alianci nie zdobyli do końca kampanii.