1915: Dardanele
Bitwa o wąwóz Gully
- Daty:
- 28 czerwca – 5 lipca 1915
- Front:
- Bliski Wschód
- Miejsce:
- Zachodnie skrzydło frontu pod Helles, wąwóz Gully Ravine (tur. Zığındere) oraz grzbiety Gully Spur i Fir Tree Spur nad Morzem Egejskim, na południowy zachód od wsi Kritia (dziś Alçıtepe), półwysep Gallipoli, Imperium Osmańskie (dziś Turcja)
- Strony:
- Wielka Brytania i Indie BrytyjskieIan Hamilton, Aylmer Hunter-Weston, Henry de LisleImperium OsmańskieOtto Liman von Sanders, Erich Weber
- Wynik:
- Zwycięstwo Brytyjczyków na zachodnim skrzydle. Zdobyli pięć linii tureckich okopów na grzbiecie Gully Spur i odparli wszystkie kontrataki, ale na Fir Tree Spur ponieśli porażkę.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Wielka Brytania, Indie Brytyjskie, Imperium Osmańskie, Dardanele
Bitwa o wąwóz Gully była jednym z niewielu udanych natarć sprzymierzonych pod Helles, na południowym krańcu półwyspu Gallipoli. 28 czerwca 1915 roku brytyjska 29 Dywizja i 29 Brygada Indyjska, wsparte skoncentrowanym ogniem prawie całej artylerii, zdobyły pięć linii tureckich okopów na nadmorskim grzbiecie Gully Spur i przesunęły zachodnie skrzydło frontu o kilkaset metrów w stronę Kritii. Po drugiej stronie wąwozu, na grzbiecie Fir Tree Spur, szkocka brygada terytorialna, pozbawiona wsparcia haubic, została zdziesiątkowana w kilka minut. Przez następny tydzień Turcy, ściągnąwszy posiłki z całego półwyspu, raz za razem kontratakowali, aby odzyskać utracone okopy. Ponieśli straty większe niż w jakiejkolwiek wcześniejszej bitwie kampanii i nie odzyskali niczego.
Nazwa i daty
Brytyjska historia oficjalna nazywa te walki starciem w wąwozie Gully (Action of Gully Ravine), w literaturze anglojęzycznej utarła się nazwa Battle of Gully Ravine. Turcy mówią o bitwie nad Zığındere (Zığındere Muharebesi, także Sığındere), od tureckiej nazwy wąwozu. Za początek przyjmujemy natarcie brytyjskie 28 czerwca, a za koniec nieudany turecki szturm 5 lipca, po którym walki wygasły. Tak datują bitwę zarówno tureckie, jak i anglojęzyczne opracowania.
Tło
Po trzeciej bitwie o Kritię 4 czerwca dowódcy pod Helles, brytyjski generał Aylmer Hunter-Weston i francuski generał Henri Gouraud, doszli do wniosku, że przy tak niewielkiej liczbie haubic nie da się nacierać na całym froncie naraz. Postanowili najpierw zdobyć tureckie okopy na obu skrzydłach, każde w osobnym natarciu z ogniem całej dostępnej artylerii, a dopiero potem wyrównać centrum. Generał Ian Hamilton się zgodził, choć główne uderzenie planował już gdzie indziej. Komitet Dardanelski postanowił 7 czerwca wysłać mu trzy dywizje Nowych Armii, które miały się zjawić w lipcu, a Hamilton zamierzał użyć ich do wielkiego natarcia z przyczółka Anzac. Natarcia pod Helles miały podtrzymać ducha wojsk, zdobyć trochę przestrzeni i odciągnąć uwagę Turków.
Pierwsi uderzyli Francuzi. 21 czerwca, po ostrzale wielokrotnie silniejszym niż 4 czerwca, zdobyli redutę Haricot i grzbiet nad wąwozem Kereves Dere. Stracili ponad 2500 zabitych i rannych, a Turcy według swojej historii oficjalnej ponad 6 tysięcy. Ich 2 Dywizję trzeba było wycofać z półwyspu. Sukces pokazał, że przy dostatecznym wsparciu artylerii tureckie okopy da się zdobyć, i Hamilton chciał, by natarcie na lewym skrzydle nastąpiło jak najszybciej. Termin wyznaczono na 28 czerwca, gdy francuscy artylerzyści przygotowali ogień swoich ciężkich haubic na wsparcie Brytyjczyków.
Zachodnie skrzydło frontu przecinał wąwóz Gully Ravine, głęboki jar biegnący równolegle do wybrzeża Morza Egejskiego. Teren był tu dziki i poszarpany, bardziej podobny do wzgórz nad zatoką Anzac niż do łagodnych stoków reszty frontu pod Helles. Między wąwozem a morzem ciągnął się grzbiet Gully Spur, na którym Turcy wykopali pięć linii wąskich, głębokich okopów, oznaczonych na brytyjskich mapach literą J. Na wschód od wąwozu wznosił się grzbiet Fir Tree Spur z okopami oznaczonymi literą H. Dwie najdalsze tureckie linie na Gully Spur należały do nowej pozycji pośredniej, którą Turcy budowali między linią frontu a umocnieniami przed Achi Baba. Ich zdobycie oskrzydlałoby tureckie centrum.
Plan
Natarciem dowodził generał Henry de Lisle, od 4 czerwca dowódca 29 Dywizji. Oprócz własnej dywizji i 29 Brygady Indyjskiej dostał 156 Brygadę z 52 Dywizji (Lowland), szkockiej dywizji terytorialnej, która zaczęła przybywać na półwysep 6 czerwca i dotąd nie była w boju. Jeden z jej batalionów, 1/7 Royal Scots, stracił połowę ludzi w majowej katastrofie kolejowej pod Gretną w Szkocji, w drodze do portu, i szedł do boju w sile dwóch kompanii.
Artyleria liczyła 77 dział, w tym 12 brytyjskich i 9 francuskich haubic, a od strony morza wspierały ją krążownik i dwa niszczyciele. Na tę jedną operację zgodzono się zużyć prawie jedną trzecią całego zapasu amunicji pod Helles. Ostatecznie Brytyjczycy wystrzelili ponad 16 tysięcy pocisków, półtora raza więcej niż 4 czerwca na całym froncie. Ogień skupiono na okopach na Gully Spur, gdzie natarcie uważano za najtrudniejsze i najważniejsze. Na Fir Tree Spur, przeciwko okopom H12 i H12a, zostało zaledwie cztery i pół baterii dział polowych, strzelających szrapnelami, i jedna francuska haubica. Na ten odcinek nie przydzielono ani jednego pocisku burzącego. Hunter-Weston, przeglądając plan ognia, zwrócił uwagę na słabe wsparcie dla tej brygady, ale więcej dział nie było, a Francuzi nie mogli pożyczyć dodatkowych haubic.
Każdy żołnierz miał mieć przywiązany na plecach trójkąt wycięty z blaszanej puszki, by obserwatorzy artylerii widzieli w słońcu, dokąd dotarła piechota. Czerwony trójkąt stał się później znakiem 29 Dywizji.
Przebieg
28 czerwca
Ranek był upalny i bezwietrzny. O 9 rozpoczął się ostrzał. O 10.45 batalion Border Regiment w trzech falach przebiegł przez otwarte pole i zdobył redutę Boomerang, biorąc stu oszołomionych jeńców przy niewielkich stratach, w czym dużą zasługę miały dwa francuskie moździerze okopowe. O 11 artyleria przeniosła ogień w głąb i piechota ruszyła po obu stronach wąwozu.
Na Gully Spur ostrzał był tak silny, że dwie pierwsze linie tureckich okopów były już w gruzach, a ich obrońcy zabici lub ranni. 87 Brygada zajęła swoje cele dokładnie według planu. Za nią ruszyła 86 Brygada i przed południem 2 batalion Royal Fusiliers zdobył dwie najdalsze tureckie linie, J12 i J13. Na lewym skrzydle Gurkhowie z Brygady Indyjskiej, posuwając się wzdłuż nadmorskich urwisk, zajęli cypel nad morzem, nazwany później Fusilier Bluff, który stał się najdalej na północ wysuniętą pozycją aliantów pod Helles. Według części opracowań front przesunął się tu o mniej więcej pół mili, około 800 metrów.
Na wschód od wąwozu było zupełnie inaczej. Na odcinku dwóch batalionów Royal Scots ostrzał zrobił swoje i Szkoci brawurowym atakiem zdobyli turecki okop, choć stracili prawie wszystkich oficerów. Na prawym skrzydle szrapnele nie uszkodziły tureckich okopów. Batalion 1/8 Scottish Rifles, ostrzeliwany z przodu i z niewykrytego gniazda karabinów maszynowych z boku, w niespełna pięć minut stracił 25 z 26 oficerów i ponad 400 żołnierzy. Dowództwo dywizji nie znało rozmiarów klęski i o 11.40 rozkazało zdobyć okop H12 „za wszelką cenę”. Dowódca brygady, generał William Scott-Moncrieff, poprowadził osobiście ostatni odwód i zginął na końcu wysuniętego rowu. Kolejne próby zdobycia okopu, podejmowane po południu i wieczorem przez resztki Szkotów i bataliony 88 Brygady, niemal bez wsparcia artylerii, skończyły się tak samo.
Tymczasem Turcy przeszli do kontrataku na Gully Spur. Około 14 zaczęli obrzucać granatami wschodnie końce zdobytych okopów, opierające się o boczny jar, nazwany przez Brytyjczyków Nullah. Mieli granatów pod dostatkiem i były one znacznie lepsze od brytyjskich, prowizorycznie robionych z puszek po dżemie. Wyparli Brytyjczyków ze wschodnich połówek okopów J12 i J13. Około 18 Gurkhowie z 1/5 batalionu i batalion Royal Munster Fusiliers odbili je, ale po zmroku Turcy znów uderzyli i końce okopów nad jarem zostały w ich rękach. Batalion Royal Dublin Fusiliers, który próbował posuwać się dnem wąwozu, stracił prawie wszystkich oficerów.
Kontrataki tureckie
Zachodni fragment okopu J13 kilka razy przechodził z rąk do rąk, aż rankiem 30 czerwca ostatecznie zajęli go Gurkhowie. W nocy z 30 czerwca na 1 lipca Turcy zaatakowali ich granatami. Gurkhowie, którzy granatów nie mieli, cofnęli się, ale część okopu odzyskali w kontrataku z nożami kukri w dłoniach. Następnej nocy Turcy uderzyli na okop J12. Utracony fragment odbiły półtorej kompanii batalionu Royal Inniskilling Fusiliers. Ich dowódca, kapitan Gerald O’Sullivan, i kapral James Somers dostali za to Krzyż Wiktorii.
Turecka kwatera główna obawiała się, że Brytyjczycy oskrzydlą prawe skrzydło frontu pod Kritią. Generał Otto Liman von Sanders nakazał odzyskać utracone okopy i ściągnął na południe posiłki z całego półwyspu i z azjatyckiego brzegu cieśniny. Według tureckich opracowań dowódca Grupy Południowej, niemiecki generał Erich Weber, był przeciwny atakowaniu bez wsparcia artylerii na wąskim odcinku, na który Brytyjczycy mogli skierować ogień dział z lądu i z okrętów. Liman von Sanders nakazał jednak kontynuować natarcia.
Wieczorem 2 lipca, według tureckich opracowań siłami świeżej 1 Dywizji, Turcy uderzyli przez otwarte pole na Fusilier Bluff i zachodni koniec okopu J13. Ogień niszczyciela Scorpion rozproszył pierwszą falę. Tuż przed zmrokiem około 1800 tureckich żołnierzy ruszyło od strony jaru Nullah i dostało się pod ogień sześciu baterii i karabinów obrońców. Tylko nielicznym, prowadzonym przez oficerów, udało się podejść na 40 jardów do brytyjskich okopów. Brytyjskie patrole meldowały w nocy, że ziemia przed nimi jest „usłana” trupami.
3 lipca Liman von Sanders sam przyjechał na front południowy. Do tego dnia nadeszły tam trzy kolejne dywizje: 5 spod Anzac, 3 spod Kum Kale i 4 spod Bulair. Natarcie przełożono na 5 lipca i rozszerzono na cały brytyjski front. O świcie 5 lipca, po ostrzale, który niewiele zdziałał, tureckie oddziały wyszły z okopów i natychmiast zostały odparte z ciężkimi stratami. Rano jeszcze kilka razy próbowano ponowić atak, ale żołnierzy nie dało się już poderwać. Około południa turecki szturm załamał się na całym froncie, a straty brytyjskie były znikome.
Straty
Według brytyjskiej historii oficjalnej Brytyjczycy stracili między 28 a 30 czerwca około 3800 ludzi, większość pierwszego dnia, a początkowo oceniano te straty na około 2 tysięcy. 156 Brygada straciła 1353 żołnierzy, blisko połowę stanu. Później straty brytyjskie były niewielkie. Turecka historia oficjalna podaje, że między 28 czerwca a 5 lipca Turcy stracili 16,5 tysiąca ludzi, w tym około 14 tysięcy w walkach po obu stronach wąwozu. Sami nazwali bitwę nad Zığındere najkrwawszym starciem, jakie dotąd stoczono na półwyspie.
Znaczenie
Bitwa była taktycznym sukcesem Brytyjczyków, jednym z niewielu w całej kampanii. Pokazała, że tureckie okopy da się zdobyć, jeśli przygotuje się natarcie dostateczną liczbą haubic i pocisków burzących, a jednocześnie, że bez nich atak kończy się rzezią. Następnego dnia Hunter-Weston telegrafował, że do pełnego sukcesu zabrakło ośmiu haubic i 600 pocisków. Turcy, jak przyznaje ich historia oficjalna, wieczorem 5 lipca obawiali się, że Brytyjczycy oskrzydlą ich prawe skrzydło, a ich wojska na froncie południowym były wyczerpane i przemieszane. Brytyjczycy i Francuzi byli jednak równie zmęczeni i nie mieli ani ludzi, ani amunicji, by wykorzystać zwycięstwo.
Pod koniec czerwca pod Helles stracili też ważnego dowódcę. 30 czerwca, w dniu, w którym jego żołnierze zdobyli kolejną turecką redutę nad Kereves Dere, generał Gouraud został ciężko ranny pociskiem z azjatyckiego brzegu i musiał wrócić do Francji. Po stronie tureckiej Liman von Sanders odsunął od dowództwa Webera, którego w pierwszej połowie lipca zastąpił Wehib Pasza. Front nad wąwozem Gully do końca kampanii już się nie przesunął, choć obie strony prowadziły tu zaciekłą wojnę minową. W sierpniu ciężar walk przeniósł się na północ, pod Anzac i do zatoki Suvla.