TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Państwa centralne odbijają Przemyśl

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
3 czerwca 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Odbicie Przemyśla
Tagi:
Austro-Węgry, Niemcy, Rosja, Przemyśl

3 czerwca 1915 roku, w uroczystość Bożego Ciała, wojska niemieckie i austro-węgierskie weszły do Przemyśla. Rosjanie, którzy zajęli twierdzę w marcu, wycofali się z niej w nocy i wysadzili za sobą mosty na Sanie. Po dziesięciu dniach walk, które zaczęły się 24 maja pod Radymnem, największa twierdza monarchii habsburskiej wróciła do Austro-Węgier. Rosyjskie panowanie w mieście trwało 73 dni.

Noc odwrotu

Los Przemyśla rozstrzygnął się na północnym froncie twierdzy. Od 31 maja niemieckie i austro-węgierskie ciężkie moździerze rozbijały tam forty między Orzechowcami a Żurawicą, a piechota zajmowała je jeden po drugim. 2 czerwca w południe bawarska 11 Dywizja Piechoty generała Paula von Kneußla zdobyła fort X w Orzechowcach, a wieczorem kolejne dzieła. Prawie cały północny pierścień był stracony. Tego samego dnia dowódca rosyjskiej 8 Armii, generał Aleksiej Brusiłow, po długich wahaniach zdecydował się opuścić twierdzę. W nocy na 3 czerwca załoga odeszła na nową linię na wschód od miasta, przez Medykę.

Rosjanie mogli się wycofać, bo do końca utrzymali korytarz prowadzący na wschód, w stronę Mościsk i Lwowa. Na południowy wschód od twierdzy austro-węgierska 2 Armia i niemiecki Korpus Beskidzki od tygodni na próżno szturmowały ich pozycje na wzgórzach koło Husakowa. Jeszcze 3 czerwca po południu austro-węgierskie oddziały, wśród nich pułki z Galicji Wschodniej i Bukowiny, bezskutecznie atakowały tam rosyjską pozycję w lasku na wzgórzu Gaj. Rosjanie bronili się zaciekle, by trzymać otwartą drogę dla załogi wychodzącej z Przemyśla.

Ranek w mieście

Między 3 a 4 rano od strony Zasania, dzielnicy na lewym brzegu Sanu, weszli do miasta pierwsi żołnierze dywizji Kneußla. Według austriackiej historii oficjalnej był to przydzielony do niej kilka dni wcześniej batalion pruskiego pułku gwardii, polskie opracowania mówią o Bawarczykach i podają godzinę 3.30. Na północnym skraju miasta spotkali się z austro-węgierską 4 Dywizją Kawalerii. Ponieważ wszystkie mosty były zniszczone, przez San przeprawiono się dopiero około 11, po prowizorycznym moście, który miejski inżynier zbudował z porzuconego rosyjskiego sprzętu. Jako pierwszy generał stanął w mieście dowódca austro-węgierskiej kawalerii, generał Berndt. Część jego dywizji od razu ruszyła w pościg i pod Medyką natknęła się na rosyjskie straże tylne.

Od południowego zachodu do twierdzy wkroczył austro-węgierski X Korpus. Jego 45 Dywizja Strzelców wyruszyła, gdy tylko po północy nadeszły wieści o odejściu Rosjan, i o 9 rano była na Kopcu Tatarskim. Od południa jako pierwsza przekroczyła pierścień fortów wiedeńska brygada pospolitego ruszenia. Gdy około 11 do miasta przyjechał dowódca X Korpusu, generał Hugo Martiny, z kościoła wychodziła właśnie procesja Bożego Ciała. Według przemyskich opracowań mieszkańcy witali wkraczające wojska niemal jak wyzwolicieli. Tłumy wyszły na ulice, żołnierzy obrzucano kwiatami, a na wielu domach zawisły flagi.

73 dni pod rosyjską władzą

Dla Przemyśla kończyły się dwa i pół miesiąca rosyjskiej okupacji. Pierwszym komendantem twierdzy był generał Leonid Artamonow, ostatnim generał Siergiej Delwig. Rosjanie przedstawiali zdobycie Przemyśla jako wielki triumf. 23 kwietnia 1915 roku (10 kwietnia według kalendarza juliańskiego) przyjechał tu car Mikołaj II z naczelnym wodzem, wielkim księciem Mikołajem Mikołajewiczem. Przyjął defiladę, rozdawał odznaczenia i obejrzał zdobyte forty, a następnego dnia wyjechał do Lwowa.

Nowe władze zaprowadzały rosyjskie porządki. Według przemyskich opracowań w urzędach zakazano języka polskiego, a w szkołach wprowadzono rosyjski i nowe programy nauczania, w duchu rusyfikacji. Greckokatolicki biskup przemyski Konstantyn Czechowycz był szykanowany, gdy odmówił odprawienia prawosławnego nabożeństwa dziękczynnego. Najciężej doświadczyli okupacji Żydzi. W sobotę i niedzielę 17 i 18 kwietnia Rosjanie aresztowali ich setkami w synagogach i domach modlitwy, zamknęli w koszarach w Bakończycach i zmusili do odbudowy umocnień, a całe rodziny wysiedlano z miasta. Do robót przy drogach i fortach pędzono także innych mieszkańców. W mieście szerzył się tyfus plamisty. Gdy w maju front zbliżył się do Przemyśla, rosyjskie władze cywilne opuściły miasto.

Radość i gorycz

Po południu 3 czerwca do Przemyśla przyjechał generał August von Mackensen. W depeszy złożył odzyskaną twierdzę u stóp cesarza Franciszka Józefa. W kwaterze głównej armii austro-węgierskiej w Cieszynie cieszono się z sukcesu, ale z goryczą przyjęto to, że pierwsi do twierdzy weszli Niemcy, a nie żołnierze cesarza. Austriacka historia oficjalna podkreślała później, że szturmy austro-węgierskiego X Korpusu od południowego zachodu ściągnęły na siebie część rosyjskich sił i dział z frontu północnego.

Państwa centralne nie zamierzały się zatrzymywać. Już 2 czerwca szef niemieckiego sztabu generalnego Erich von Falkenhayn polecił Mackensenowi prowadzić ofensywę na wschód od Sanu aż do rozstrzygnięcia. 3 czerwca w Pszczynie uzgodnił z szefem austro-węgierskiego sztabu generalnego, Franzem Conradem von Hötzendorfem, rozkazy dla wszystkich armii w Galicji. Celem miał być Lwów. Na zachodzie Galicji wyładowywano już nowe dywizje niemieckie. Walki na wschód od Przemyśla, pod Medyką i Mościskami, trwały jeszcze przez kolejne dni, a kilka dni później do odzyskanej twierdzy przyjechał naczelny wódz armii austro-węgierskiej, arcyksiążę Fryderyk.