TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1918: Front salonicki

Bitwa pod Skra di Legen

Daty:
30 maja 1918
Front:
Front bałkański
Miejsce:
Skalisty masyw Skra di Legen (bułg. Jarebiczna) nad wsią Ljumnica (dziś Skra), między dwoma ramionami rzeki Ljumnicy, na zachód od Wardaru i na wschód od pasma Kożuf, na pograniczu grecko-macedońskim (dziś północna Grecja)
Strony:
Grecja, Francja i Wielka BrytaniaAdolphe Guillaumat, Emanuil Zymwrakakis, Dimitrios Ioanu
BułgariaDimityr Geszow, Iwan Bonczew
Wynik:
Zwycięstwo sprzymierzonych. Grecy zajęli bułgarskie pozycje na froncie długości około 12 km i głębokości do 2 km, rozbili 49 Pułk Piechoty i wzięli do niewoli od 1,8 do ponad 2 tysięcy jeńców.
Autor:
Natalia
Tagi:
Grecja, Bułgaria, Francja, Elefterios Wenizelos

Bitwa pod Skra di Legen była pierwszym dużym natarciem armii greckiej na froncie salonickim i ostatnim większym starciem w Macedonii przed wielką ofensywą sprzymierzonych we wrześniu 1918 roku. 30 maja 1918 roku o świcie dwa pułki Dywizji Archipelagu i pułk Dywizji Seres, a na prawym skrzydle oddziały Dywizji Kreteńskiej, zaatakowały silnie umocniony bułgarski występ na skalistym masywie Skra di Legen. Po dwóch dniach przygotowania artyleryjskiego, w którym obok Francuzów brali udział Brytyjczycy, w niespełna półtorej godziny zdobyły główne wzgórza, a do popołudnia cały wyznaczony odcinek. Bułgarskie kontrataki po południu i w nocy zostały odparte. Sukces miał znaczenie militarne niewielkie, ale polityczne ogromne: dowiódł, że armia grecka, podzielona przez lata sporu króla z Wenizelosem, potrafi walczyć, i podniósł morale całej Grecji.

Nazwa i daty

Nazwa „Skra di Legen” pochodzi z austriackiej mapy sztabowej w skali 1:200 000, na której wzgórze zapisano w tej dziwnej, półwłoskiej formie, jak zauważył włoski historyk Luigi Villari. Pod tą nazwą bitwa trafiła do brytyjskiej historii oficjalnej i chronologii wojny, a we Francji do wykazu zwycięstw. Grecy mówią krótko o bitwie pod Skra (Μάχη του Σκρα), Bułgarzy o bitwie pod Jarebiczną, od bułgarskiej nazwy szczytu. Pobliską wieś Ljumnica przemianowano później na Skra. W polskiej literaturze nie ma utrwalonej nazwy, przyjmujemy więc formę „bitwa pod Skra di Legen”.

Na tej stronie przyjmujemy jedną datę, 30 maja 1918 roku. Tego dnia o 4.55 ruszyło natarcie piechoty i tego dnia zdobyto wszystkie cele. Brytyjska historia oficjalna kampanii macedońskiej (Falls) nazywa całą operację „walką o Skra di Legen, 30 maja”. Przygotowanie artyleryjskie trwało jednak od 28 i 29 maja, a bułgarskie kontrataki do nocy z 30 na 31 maja, dlatego greckie opracowania podają daty 29–30 maja, a angielska i bułgarska Wikipedia 29–31 maja. Brytyjska chronologia wojny zapisała bitwę pod 31 maja. Grecja używała wtedy jeszcze kalendarza juliańskiego, więc w greckich źródłach dzień natarcia to 17 maja.

Tło

Grecja przystąpiła do wojny jako całość w czerwcu 1917 roku, gdy po usunięciu króla Konstantyna władzę w Atenach objął Elefterios Wenizelos. Wcześniej na froncie walczyły tylko oddziały jego rządu tymczasowego z Salonik, z którego powstał Korpus Obrony Narodowej z trzema dywizjami: Seres, Kreteńską i Archipelagu. Dowodził nim generał Emanuil Zymwrakakis, który w sierpniu 1916 roku stał na czele wenizelistowskiego przewrotu w Salonikach. Dawną armię królewską trzeba było dopiero oczyścić z oficerów wiernych Konstantynowi, zmobilizować i wyszkolić. Wiele okręgów, zwłaszcza rojalistyczny Peloponez, niechętnie przyjmowało pobór. Brytyjczycy wątpili, czy Grecy będą dobrymi żołnierzami, a sami Grecy, jak pisał Villari, w głębi duszy uważali, że Bułgarzy wyszkoleni przez Niemców są więcej warci od Greków wyszkolonych przez Francuzów.

Generał Adolphe Guillaumat, który w grudniu 1917 roku zastąpił Sarraila na stanowisku naczelnego dowódcy armii sprzymierzonych w Macedonii, oceniał greckie wojsko znacznie wyżej. Od dawna myślał o operacji, która byłaby próbą generalną przed przyszłą ofensywą, sprawdziłaby wartość Greków i siłę oporu nieprzyjaciela, a przy okazji poprawiłaby linię frontu. Wybrał bułgarską pierwszą linię na odcinku długości około 13 km, od okolic wsi Ljumnica do wsi Lunzi u podnóża pasma Kożuf, kilkanaście kilometrów na zachód od Wardaru i na południowy zachód od Gewgeliji. Środkiem i kluczem tej pozycji był skalisty szczyt Skra di Legen, który tworzył wysunięty ku południowi występ. Od strony greckiej opadał niemal pionową ścianą, a bułgarskie okopy były tam bardzo blisko greckich. Obrońcy mieli wykute w skale schrony odporne na ostrzał artylerii i liczne stanowiska karabinów maszynowych, piętrzące się schodami na zboczu. Na zachodzie, przed bułgarską pozycją na grzbiecie zwanym przez Francuzów Éperon du Bloc, ciągnął się pas ziemi niczyjej szeroki na ponad trzy kilometry, którego nie dało się przejść, dopóki Bułgarzy trzymali Skra di Legen. Według greckich i bułgarskich opracowań Francuzi walczyli o ten występ już wiosną 1917 roku, bez trwałego powodzenia.

Siły

Odcinek bronił 49 Pułk Piechoty z 3 Brygady bułgarskiej 5 Dunajskiej Dywizji Piechoty, a na jego skrzydłach stały 50 i 2 Pułk tej brygady. Dywizja należała do 1 Armii generała Dimityra Geszowa. Według bułgarskich źródeł dywizją dowodził pułkownik Iwan Bonczew. W bułgarskich szeregach byli też niemieccy specjaliści, głównie łącznościowcy.

Do natarcia Guillaumat wyznaczył żołnierzy Korpusu Obrony Narodowej, wycofanych na początku kwietnia z frontu na szkolenie pod okiem francuskich oficerów. Główne uderzenie miała wykonać Dywizja Archipelagu generała Dimitriosa Ioanu, złożona z wyspiarzy z Morza Egejskiego. Jeden z jej pułków pełnił wtedy służbę garnizonową w Atenach, więc zastąpił go 1 Pułk Dywizji Seres. Na prawym skrzydle miały nacierać oddziały Dywizji Kreteńskiej: według Fallsa jeden pułk, według greckich opracowań 7 i 8 Pułk. Greckie i bułgarskie opracowania podają, że do ataku poszło łącznie około 14,5 tysiąca żołnierzy piechoty. W odwodzie stał francuski 1 Pułk Marszowy Afrykański, a Francuzi dostarczyli też drużyny z miotaczami ognia. Grecy działali w sektorze francuskiego generała Gérôme’a, który według greckich opracowań kierował operacją po stronie francuskiej.

Wsparcie artyleryjskie było bardzo silne. Zgromadzono tu masę francuskich dział, do których Brytyjczycy dodali dwie 8-calowe haubice 424 Baterii Oblężniczej, a sześć ich 60-funtowych dział przeszło na prawy brzeg Wardaru. Według części greckich opracowań natarcie wspierało łącznie 287 dział różnego kalibru. By ukryć cel ataku, w poprzednich dniach artyleria i oddziały wypadowe niepokoiły Bułgarów także w innych sektorach: na prawo od Greków francuska 122 Dywizja i Brytyjczycy za Wardarem, którzy 28 maja zaczęli silny ostrzał na swoim froncie, a na lewo armie serbskie. Wieczorem 28 maja wypady przeprowadzili Francuzi i Serbowie, a rano 29 maja brytyjski 7 Batalion pułku South Wales Borderers.

Przebieg bitwy

29 maja ciężka artyleria sprzymierzonych zaczęła niszczyć bułgarskie umocnienia. Według greckich opracowań ostrzał ruszył o piątej rano i trwał cały dzień. 30 maja o 4.55 greccy żołnierze wyskoczyli z okopów, trzymając się tuż za ruchomą zaporą artyleryjską, która przesuwała się przed nimi. Atak był tak szybki, że według Villariego bułgarska artyleria otworzyła ogień zaporowy dopiero wtedy, gdy nacierający byli już daleko przed swoimi okopami. Wyspiarze z Dywizji Archipelagu wspięli się po zboczach Skra di Legen i zdobyli szczyt, a w dwóch kolejnych skokach doszli do ostatniego celu, wzgórza nazwanego przez Francuzów Piton Dénudé. Na zachodzie opanowali grzbiet Éperon, który był w ich rękach już o 6.15. Greckie opracowania podają, że cały masyw zdobyto do 6.30. Setki bułgarskich żołnierzy dostały się do niewoli w schronach, zaskoczone i nieranne, bo pierwsza fala nacierających szła tuż za ogniem własnych dział.

Na wschód od Skra di Legen Kreteńczycy przekroczyli południowe ramię rzeki Ljumnicy i opanowali wysoki grzbiet między jej dwoma ramionami. Tu walka była trudniejsza i według Fallsa zakończyła się dopiero po południu. Łącznie Grecy zajęli labirynt okopów i schronów na froncie długości około 12 km i głębokości do 2 km. Bułgarski 49 Pułk został otoczony i niemal całkowicie zniszczony. Według bułgarskiego opracowania ocalały z niego tylko dwie kompanie z dwunastu, które uratowały sztandar pułkowy.

Bułgarzy odpowiedzieli silnym ogniem artylerii, a po południu i w nocy kilkakrotnie kontratakowali, zwłaszcza na pozycje zajęte przez Kreteńczyków. Wszystkie kontrataki zostały odparte. Spodziewano się, że w następnych dniach przyjdzie silniejsze uderzenie, bo Bułgarzy gardzili Grekami i nie wierzono, że pogodzą się z porażką z ich rąk. Przygotowano obronę, a greckie pułki zluzowali Francuzi i Grecy odeszli na odpoczynek do drugiej linii. Kontrnatarcie jednak nie nastąpiło. Villari powołuje się na wspomnienia Paula von Hindenburga i inne źródła, według których żołnierze wyznaczeni do kontrataku odmówili wymarszu.

Straty

Według krótkiego meldunku Guillaumata z 3 czerwca, na który powołuje się Falls, wzięto do niewoli 1812 ludzi, w tym 33 oficerów i pewną liczbę niemieckich łącznościowców. Francuski historyk płk Bujac podaje, że liczba ta nie obejmuje rannych jeńców, a wszystkich wziętych do niewoli było około 2500. Według niego zdobyto też 50 karabinów maszynowych i 60 moździerzy okopowych, a na polu bitwy znaleziono 800 zabitych. Greckie opracowania mówią o 2063 jeńcach, 12 działach i 32 karabinach maszynowych, bułgarskie o 600 zabitych i 1712 jeńcach.

Straty sprzymierzonych Falls podaje na 2795 ludzi, z których wszyscy oprócz 136 byli Grekami. Greckie zestawienia mówią o 441 zabitych, około 2200 rannych i 164 zaginionych, z czego najwięcej, 338 zabitych i 1777 rannych, poniosła Dywizja Archipelagu. Wśród poległych był major Wasilios Papajanis. Villari pisał w 1922 roku o stratach greckich rzędu 500–600 zabitych i rannych, ale greckie i brytyjskie dane wskazują, że były one kilkakrotnie wyższe.

Znaczenie

Falls nazwał plan Guillaumata równie śmiałym, co przemyślanym, bo niepowodzenie mogło źle wpłynąć na nieufne wobec siebie greckie wojsko. Generał liczył na Korpus Obrony Narodowej i nie zawiódł się. Zwycięstwo rozgłaszał potem ze zręcznością showmana. Do Wenizelosa wysłał depeszę, że to zwycięstwo napełni całą Grecję uzasadnioną dumą. Grecja rzeczywiście rozbrzmiewała tą wiadomością. Wenizelistowscy żołnierze byli dumni, a dawna armia królewska, mobilizowana właśnie także w rojalistycznym Peloponezie, nabrała ducha. Wyraźnie wzrósł prestiż Wenizelosa, a pobór, który budził dotąd opór, szedł odtąd sprawniej. „Choć był to świetny wyczyn zbrojny, mało która tak niewielka akcja wywołała tyle poruszenia” – pisał Falls. Według Villariego w ateńskich kawiarniach nie widziano różnicy między Marną, Sommą, ofensywą Brusiłowa i Skra di Legen.

Bitwa miała też znaczenie wojskowe. Wobec odejścia części wojsk niemieckich z Macedonii i coraz liczniejszych oznak rozkładu w szeregach bułgarskich, sukces Greków przekonał Guillaumata, że może porzucić dotychczasową ostrożność i przygotować prawdziwą ofensywę. Po porażce dowództwo bułgarskiej 1 Armii stracił Geszow, którego zastąpił generał Nerezow, a car Ferdynand I obwiniał Niemców, że nie pomagają w obronie frontu macedońskiego.

Guillaumat nie zdążył wykorzystać zwycięstwa. W tym samym czasie Niemcy przełamali front nad Aisne i zbliżali się do Paryża, a Clemenceau chciał mieć w stolicy generała, który budziłby zaufanie. 9 czerwca Guillaumat w pośpiechu i tajemnicy wyjechał do Francji, by objąć dowództwo obrony Paryża. Jego następca, generał Louis Franchet d’Espérey, dostał z Paryża polecenie kontynuowania serii operacji „rozpoczętych tak pomyślnie pod Skra di Legen i w Albanii”. Sukces Greków pomógł Wenizelosowi przekonać nowego dowódcę, by dać armii greckiej większą rolę w ofensywie. Gdy we wrześniu 1918 roku sprzymierzeni przełamali front pod Dobrym Polem i zmusili Bułgarię do kapitulacji, greckie dywizje walczyły na kilku odcinkach frontu. Nazwa bitwy przeszła do historii także we Francji: jak z goryczą zauważył Falls, na tablicach z nazwami zwycięstw, wystawionych podczas paryskiej defilady zwycięstwa 14 lipca 1919 roku na Polach Elizejskich, jedynymi nazwami macedońskimi były Pogradec i Skra di Legen.

Na osi czasu

(01)