1916: Front włoski
Szósta bitwa nad Isonzo
- Daty:
- 6–17 sierpnia 1916
- Front:
- Front włoski
- Miejsce:
- Przedmoście Gorycji (Monte Sabotino, Oslavia, Podgora), północna część płaskowyżu Kras (Monte San Michele, San Martino, Doberdò), a po 8 sierpnia wzgórza na wschód od Gorycji od Monte San Gabriele po dolinę Wipawy i wschodni skraj doliny Vallone; także przedmoście Plavy i okolice Monfalcone, Austro-Węgry (dziś Włochy i Słowenia)
- Strony:
- WłochyLuigi Cadorna, książę Aosty Emanuele Filiberto, Luigi Capello, Settimio PiacentiniAustro-WęgrySvetozar Boroević, Wenzel von Wurm, arcyksiążę Józef August, Erwin Zeidler
- Wynik:
- Zwycięstwo Włoch. Włosi zdobyli przedmoście Gorycji z Monte Sabotino, Monte San Michele, miasto Gorycję i płaskowyż Doberdò, ale nie przełamali nowej linii obrony Austro-Węgrów na wschód od miasta.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, wojna pozycyjna
Szósta bitwa nad Isonzo była pierwszym wielkim zwycięstwem armii włoskiej w pierwszej wojnie światowej. Po piętnastu miesiącach krwawych i bezowocnych natarć nad Soczą generał Luigi Cadorna przerzucił potajemnie z Trydentu nad dolną Soczę kilkanaście dywizji i setki ciężkich dział, a 6 sierpnia 1916 roku uderzył na przedmoście Gorycji i na górę Monte San Michele na płaskowyżu Kras. Osłabiona wysyłaniem wojsk na front wschodni austro-węgierska 5 Armia nie zdołała odeprzeć tego uderzenia. Jeszcze pierwszego dnia Włosi zdobyli Monte Sabotino, bronione przez Austriaków od początku wojny, i szczyt San Michele, a 8 sierpnia obrońcy oddali całe przedmoście na zachodnim brzegu Soczy. 9 sierpnia do Gorycji weszły pierwsze oddziały włoskie, a Austriacy opuścili płaskowyż Doberdò. Na nowej linii obrony, na wzgórzach na wschód od miasta, Włosi utknęli jednak tak samo jak wcześniej przed przedmościem. 17 sierpnia Cadorna wstrzymał natarcie.
Nazwa i daty
Po włosku bitwa nosi nazwę sesta battaglia dell’Isonzo, ale znacznie częściej mówi się o bitwie o Gorycję albo o zdobyciu Gorycji (battaglia di Gorizia, presa di Gorizia). Po niemiecku to Sechste Isonzoschlacht, po słoweńsku šesta soška bitka. Włoskie opracowania liczą ją zwykle od 4 do 17 sierpnia 1916 roku, bo już 4 sierpnia Włosi zaatakowali pozorująco pod Monfalcone. Austro-węgierska historia oficjalna w tytule rozdziału podaje 4–16 sierpnia, choć w tekście opisuje jeszcze ostatnie natarcia 17 sierpnia i stwierdza, że to ich wstrzymanie tego dnia zakończyło bitwę. Przyjmujemy daty brytyjskiej chronologii wojny, na której opiera się nasza oś czasu: od 6 sierpnia, gdy ruszyło główne natarcie na przedmoście Gorycji i Monte San Michele, do 17 sierpnia.
Tło
Cadorna planował wielką ofensywę nad Soczą na drugą połowę czerwca 1916 roku, w porozumieniu z sojusznikami, którzy na konferencji w Chantilly obiecali sobie jednoczesne natarcia na wszystkich frontach. Zamierzał zdobyć przedmoście Gorycji i grzbiet Monte San Michele z San Martino del Carso, ale dalszych celów nie wyznaczał. Ten plan pokrzyżowała majowa ofensywa austro-węgierska w Tyrolu, która zmusiła go do przerzucenia znacznej części armii w góry. Gdy w połowie czerwca niebezpieczeństwo minęło, a na wschodzie rozwijała się ofensywa Brusiłowa, Cadorna wrócił do pierwotnego zamiaru. 26 czerwca zapowiedział dowódcy 3 Armii, księciu Aosty Emanuelowi Filibertowi, że przy najbliższej okazji znów zaatakuje nad Soczą, tym razem na wąskim odcinku i z użyciem, jak pisał, „imponującej masy artylerii wszystkich kalibrów”. Gdy kontrnatarcia na płaskowyżu Asiago nie przyniosły powodzenia, a 20 lipca załamała się ostatnia z prób odzyskania utraconych pozycji, Cadorna przerwał walki w górach i wyznaczył początek ofensywy nad Soczą na 4 sierpnia.
Przerzut wojsk był przygotowany bardzo starannie. Od 27 lipca koleje i kolumny samochodowe wiozły nad Soczę ciężkie baterie i moździerze, a od 31 lipca całe korpusy. Według włoskiego historyka Segato, którego przytacza austriacka historia oficjalna, w ciągu 23 dni przewieziono około 300 tysięcy żołnierzy, ponad 57 tysięcy koni i mułów oraz prawie 10 tysięcy wozów. Transporty jechały nocą, drogi skrapiano wodą, żeby nie wzbijały kurzu, a by zmylić przeciwnika, rozpuszczano pogłoski o natarciu w Tyrolu, a sam Cadorna jeszcze 30 lipca pokazywał się w Feltre, daleko od Soczy. 3 Armia, która miała przeprowadzić natarcie, liczyła na początku sierpnia według austriackich obliczeń 16 dywizji piechoty i dywizję kawalerii, w sumie ponad 200 batalionów. Włoskie źródła podają, że miała ponad 1200 dział i 770 moździerzy okopowych. Na odcinku zaledwie 31 kilometrów od morza po Monte Sabotino było to ogromne skupienie siły. Najsilniejszy był VI Korpus generała Luigiego Capella, który z sześcioma dywizjami i około 500 działami stał naprzeciw przedmościa Gorycji. Na północ od niego 2 Armia generała Settimia Piacentiniego miała tylko wiązać przeciwnika, zwłaszcza pod Plavą i Tolminem.
Austro-węgierska 5 Armia generała Svetozara Boroevicia była wtedy słabsza niż kiedykolwiek wcześniej. Na wiosnę oddała dywizje do ofensywy w Tyrolu, a po klęskach w Galicji kolejne oddziały odjechały na front wschodni. Według austriackiej historii oficjalnej na początku sierpnia miała między Krnem a morzem 8 dywizji, 106 batalionów, z których jedna trzecia była z pospolitego ruszenia (Landsturmu), i niespełna 600 dział. Naprzeciw włoskiej 3 Armii stało tylko 78 batalionów i 384 działa. Przedmościa Gorycji broniła 58 Dywizja generała Erwina Zeidlera z XVI Korpusu generała Wenzela von Wurma: 18 i pół batalionu, w tym wiele batalionów Landsturmu, które nigdy nie były w wielkiej bitwie, i zaledwie 87 dział z bardzo małym zapasem amunicji. Austriackie dowództwo zauważyło przerzucanie części włoskich brygad znad Adygi, ale nie spodziewało się wielkiego natarcia przed połową sierpnia. Sądziło, że Włosi, osłabieni walkami w górach, ruszą dopiero wtedy, gdy do wojny przystąpi Rumunia.
Przebieg
Natarcie na przedmoście i Monte San Michele (4–8 sierpnia)
4 sierpnia włoski VII Korpus zaatakował pozorująco austro-węgierskie pozycje pod Monfalcone na południowym skraju Krasu. Natarcie zostało odparte, ale spełniło swoje zadanie: odwróciło uwagę obrońców od Gorycji. 5 sierpnia nowe włoskie baterie wstrzeliwały się w przedmoście i Monte San Michele, a ostrzał ciężkich dział podpalił część miasta.
6 sierpnia około siódmej rano włoska artyleria otworzyła ogień na całym froncie od Tolminu po morze. Po kilku godzinach okopy przedmościa zamieniły się w rumowisko, wejścia do kawern zostały zasypane, a łączność przerwana. Około czwartej po południu piechota VI Korpusu ruszyła do szturmu. Na północnym skrzydle 45 Dywizja generała Giuseppe Venturiego uderzyła na Monte Sabotino, którego bronił jeden batalion dalmatyńskiego 37 Pułku Strzelców. Jedną z kolumn szturmowych prowadził pułkownik Pietro Badoglio, szef sztabu VI Korpusu, który od miesięcy przygotowywał to natarcie. Obrońcy, zaskoczeni w kawernach, zostali w krótkim czasie obezwładnieni. Według Venturiego jego dywizja wzięła około 1200 jeńców, tracąc niecałe 1200 ludzi. Na południowym skrzydle 11 i 12 Dywizja zaatakowały Podgorę, którą Włosi nazywali Monte Calvario. Dalmatyńscy strzelcy utrzymali główny grzbiet, ale włoskie oddziały wdarły się w kilku miejscach aż nad Soczę.
Tego samego popołudnia, po wielogodzinnym ostrzale, włoski XI Korpus zaatakował Monte San Michele, górę dominującą nad Gorycją i północną częścią Krasu, o którą walczono bez skutku od lata 1915 roku. Brygady Catanzaro i Brescia w ciągu mniej więcej godziny zdobyły wszystkie cztery szczyty. Węgierskie bataliony 20 Dywizji Honwedu z VII Korpusu arcyksięcia Józefa Augusta kontratakowały jeszcze tej nocy i rano 7 sierpnia, na krótko odzyskując wschodni szczyt, ale wobec przewagi włoskiej artylerii musiały się okopać na odwrotnym stoku. San Martino del Carso obrońcy utrzymali.
W nocy z 6 na 7 sierpnia austro-węgierskie odwody odbiły część utraconych pozycji na przedmościu, wzięły według austriackiej historii oficjalnej ponad 2 tysiące jeńców pod Podgorą i kilkaset pod Pevmą, ale kontratak na Monte Sabotino się nie powiódł. 7 sierpnia Capello rzucił do walki kolejne dywizje i przez cały dzień szturmował resztki przedmościa. Artyleria obrońców prawie przestała strzelać, bo zabrakło jej amunicji, a bataliony stopniały do połowy stanu. Wieczorem Boroević zostawił Zeidlerowi decyzję, czy dalej bronić przedmościa. 8 sierpnia o 1.30 w nocy Zeidler kazał je opuścić. Około 5 tysięcy ocalałych żołnierzy z blisko 18 tysięcy, którzy 6 sierpnia bronili przedmościa, przeszło na wschodni brzeg Soczy, a saperzy wysadzili mosty.
Zajęcie Gorycji i odwrót z Krasu (8–10 sierpnia)
Rozkaz Boroevicia nakazywał bronić wschodniego brzegu Soczy za wszelką cenę, ale w sierpniu rzeka była na południe od Gorycji płytka i dawała się przejść w bród. 8 sierpnia przed południem patrol 28 Pułku Piechoty z brygady Pavia pod dowództwem podporucznika Aurelia Baruzziego przeprawił się przez Soczę pod Lucinico i zatknął włoską flagę na stacji kolejowej w Gorycji. Po nim przeszły przez rzekę kolejne oddziały 12 Dywizji. Wieczorem Boroević zgodził się na wycofanie 58 Dywizji na drugą pozycję, przygotowaną kilka kilometrów na wschód od miasta, od Monte San Gabriele przez wzgórza nad Gorycją po dolinę Wipawy. W nocy z 8 na 9 sierpnia obrońcy opuścili miasto, a saperzy wysadzili ostatni, kamienny most kolejowy w Solkanie. Tego samego wieczoru Boroević postanowił też opuścić Monte San Michele i cały płaskowyż Doberdò, którego obrona straciła sens po upadku przedmościa. W meldunku do naczelnego dowództwa pisał, że obrońcy Gorycji stracili dwie trzecie, a 20 Dywizja połowę stanu.
9 sierpnia Włosi wkroczyli do Gorycji, pierwszego dużego miasta Austro-Węgier zdobytego przez wojska Ententy. Austriacka historia oficjalna i część włoskich historyków uważają jednak, że Cadorna i jego generałowie nie wykorzystali wtedy szansy na przełamanie. Główne siły włoskie przez cały 9 sierpnia przeprawiały się przez rzekę albo stały na zachodnim brzegu, a wysłana w pościg kawaleria natrafiła na austriackie ubezpieczenia kilka kilometrów za Soczą. Sam Cadorna pisał po wojnie, że wzgórza na wschód od miasta padłyby jeszcze 9 sierpnia, gdyby zaatakowano je tak, jak rozkazał. W nocy z 9 na 10 sierpnia austro-węgierski VII Korpus niezauważony wycofał się z Monte San Michele i San Martino za dolinę Vallone, a 10 sierpnia książę Aosty uroczyście wjechał do Gorycji.
Natarcia na nową linię (10–17 sierpnia)
Od 10 sierpnia Włosi atakowali nową linię obrony, ale obrońcy zdążyli się już na niej urządzić, a z Tyrolu i z frontu wschodniego zaczęły nadjeżdżać posiłki: brygady górskie, a potem kombinowana dywizja generała Hroznego. Grupa Capella, od 11 sierpnia podporządkowana 2 Armii, szturmowała wzgórze Santa Caterina u stóp Monte San Gabriele i wzgórza 171 i 174 na wschód od Gorycji. Na Krasie 3 Armia uderzała na wzgórze Nad Logem na północnym skraju płaskowyżu oraz na okopy pod Lokvicą i Oppacchiasellą. 12 sierpnia Włosi zdobyli szczyt Nad Logem, ale nie zdołali posunąć się dalej. Najsilniejsze natarcie na całym froncie od Plavy po Oppacchiasellę przyszło 14 sierpnia, a ostatnie wielkie szturmy 15 i 16 sierpnia, gdy Włosi uderzyli z pomocą samochodów pancernych, nie przyniosły już żadnych zdobyczy. 17 sierpnia, po ostatnich nieudanych atakach, Cadorna wstrzymał ofensywę, stwierdzając, że Austriacy bronią się nie na pozycjach straży tylnej, lecz na prawdziwych liniach umocnionych, które trzeba szturmować metodycznie.
Straty
Według włoskich danych, które przytacza austriacka historia oficjalna, armia włoska straciła w bitwie około 1750 oficerów i 49,5 tysiąca żołnierzy, razem około 51 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych. Austro-węgierska 5 Armia straciła według swojej historii oficjalnej w ciągu dwóch tygodni około 41 tysięcy ludzi, w tym około 3,7 tysiąca zabitych, blisko 20 tysięcy rannych i około 13,8 tysiąca zaginionych, w większości wziętych do niewoli, a resztę stanowili chorzy. Najwięcej, ponad 18 tysięcy, stracił XVI Korpus, który bronił przedmościa Gorycji. Obie strony wzięły po kilka tysięcy jeńców.
Znaczenie
Włosi przesunęli front o 4 do 6 kilometrów na odcinku około 24 kilometrów i po raz pierwszy przeszli na wschodni brzeg dolnej Soczy. Zdobyli Monte Sabotino i Monte San Michele, przy których wykrwawiali się od 1915 roku, płaskowyż Doberdò i miasto Gorycję. Zwycięstwo wywołało we Włoszech ogromny entuzjazm, umocniło pozycję Cadorny, nadwerężoną wiosennymi niepowodzeniami w Tyrolu, i podniosło znaczenie Włoch wśród sojuszników. Badoglio za zdobycie Monte Sabotino został awansowany na generała, co było początkiem jego wielkiej kariery. Niedługo po bitwie Włochy, które od 1915 roku walczyły z Austro-Węgrami, wypowiedziały wojnę także Niemcom.
Militarnie zwycięstwo było jednak ograniczone. Gorycja leżała w kotlinie, nad którą górowały wzgórza nadal trzymane przez Austriaków, a do Triestu, głównego celu włoskiej wojny nad Soczą, było wciąż daleko. Sam Cadorna wiedział, że za zdobytą linią czeka następna linia okopów. Austriacy z kolei uznali, że zdołali zapobiec najgorszemu. Ich historia oficjalna przyznaje, że Włosi świetnie przygotowali i przeprowadzili natarcie, a utratę przedmościa przypisuje przede wszystkim ogromnej przewadze włoskiej artylerii, a nie, jak twierdzili niektórzy, zdradzie dezerterów, którzy przed bitwą przekazali Włochom plany umocnień. O wzgórza wokół Gorycji walczono potem jeszcze przez ponad rok, a już w połowie września 1916 roku Cadorna zaczął nad Soczą siódmą bitwę.