Brytyjczycy ruszają w górę Eufratu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 27 czerwca 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
27 czerwca 1915 roku wojska brytyjskie i indyjskie generała George’a Gorringe’a ruszyły z rejonu Al-Kurny w górę Eufratu. Ich celem była An-Nasirijja, ostatnie ważne miasto wilajetu Basry, które pozostało jeszcze w rękach tureckich. Po zajęciu Al-Amary nad Tygrysem dowódca wojsk brytyjskich w Mezopotamii, generał John Nixon, chciał w ten sposób zamknąć drugą drogę, którą Turcy mogli zagrozić Basrze. Wojsko nie maszerowało pustynią, lecz płynęło statkami i łodziami przez rozlewiska dolnego Eufratu.
Dlaczego An-Nasirijja
Rząd Indii polecił Nixonowi opanować cały wilajet Basry, a według niego oznaczało to zajęcie Al-Amary i An-Nasirijji. An-Nasirijja była siedzibą potężnej konfederacji plemion Muntafik. Nixon uważał, że turecka załoga w tym mieście stale zagrażałaby jego liniom zaopatrzenia, bo przy najmniejszym niepowodzeniu nad Tygrysem Turcy mogliby znów poprowadzić tysiące Arabów na Basrę, jak wiosną pod Szuajbą. Sztab generalny w Indiach miał wątpliwości, ale naczelny wódz przyznał rację Nixonowi. 13 czerwca wicekról Indii zawiadomił Londyn, że popiera operację. Nie doczekawszy się odpowiedzi od sekretarza stanu do spraw Indii Austena Chamberlaina, władze w Indiach uznały, że Londyn się zgadza, i 22 czerwca dały Nixonowi zielone światło. Chamberlain dowiedział się o rozpoczęciu natarcia dopiero 27 czerwca.
Nixon zakładał, że większość tureckich wojsk odeszła z An-Nasirijji do Al-Kutu nad Tygrysem, więc opór będzie słaby. Uznał też, że marsz przez pustynię w pełni lata byłby zbyt niebezpieczny. Wojsko miało więc płynąć starym korytem Eufratu od Al-Kurny, przez płytkie jezioro Hammar, a dalej kanałem Akaika, jedną z wielu odnóg, którymi rzeka rozlewała się powyżej Suk asz-Szujuch. Z tego powodu nie zabrano zwierząt jucznych. Trzeba było się spieszyć, bo woda szybko opadała. Pod koniec czerwca szlak przez jezioro miał około półtora metra głębokości, w połowie lipca już tylko około metra.
Siły
Gorringe, dowódca 12 Dywizji Indyjskiej, dostał 30 Brygadę generała Charlesa Mellissa: 1/4 Batalion pułku Hampshire, 2/7 Pułk Gurkhów oraz 24 i 76 Pułk Pendżabski, a do tego dwie baterie artylerii, saperów, pionierów i służby. Choroby i upał tak przerzedziły szeregi, że według brytyjskiej historii oficjalnej cała brygada liczyła zaledwie 1994 karabiny, z czego batalion z Hampshire tylko 297. Flotyllą znów dowodził komandor Wilfrid Nunn. Slupy Espiegle i Odin nie mogły jednak przepłynąć dalej niż do Kubajsz na skraju jeziora. Głównymi okrętami wyprawy zostały więc uzbrojony kuter Sumana, dwie łodzie z działami 4,7-calowymi i trzy stare parowce z kołem łopatkowym na rufie: Shushan, Mahsoudi i Muzaffari. Shushan zbudowano jeszcze dla wyprawy, która w latach 80. XIX wieku miała ratować generała Charlesa Gordona w Chartumie. Żołnierze płynęli na rzecznych parowcach, na których dziobach ustawiono po dwa działa polowe. Holowano też tratwy z działami górskimi i karabinami maszynowymi, barki z amunicją i zapasami oraz 175 bellumów, arabskich łodzi pchanych tyczkami.
Tama na kanale Akaika
Wieczorem 26 czerwca flotylla i parowiec Blosse Lynch ze sztabem Gorringe’a zebrały się w pobliżu Kubajsz. Wczesnym rankiem 27 czerwca przepłynęły jezioro Hammar, a reszta statków wyruszyła z Al-Kurny i dołączyła do nich wieczorem. Gdy kanonierki zbliżały się do wejścia do kanału Akaika, ostrzelały je dwie tureckie motorówki, które szybko się wycofały. Gorringe i Nunn popłynęli na Shushanie, za kutrami szukającymi min, aż do tamy przegradzającej kanał niespełna kilometr od jeziora. Min nie znaleziono. O czwartej po południu flotylla zakotwiczyła pod tamą.
Tama okazała się solidną budowlą, wyraźnie wystającą nad wodę i grubą u góry na około dziewięć metrów. Według brytyjskiej historii oficjalnej nie była to zapora wojskowa: postawiono ją w 1913 roku do nawadniania pól, a jej podstawę tworzyły zatopione łodzie. Żołnierze natychmiast zajęli pobliskie wioski, a saperzy i pionierzy przez całą noc przygotowywali ją do wysadzenia. Rankiem 28 czerwca wybuch otworzył w niej przejście, ale przez wyrwę runął tak silny nurt, że stare parowce trzeba było przeciągać pod prąd linami, ciągniętymi przez setki żołnierzy. Przepychanie statków przez tamę zajęło kilka dni. Prawdziwe walki o An-Nasirijję zaczęły się dopiero w lipcu, a miasto padło 25 lipca, po ciężkiej bitwie, do której Gorringe musiał dwukrotnie ściągać posiłki.