TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Alianci zajmują Ngaundere

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
28 czerwca 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Kamerun, kolonie niemieckie, Wielka Brytania, Francja

28 czerwca 1915 roku brytyjsko-francuska kolumna podpułkownika Webb-Bowena wywalczyła wejście na płaskowyż, na którego skraju leży Ngaundere (dziś Ngaoundéré), ważne miasto na północy Kamerunu Niemieckiego. Samo miasto alianci zajęli według brytyjskiej historii oficjalnej następnego dnia, 29 czerwca, i tę datę podaje większość opracowań. Ngaundere, założone w XIX wieku przez muzułmańskich Fulbe, było siedzibą lokalnego władcy i bramą na rozległą wyżynę Adamawa w środkowym Kamerunie.

Marsz był bezpośrednim następstwem upadku Garui. Według informacji podpułkownika Fredericka Cunliffe’a, dowódcy wojsk alianckich na północy, między Garuą a górzystym rejonem Bamendy stało już tylko około siedemdziesięciu niemieckich żołnierzy afrykańskich w okolicy Ngaundere i mały posterunek pod Tibati. Do Ngaundere zmierzali też uciekinierzy z Garui. Cunliffe chciał nie dać im czasu na odpoczynek, uprzedzić ewentualną koncentrację Niemców i zdobyć dobrą bazę do dalszego marszu na południe. Wysłał więc na Ngaundere kolumnę Webb-Bowena, a sam z częścią wojsk brytyjskich poszedł do Yoli, skąd miał łączność telegraficzną z gubernatorem Nigerii i z generałem Dobellem. 27 czerwca jego oddział z Yoli zajął po krótkiej, bezkrwawej potyczce silny niemiecki fort w Koncha.

Kolumna Webb-Bowena wyruszyła z Garui 17 czerwca i aż do 28 czerwca nie napotkała oporu. Tego dnia stanęła u stóp bardzo stromego podejścia na płaskowyż. Niemieckie placówki obsadziły wszystkie strome i urwiste ścieżki prowadzące w górę, a za nimi, na ostatnich 2000 stóp (około 600 m) wspinaczki, przygotowano kilka silnych pozycji. Straż przednia kapitana Fowle’a ruszyła jednak naprzód w czasie gwałtownej tropikalnej burzy, całkowicie zaskoczyła placówki i zepchnęła je w górę. Ich ucieczka sprawiła, że Niemcy porzucili także kilka silnych pozycji w głębi. Wieczorem francuska kawaleria, ścigając przeciwnika przez kilka mil, stanęła na szczycie płaskowyżu.

Rankiem 29 czerwca główne siły kolumny bez walki zajęły forty i miasto. Następnej nocy około czterech Niemców i stu afrykańskich żołnierzy, którzy nadeszli z południa, ostrzelało alianckie oddziały w fortach i koszarach, raniąc lub zabijając dziewięciu ludzi, ale wkrótce wycofali się w stronę Tibati. Zajęcie Ngaundere otwierało drogę na wyżynę, ale wywołało spór między dowódcami. Pułkownik Brisset, dowódca wojsk francuskich z Czadu, wyruszył 23 czerwca z Garui z większością swoich oddziałów, by umocnić się w Ngaundere, bo uważał, że silne alianckie zgrupowanie na płaskowyżu wywrze wrażenie na Niemcach. Cunliffe, przekonany, że w okolicy nie ma większych sił nieprzyjaciela, w porze deszczowej wolał zająć się niemiecką twierdzą na górze pod Morą na dalekiej północy. 29 czerwca poprosił Brisseta o odesłanie brytyjskich oddziałów z Ngaundere do Garui.