Joffre marszałkiem Francji
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 26 grudnia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
26 grudnia 1916 roku generał Joseph Joffre złożył na ręce ministra wojny dymisję ze stanowiska wodza naczelnego armii francuskich, a prezydent Raymond Poincaré tego samego dnia mianował go marszałkiem Francji. Godności tej, znanej od średniowiecza, od upadku cesarstwa Napoleona III nikomu nie nadawano. Ostatnim marszałkiem mianowanym przed Joffre’em był w 1870 roku Edmond Le Bœuf, minister wojny w przededniu wojny francusko-pruskiej, a III Republika przez 46 lat swojego istnienia z niej nie korzystała. Brytyjska historia oficjalna pisała, że prezydent „odtworzył na jego cześć dawną godność”. Dla Joffre’a, zwycięzcy znad Marny, była to przede wszystkim nagroda pocieszenia za odebranie mu dowództwa.
Dwa tygodnie wcześniej, 12 grudnia, rząd Aristide’a Brianda powierzył dowództwo armii we Francji generałowi Nivelle’owi. Joffre zachował tytuł wodza naczelnego armii francuskich i miał być doradcą technicznym rządu, ale szybko się okazało, że jest to tytuł bez władzy. Zażądał, by podporządkowano mu Nivelle’a we Francji i generała Sarraila w Macedonii oraz by nadal koordynował działania armii francuskich z sojusznikami. Formuła z 18 grudnia ograniczyła go jednak do roli doradcy i pośrednika w przekazywaniu decyzji obu dowódców misjom wojskowym przy sojusznikach, a formuła z 21 grudnia dała Nivelle’owi bezpośredni kontakt z rządem i z armiami brytyjską i belgijską. Według amerykańskiego historyka Roberta Doughty’ego pełniący obowiązki ministra wojny admirał Lucien Lacaze nie pozwolił Joffre’owi nawet zatwierdzać wyróżnień dla zasłużonych oddziałów. Brytyjska historia oficjalna nazwała jego położenie „farsą”.
Sprawę przesądził nowy minister wojny, generał Hubert Lyautey, który 22 grudnia przyjechał z Maroka. Lyautey nie zgadzał się, by obok ministra działał jeszcze doradca techniczny rządu, bo tę rolę uważał za swoją, i według brytyjskiego oficera łącznikowego Edwarda Spearsa zagroził, że nie wejdzie do rządu, jeśli Joffre zostanie na stanowisku. Briand, który nie chciał kolejnego kryzysu, ustąpił, a Joffre, jak pisał Spears, zgodził się odejść. Godność marszałka, obiecaną mu przez premiera już na początku grudnia, otrzymał w dniu dymisji. Nivelle we Francji i Sarrail w Macedonii podlegali odtąd bezpośrednio ministrowi wojny.
Spears opisywał po latach, jak człowiek, który dowodził dwoma i ćwierć milionami żołnierzy przy pomocy sztabu liczącego 450 osób, został z trzema ludźmi. Z całego sztabu w Chantilly tylko jego oficer ordynansowy zgłosił się, by mu towarzyszyć. W drodze do Paryża minął go pędzący samochód z proporcem naczelnego dowódcy, w którym jechał Nivelle. W Paryżu z trudem znaleziono marszałkowi biuro. Joffre przychodził do niego punktualnie co rano ze słynną skórzaną teczką, w której, jak pisał Spears, nosił już tylko gazetę, i godzinami siedział nad pustym biurkiem. Publicznie nigdy się nie skarżył.
Joffre był wciąż bardzo popularny we Francji i za granicą, a rząd miał jeszcze z tej popularności skorzystać. W kwietniu 1917 roku, gdy Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny, pojechał tam razem z byłym premierem René Vivianim i przekonał Amerykanów, by jak najszybciej wysłali do Francji własną dywizję. W lutym 1918 roku został wybrany do Akademii Francuskiej. Rzeczywistego dowództwa już nigdy nie objął. Po nim marszałkami Francji zostali jeszcze w czasie wojny i tuż po niej między innymi Ferdinand Foch i Philippe Pétain.