Lord Kitchener przybywa do Francji
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 1 września 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
1 września 1914 roku brytyjski minister wojny, marszałek polny lord Herbert Kitchener, przybył do Francji, by osobiście rozmówić się z dowódcą Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego, marszałkiem Johnem Frenchem. Spotkanie w ambasadzie brytyjskiej w Paryżu należało do najważniejszych rozmów pierwszych tygodni wojny. Rozstrzygnęło, że Brytyjczycy pozostaną na froncie u boku Francuzów.
Plan odwrotu za Sekwanę
Po bitwach pod Mons i pod Le Cateau Brytyjski Korpus Ekspedycyjny od tygodnia cofał się na południe, poniósł ciężkie straty i był skrajnie zmęczony. Sir John French stracił zaufanie do francuskiego dowództwa, a zwłaszcza do generała Lanrezaca, dowódcy sąsiedniej 5 Armii. 30 sierpnia oznajmił naczelnemu wodzowi Josephowi Joffre’owi, że jego wojska muszą całkowicie opuścić linię frontu i odejść za Sekwanę, by przez kilka dni, a nawet do dziesięciu, odpocząć i uzupełnić stany. Zaopatrzenie miało odtąd płynąć przez port Saint-Nazaire na zachodnim wybrzeżu Francji.
Dla Francuzów oznaczało to, że na lewym skrzydle ich frontu, na drodze do Paryża, powstanie niebezpieczna luka. 31 sierpnia Joffre, a także prezydent Raymond Poincaré za pośrednictwem brytyjskiego ambasadora Francisa Bertiego, prosili Frencha, by nie wycofywał wojsk. W Londynie telegramy marszałka wywołały niepokój. Kitchener od początku sierpnia kierował ministerstwem wojny i uznał, że sprawy nie da się załatwić korespondencyjnie. Po nocnej naradzie ministrów, których udało się zebrać, jeszcze przed świtem 1 września wyruszył na kontynent na pokładzie niszczyciela.
Rozmowa w ambasadzie
Kitchener wezwał Frencha do ambasady brytyjskiej w Paryżu. W rozmowach uczestniczyli też premier René Viviani i minister wojny Alexandre Millerand. Atmosfera była napięta. French poczuł się urażony już tym, że Kitchener przyjechał w mundurze marszałka polnego. Minister zwykle tak się ubierał, ale dowódca korpusu odebrał to jako próbę pokazania, że nie rozmawia z nim członek rządu, lecz starszy rangą żołnierz. Obaj panowie przeszli w końcu do osobnego pokoju. Z ich rozmowy w cztery oczy nie zachowała się żadna niezależna relacja. French zanotował w dzienniku, że było to „dość nieprzyjemne” spotkanie.
Wynik był jednak jasny. Po rozmowie Kitchener zatelegrafował do rządu, że wojska Frencha pozostaną na linii frontu i będą dostosowywać swoje ruchy do działań armii francuskiej, dbając jedynie o to, by nie dać się oskrzydlić. Marszałek miał traktować to jako polecenie. Tego samego dnia tylne straże Brytyjczyków stoczyły potyczkę pod Néry, a sztab korpusu musiał w pośpiechu uciekać przed niemiecką kawalerią.
Znaczenie
Wizyta Kitchenera zamknęła sprawę wycofania Brytyjczyków z frontu. Kilka dni później Brytyjski Korpus Ekspedycyjny wziął udział w kontrofensywie nad Marną, która zatrzymała Niemców przed Paryżem. Gdyby Brytyjczycy odeszli wtedy za Sekwanę, w linii aliantów zabrakłoby wojsk, które weszły w lukę między niemieckimi armiami.
Spotkanie trwale zepsuło jednak stosunki między obu marszałkami. French uważał, że minister wtrąca się w jego kompetencje dowódcy polowego, i żywił do niego urazę do końca swojego dowodzenia we Francji.