- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 26 sierpnia 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Le Cateau
26 sierpnia 1914 roku pod Le Cateau w północnej Francji brytyjski II Korpus generała Horace’a Smith-Dorriena stoczył całodzienną bitwę z niemiecką 1 Armią. Trzy dni po bitwie pod Mons Brytyjczycy znów stanęli do walki, tym razem wbrew woli naczelnego dowództwa. Był to jeden z najkrwawszych dni w dziejach Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego w 1914 roku.
Odwrót spod Mons
Po bitwie pod Mons Korpus Ekspedycyjny wycofywał się na południe, ścigany przez armię generała Alexandra von Klucka. Między dwoma brytyjskimi korpusami leżał rozległy las Mormal, więc musiały maszerować osobno. I Korpus generała Douglasa Haiga szedł wschodnią stroną lasu i wieczorem 25 sierpnia stoczył nocną potyczkę pod Landrecies. Następnie odszedł dalej na południe i stracił łączność z resztą sił.
II Korpus, złożony z 3 i 5 Dywizji, dotarł w okolice Le Cateau późnym wieczorem 25 sierpnia, w strugach deszczu, po kilku dniach walk i marszów. Dołączyła do niego świeżo przybyła z Anglii 4 Dywizja generała Thomasa Snowa oraz kawaleria generała Edmunda Allenby’ego. Żołnierze byli skrajnie wyczerpani, drogi zatarasowane taborami i uciekinierami, a niemiecka czołówka znajdowała się tuż za nimi.
Decyzja Smith-Dorriena
W nocy z 25 na 26 sierpnia Smith-Dorrien naradził się z dowódcami. Allenby meldował, że jego konnica jest rozproszona i nie zdoła osłaniać dalszego odwrotu, a dowódca 3 Dywizji uważał, że jego żołnierze nie ruszą w drogę wcześniej niż rano. Smith-Dorrien uznał, że jeśli korpus wyruszy za dnia, Niemcy dogonią go na marszu i rozbiją. Około 3.30 postanowił więc stanąć do walki, zadać przeciwnikowi silny cios, a potem kontynuować odwrót.
Naczelny wódz, marszałek John French, chciał tymczasem, żeby cała armia wycofywała się bez zatrzymywania. Około 7.00 zastępca szefa sztabu generał Henry Wilson zadzwonił do Smith-Dorriena z rozkazem dalszego odwrotu. Smith-Dorrien odpowiedział, że jest już za późno, bo jego żołnierze walczą. Wilson przyjął to do wiadomości i życzył mu powodzenia.
Przebieg bitwy
Brytyjczycy zajęli pozycje wzdłuż drogi z Le Cateau do Cambrai, na odcinku mniej więcej 15 kilometrów. Na prawym skrzydle, przy samym Le Cateau, stała 5 Dywizja, w centrum, w rejonie Caudry, 3 Dywizja, a na lewym skrzydle 4 Dywizja. Stanowiska wybierano w pośpiechu i w nocy, a na przygotowanie okopów zabrakło czasu. Po stronie niemieckiej do walki wchodziły po kolei oddziały IV Korpusu generała Friedricha Sixta von Armina, korpusu kawalerii generała Georga von der Marwitza i innych jednostek 1 Armii. Kluck sądził, że Brytyjczycy uciekają na zachód, w stronę portów nad kanałem La Manche, i nie od razu zrozumiał, z czym ma do czynienia.
Pod Mons o wyniku walki zdecydował karabinowy ogień brytyjskiej piechoty, a pod Le Cateau najważniejszą rolę odegrała artyleria. Brytyjczycy ustawili wiele baterii w otwartym polu, zaledwie kilkadziesiąt do dwustu metrów za linią piechoty, by mogły strzelać bezpośrednio do nacierającego wroga. Niemcy prowadzili natomiast ogień pośredni z ukrytych stanowisk. Brytyjskie działa, widoczne jak na dłoni, zostały zasypane pociskami, a ich obsługi poniosły ogromne straty. Mimo to artylerzyści strzelali do końca, a szrapnele masakrowały niemiecką piechotę nacierającą w otwartym terenie.
Najcięższe walki toczyły się na prawym skrzydle, na zachód od Le Cateau. Brytyjskie stanowiska leżały tam na odsłoniętym stoku, a Niemcy, obchodząc miasto od wschodu, mogli brać je w ogień z boku. Batalion Suffolków i batalion lekkiej piechoty z Yorkshire (KOYLI), którzy dostali rozkaz utrzymania pozycji za wszelką cenę, zostały niemal całkowicie zniszczone. Około południa prawe skrzydło zaczęło się załamywać, a po nim także lewe.
Odwrót
Wczesnym popołudniem Smith-Dorrien wydał rozkaz odwrotu. W wielu miejscach rozkaz nie dotarł do walczących oddziałów, a te, które go otrzymały, wycofywały się pod ogniem. Artylerzyści próbowali ratować działa, podprowadzając zaprzęgi konne pod same stanowiska. Za taką akcję przy ratowaniu haubic 37 baterii Krzyż Wiktorii otrzymali kapitan Douglas Reynolds oraz kierowcy Job Drain i Frederick Luke. Z batalionu KOYLI odznaczenie otrzymali major Charles Yate, który poprowadził resztki swoich ludzi do ostatniego kontrataku i zmarł w niewoli, oraz starszy szeregowy Frederick Holmes, który wyniósł rannego kolegę spod ognia.
Na lewym skrzydle Brytyjczyków osłaniała francuska kawaleria generała André Sordeta i francuskie dywizje terytorialne walczące w rejonie Cambrai. Dzięki nim Niemcy nie zdołali obejść brytyjskich pozycji od zachodu. Wieczorem i w nocy II Korpus odszedł w kierunku Saint-Quentin. Niemcy, przekonani, że rozbili cały Korpus Ekspedycyjny, nie podjęli od razu energicznego pościgu.
Straty
Według brytyjskiej historii oficjalnej z około 40 tysięcy brytyjskich żołnierzy, którzy walczyli pod Le Cateau, straty poniosło 7812, w tym około 2600 wziętych do niewoli. Brytyjczycy stracili też 38 dział, z których większość obsługa zdążyła unieszkodliwić przed porzuceniem. Straty niemieckie są znacznie trudniejsze do ustalenia. Najczęściej podaje się około 2900 zabitych i rannych, choć niektórzy historycy szacują je na mniej.
Znaczenie
Smith-Dorrien osiągnął swój cel. Niemiecki pościg za II Korpusem stracił impet, a przez resztę odwrotu Brytyjczycy nie byli już poważnie niepokojeni. Marszałek French w pierwszym raporcie przyznał, że Smith-Dorrien ocalił lewe skrzydło armii. Później jednak zmienił zdanie i obwiniał go o nieposłuszeństwo i niepotrzebne straty. Spór obu generałów ciągnął się przez lata, a w 1915 roku Smith-Dorrien został odwołany z Francji. Wielu historyków uważa dziś, że decyzja o przyjęciu bitwy pod Le Cateau uratowała Korpus Ekspedycyjny przed rozbiciem, choć jej cena była bardzo wysoka.