Kitchener przybywa nad Dardanele
Na pokładzie krążownika Dartmouth brytyjski minister wojny lord Herbert Kitchener przypłynął z Marsylii do portu Mudros na wyspie Limnos, głównej bazy sprzymierzonych pod Dardanelami. Źródła różnią się co do dnia o jeden dzień. Brytyjska historia oficjalna kampanii gallipolijskiej pisze, że przybył późnym wieczorem 9 listopada, a australijska historia oficjalna Charlesa Beana podaje 10 listopada. 10 listopada Kitchener wysłał w każdym razie do premiera Herberta Henry’ego Asquitha pierwszy meldunek. Rozpoczęło się prawie dwa tygodnie narad, od których zależał los wojsk na półwyspie Gallipoli.
Doradcy
W Mudros czekali na ministra dowódca floty admirał John de Robeck, generał Charles Monro, który przypłynął 9 listopada z Egiptu, dowódca wojsk w Egipcie generał John Maxwell, brytyjski wysoki komisarz w Kairze Henry McMahon oraz generał William Birdwood, od 3 listopada znów tymczasowo dowodzący na Gallipoli. Każdy z nich widział sprawę inaczej. De Robeck uważał nową próbę przedarcia się floty przez cieśniny za szaleństwo. Gotów był, jeśli otrzyma taki rozkaz, ewakuować Suvlę i Anzac, ale chciał zatrzymać Helles, by flota mogła blokować wejście do Dardaneli. Maxwell i McMahon bali się, jak wycofanie wojsk odbije się na świecie muzułmańskim, i godzili się na nie tylko pod warunkiem, że wcześniej Brytyjczycy wylądują w zatoce Ayas, po drugiej stronie zatoki od Aleksandretty, i przetną tam turecką kolej. W drodze z Egiptu Monro przekonał ich, że półwyspu nie da się utrzymać przed Turkami wspieranymi niemiecką amunicją, sam zaś poparł plan lądowania w Ayas, by uzyskać zgodę na ewakuację. Birdwood nie sprzeciwiał się już ewakuacji tak stanowczo, ale nowe lądowanie uważał za groźne dla wojsk na półwyspie, którym zimą zabrakłoby małych jednostek. Według Beana Kitchener zapytał go, czy obecnymi siłami zdoła przełamać front Turków. Birdwood odpowiedział, że z trzema lub czterema dodatkowymi dywizjami tak, ale nie z mniejszymi.
Plan Ayas
W pierwszym meldunku Kitchener nie zalecał jeszcze ewakuacji, ale już wyraźnie się z nią oswajał, skoro podkreślał, że Maxwell, Monro i McMahon zgodnie chcą ją poprzedzić lądowaniem w zatoce Ayas. Wojska stanęłyby tam okrakiem na tureckiej linii kolejowej, chroniąc Egipt i utrudniając Turkom przerzucanie wojsk na wschód, do Mezopotamii. Na początek potrzebował dwóch dobrych dywizji i 3 tysięcy kawalerzystów, a potem kolejnych dwóch dywizji z Francji. W Londynie plan przyjęto chłodno. Sztab Generalny ocenił, że przykułby on do tego miejsca dziesięć–dwanaście dywizji na całą wojnę, a Francuzi, nieufni wobec brytyjskich wojsk tuż obok swojej strefy wpływów w Syrii, byli mu stanowczo przeciwni.
Na przyczółkach
Potem Kitchener zobaczył front na własne oczy. 12 listopada obejrzał pozycje pod Helles z punktu nad plażą, a w dwóch kolejnych dniach odwiedził zatokę Anzac i Suvlę. Wizyty pod Anzac 13 listopada mało kto się spodziewał. Gdy z łodzi na molo wyszedł niewielki Birdwood, a za nim wysoka postać w czapce z czerwonym otokiem, żołnierze od razu poznali gościa. Australijczycy bez rozkazu wznieśli okrzyk, a ze zboczy zaczęli zbiegać ku przystani ludzie z okopów. Kitchener rozmawiał z nimi i przekazał: „Król prosił mnie, bym wam powiedział, jak wspaniale się jego zdaniem spisaliście. Spisaliście się wspaniale, lepiej nawet, niż sam się spodziewałem”. Bean pisze, że takiego przyjęcia żołnierze nie zgotowali przez całą wojnę nikomu innemu. Potem minister długimi krokami wspiął się bez odpoczynku na grzbiet Russell’s Top, zostawiając za sobą zdyszanych oficerów sztabu, i z wysuniętych okopów, kilkadziesiąt metrów od Turków, patrzył w stronę cieśnin.
15 listopada wysłał do Londynu drugi meldunek. Uważał, że pozycje można utrzymać przed Turkami nawet przy większej ilości amunicji, gorzej, gdyby zaatakowały je wojska niemieckie. Przyznawał też, że teren jest „dużo trudniejszy, niż sobie wyobrażałem”, a tureckie pozycje to naturalne twierdze, i chwalił żołnierzy za „niezwykły czyn zbrojny”. Wspólny komitet armii i floty ocenił tymczasem, że jeśli zachowa się tajemnicę, a pogoda dopisze, ewakuacja może kosztować mniej niż 25 tysięcy ludzi, znacznie mniej, niż się obawiano. Wieczorem 16 listopada Kitchener skłaniał się już ku temu, by ewakuować Suvlę i Anzac, a Helles zatrzymać. Jeszcze tej nocy popłynął z Monro do Salonik. Ostateczną rekomendację w sprawie ewakuacji wysłał do Londynu dopiero 22 listopada.