Max Badeński kanclerzem
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 3 października 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
3 października 1918 roku cesarz Wilhelm II mianował nowym kanclerzem Rzeszy księcia Maksa Badeńskiego (Max von Baden), następcę tronu Wielkiego Księstwa Badenii. Zastąpił hrabiego Georga von Hertlinga, którego dymisję cesarz przyjął 30 września. Brytyjska chronologia wojny podaje tę nominację pod 4 października, ale niemieckie dokumenty i opracowania wskazują 3 października. Tego dnia nowy kanclerz wraz z wicekanclerzem i szefem swojej kancelarii pojawił się w Reichstagu, a jego gabinet zebrał się na pierwszym posiedzeniu. Książę, jak niemal wszyscy kanclerze przed nim, został zarazem premierem Prus i z urzędu pruskim ministrem spraw zagranicznych. Chronologia pisze, że zastąpił też admirała Hintzego na stanowisku ministra spraw zagranicznych, ale sprawy zagraniczne Rzeszy przejął kto inny: Urząd Spraw Zagranicznych objął dotychczasowy sekretarz stanu do spraw kolonii Wilhelm Solf, który zachował też dawny resort.
Książę na trudne czasy
Max Badeński miał 51 lat. Urodził się w Baden-Baden, był generałem kawalerii, ale po krótkiej służbie w sztabie badeńskiego korpusu jesienią 1914 roku odszedł z wojska. Przez całą wojnę zajmował się jeńcami wojennymi jako honorowy prezes badeńskiego Czerwonego Krzyża i zabiegał o poprawę ich losu po obu stronach frontu. Uchodził za liberała i za przeciwnika nieograniczonej wojny podwodnej, która w 1917 roku wciągnęła do wojny Amerykę. Właśnie dlatego jego kandydaturę poparł wicekanclerz Friedrich von Payer i partie większości w Reichstagu. Liczono, że prezydent Woodrow Wilson chętniej wysłucha kanclerza o takiej opinii. Sam książę wcale nie był gorącym zwolennikiem parlamentaryzacji i otwarcie przyznawał, że nie jest politykiem. Wiele jego przemówień pisał doradca, Kurt Hahn.
Do Berlina przyjechał 1 października. Dopiero na miejscu dowiedział się, że naczelne dowództwo zażądało natychmiastowej prośby o rozejm. Był tym przerażony. Uważał, że taki krok zdradzi przeciwnikom słabość Niemiec, i wolał najpierw ogłosić program pokojowy nowego rządu. Feldmarszałek Paul von Hindenburg przyjechał jednak do Berlina i 3 października na posiedzeniu nowego gabinetu przedstawił pisemne oświadczenie, że naczelne dowództwo podtrzymuje swoje żądanie, bo „każdy stracony dzień kosztuje życie tysięcy dzielnych żołnierzy niemieckich”. Książę ustąpił.
Pierwszy rząd z socjaldemokratami
Nowy gabinet opierał się na partiach, które w lipcu 1917 roku przegłosowały w Reichstagu rezolucję pokojową. Po raz pierwszy w historii Cesarstwa do rządu weszli socjaldemokraci: Philipp Scheidemann został sekretarzem stanu bez teki, a związkowiec Gustav Bauer stanął na czele nowego urzędu pracy. Z Centrum sekretarzami stanu bez teki zostali Matthias Erzberger i Adolf Gröber, a kilka dni później Karl Trimborn objął urząd spraw wewnętrznych. Wicekanclerzem pozostał Payer z Postępowej Partii Ludowej, a w połowie października do rządu dołączył jego partyjny kolega Conrad Haußmann. Formalnie Niemcy nadal nie miały rządu odpowiedzialnego przed parlamentem: sekretarzy stanu mianował cesarz, a Scheidemann czy Erzberger, by objąć urzędy, musieliby według konstytucji zrzec się mandatów. Ten przepis zmieniono dopiero pod koniec października, wraz z całym pakietem reform, które uczyniły kanclerza odpowiedzialnym przed Reichstagiem.
Socjaldemokraci długo się wahali. Część przywódców uważała, że nie należy wchodzić do rządu w chwili klęski, by nie przejąć odpowiedzialności za cudze błędy. Przeważył pogląd przewodniczącego partii Friedricha Eberta, który już pod koniec września przekonywał, że tylko udział w rządzie pozwoli uratować kraj przed chaosem i rewolucją. Naczelne dowództwo przyjęło nowy rząd z ulgą, choć nie z sympatii. Generał Erich Ludendorff mówił 1 października swoim oficerom, że ludzie, którzy doprowadzili do takiego położenia, powinni teraz „zjeść zupę, którą nawarzyli”.
Co dalej
Pierwszym zadaniem nowego rządu było to, czego zażądało wojsko. Jeszcze w nocy z 3 na 4 października kanclerz podpisał notę do Wilsona z prośbą o rozejm i rokowania pokojowe na podstawie czternastu punktów. Zaczęło się pięć tygodni, w czasie których jego rząd prowadził wymianę not z Waszyngtonem, a zarazem próbował przebudować ustrój Rzeszy. Max Badeński sprawował urząd do 9 listopada 1918 roku, gdy ogłosił abdykację cesarza i przekazał władzę Ebertowi.