TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Niemcy przechodzą do Gwinei Hiszpańskiej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
17 lutego 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kamerun, kolonie niemieckie, Niemcy, neutralność

17 lutego 1916 roku generał Charles Dobell, dowódca brytyjsko-francuskich wojsk w Kamerunie Niemieckim, przesłał dalej niezwykłą depeszę. Na prośbę hiszpańskiego gubernatora generalnego wyspy Fernando Po (dziś Bioko) przekazał rządowi w Berlinie meldunek niemieckiego gubernatora Kamerunu Karla Ebermaiera. Ebermaier donosił, że brak amunicji zmusił go do opuszczenia kolonii i schronienia się na terytorium hiszpańskim razem z całym wojskiem, łącznie z chorymi i rannymi. Oddziały zaczęły przekraczać granicę 4 lutego, a szczegóły ich internowania były właśnie ustalane. Brytyjska chronologia wojny notuje przejście Niemców do Gwinei Hiszpańskiej pod 17 lutego, ale według brytyjskiej historii oficjalnej (Moberly, Togoland and the Cameroons) ostatnie niemieckie oddziały przeszły granicę już 15 lutego. Data 17 lutego to dzień, w którym wiadomość o tym oficjalnie wyszła z Afryki.

Ostatnie walki nad Ntemem

Od upadku Jaunde 1 stycznia główne siły niemieckie cofały się na południe, ku granicy hiszpańskiego Muni (Mbini), kontynentalnej części Gwinei Hiszpańskiej. Osłonę odwrotu stanowiły pozycje nad rzeką Ntem, zwaną w dolnym biegu Campo, która w dużej części wyznaczała granicę. Na początku lutego pościg prowadziły już niemal wyłącznie wojska francuskie pułkownika Morissona, któremu generał Joseph Aymerich przekazał dowodzenie. Kolumny kapitana Schmolla i komendanta Mathieu dotarły nad Ntem 8 i 10 lutego. Niemcy bronili przepraw, ale w nocy z 10 na 11 lutego Francuzi przeszli rzekę i 11 lutego zajęli Ngoa. 14 i 15 lutego niemieckie straże tylne broniły, jak pisze brytyjska historia oficjalna, „każdego jarda”. O trzeciej po południu 15 lutego Francuzi weszli do Banyassa i stwierdzili, że ostatni Niemcy przeszli już na terytorium hiszpańskie. Niemieckie opracowanie Der Grosse Krieg podaje, że oddziały walczyły od 5 do 15 lutego, a granicę przeszły „w nienagannym porządku i zwartych szeregach”.

Według późniejszych meldunków hiszpańskich granicę przekroczyło około 975 Niemców, w tym około 400 cywilów, oraz około 14 tysięcy Afrykanów, z których około 6 tysięcy było żołnierzami. Wielu askarysów szło z rodzinami, z nimi także tragarze i służba. Najliczniejsi byli ludzie z ludu Jaunde (Ewondo), uważani za najwierniejszych żołnierzy niemieckich wojsk kolonialnych (Schutztruppe). Z kolumnami szedł też Karl Atangana, wódz Ewondo, związany z niemiecką administracją.

Hiszpanie internują Niemców

Hiszpania była neutralna i zgodnie z konwencjami haskimi musiała rozbroić i internować wojska, które schroniły się na jej terytorium. Alianci wiedzieli o tym wcześniej: w połowie stycznia gubernator Fernando Po zapewnił Dobella na piśmie, że internuje niemieckie wojska, a brytyjski ambasador w Madrycie dowiedział się, że Hiszpanie przygotowywali się na taki odwrót już od września 1915 roku. Niemcy też liczyli na tę drogę. Według relacji zebranych przez Brytyjczyków żołnierze przeprawiający się w styczniu przez rzekę Nyong mówili otwarcie, że idą do Muni, gdzie przygotowano dla nich dwa obozy, jeden na Fernando Po, drugi koło Baty.

Hiszpański garnizon w Muni był bardzo nieliczny, nieporównanie słabszy od przybyszów. Internowanych rozbrojono, a pierwsze obozy założono w pobliżu Baty. Uboga ziemia nie mogła jednak wyżywić tylu ludzi i większość przewieziono wkrótce na Fernando Po. Alianckie okręty kontrolowały każdy statek wychodzący z Baty, sprawdzając dokumenty internowania i obecność hiszpańskiej eskorty. Niemców nie pozostawiono długo w Afryce: 16 kwietnia 1916 roku z Fernando Po wypłynął do Kadyksu konwój dwóch hiszpańskich parowców eskortowanych przez okręt wojenny, który wiózł ponad 800 ludzi, w tym Ebermaiera. Według spisu z 19 maja 1916 roku w Hiszpanii internowano 783 osoby z Kamerunu, głównie w Saragossie, Pampelunie, Aranjuez i Alcalá de Henares.

Kameruńczycy na Fernando Po

Afrykańscy żołnierze i ich rodziny zostali na Fernando Po, w obozach zbudowanych w lesie w okolicach Santa Isabel (dziś Malabo) i San Carlos. Gubernator Gwinei Hiszpańskiej Ángel Barrera pisał we wrześniu 1916 roku do Madrytu, że liczba internowanych na wyspie sięgnęła 15 tysięcy, a od kwietnia do czerwca brakowało dla nich żywności. Brytyjczycy i Francuzi obawiali się, że niemal nietknięte, zdyscyplinowane wojsko na wyspie u wybrzeży Kamerunu może kiedyś wrócić do walki, i naciskali na Hiszpanię, by przeniosła resztę niemieckich oficerów do Europy. Według niemieckich opracowań setki internowanych Kameruńczyków i kilku Niemców zmarło na wyspie z powodu chorób i wycieńczenia. Powroty Kameruńczyków do domu zaczęły się dopiero latem 1919 roku, po podpisaniu traktatu pokojowego. W Kamerunie walczyła już tylko odcięta od świata niemiecka załoga góry nad Morą na dalekiej północy.