TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Ministerstwo Wojny przejmuje obronę przeciwlotniczą

Kategoria:
Wojsko
Data:
16 lutego 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, John French, Royal Flying Corps, sterowce

16 lutego 1916 roku odpowiedzialność za obronę przeciwlotniczą Londynu przeszła z Admiralicji na War Office, czyli brytyjskie ministerstwo wojny. Działa, reflektory i samoloty broniące stolicy podporządkowano marszałkowi polnemu Johnowi Frenchowi, który od grudnia 1915 roku był naczelnym dowódcą wojsk w kraju. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej kilka dni później armia przejęła obronę przed nalotami w całej reszcie kraju. Marynarka zachowała tylko zadanie zwalczania nieprzyjacielskich statków powietrznych nad morzem, zanim dotrą do wybrzeża.

Półtora roku podzielonej odpowiedzialności

Od początku wojny obrona Wysp przed atakiem z powietrza była rozdzielona między dwa ministerstwa. Na początku września 1914 roku, gdy niemal całe lotnictwo wojskowe, Royal Flying Corps, było już we Francji, rząd powierzył obronę kraju marynarce i jej lotnictwu. Miało to być rozwiązanie tymczasowe i obie strony tak je traktowały. Brytyjski historyk oficjalny H.A. Jones pisał, że system cierpiał na wszystkie wady podzielonego dowództwa: niezdecydowanie, brak koordynacji i sprzeczne zamiary. Admiralicja nigdy nie objęła sprawy w pełni, a War Office uważało, że obrona kraju, także w powietrzu, należy do armii.

Wkrótce po objęciu urzędu w maju 1915 roku nowy pierwszy lord Admiralicji Arthur Balfour poprosił ministerstwo wojny o przejęcie obrony. Armia zgadzała się co do zasady, ale nie miała ani dział, ani samolotów, więc sprawa się ciągnęła. We wrześniu 1915 roku, po nalotach sterowców na City, Admiralicja powierzyła artyleryjską obronę Londynu admirałowi Percy’emu Scottowi. Ten wyrzucił z dotychczasowych stanowisk bezużyteczne małokalibrowe działka pom-pom i zaczął budować pierścienie dział wokół stolicy. Po nalocie na dzielnicę teatrów w październiku obie instytucje uzgodniły w listopadzie podział: marynarka miała zwalczać nieprzyjaciela zbliżającego się do wybrzeży, a armia te statki powietrzne, które dotrą nad ląd. Komitet Wojenny rządu przyjął to jednak tylko do wiadomości, a w styczniu 1916 roku lord Horatio Kitchener, minister wojny, wycofał się z porozumienia, twierdząc, że wobec potrzeb frontu zachodniego armia nie ma dział ani samolotów dla obrony kraju. Admiralicja wyraziła „wielkie zdziwienie i żal”, a Balfour odbył z Kitchenerem kilka rozmów.

Sprawę przesądził nalot na Midlands w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1916 roku, który pokazał, że okręgi przemysłowe w głębi kraju są praktycznie bezbronne. Komitet Wojenny wrócił do sprawy na posiedzeniach 26 stycznia i 10 lutego. Zdecydował, że wszystkie środki obrony na lądzie przejmuje armia, która dostarczy też samoloty do osłony garnizonów i ważnych obiektów, a marynarka zajmie się samolotami i sterowcami nadlatującymi nad morzem i patrolowaniem wybrzeży. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu datuje przejęcie obrony przez armię na 10 lutego, czyli na dzień decyzji. Faktyczne przekazanie dowództwa nad obroną Londynu nastąpiło 16 lutego.

Co przejęła armia

Poza Londynem większość dział przeciwlotniczych w portach i przy ważnych zakładach obsadzali już żołnierze, bo od listopada 1914 roku armia odpowiadała za ich obronę. Najwięcej zmieniło się więc w stolicy. Według Jonesa w chwili przekazania w całym kraju było 295 dział przeciwlotniczych różnych kalibrów, w tym 65 w rejonie Londynu. 53 z nich stanowiły działka pom-pom bez wartości bojowej, a tylko około 80 spełniało wymagania ministerstwa wojny dla skutecznej broni przeciwlotniczej. Sztab War Office opracował plan obrony ośmiu rejonów przemysłowych, od Szkocji po Portsmouth, który przewidywał docelowo 475 dział i 500 reflektorów. Dla Londynu przyjęto plany Scotta: dwa pierścienie stanowisk dział w odległości około 8 i 14 kilometrów od centrum, rozszerzone o arsenał w Woolwich i wytwórnię prochu w Waltham Abbey.

Armia przygotowywała się też do obrony lotniczej. Od końca 1915 roku na dziesięciu lotniskach wokół Londynu czekały w pogotowiu po dwa samoloty B.E.2c z pilotami wyszkolonymi do lotów nocnych, a 1 lutego 1916 roku oddziały te podporządkowano jednemu dowódcy, majorowi T.C.R. Higginsowi z nowej 19 Eskadry Rezerwowej w Hounslow. Odtąd szef lotnictwa wojskowego generał David Henderson zaopatrywał w samoloty Frencha tak samo jak dowódców na frontach, a plany obrony lotniczej układał sztab dowództwa wojsk w kraju. Zmiana nie dała natychmiastowych efektów, bo dział i samolotów wciąż brakowało, a część zamówionych armat przekazywano na uzbrojenie statków handlowych przeciw okrętom podwodnym. Już pod koniec marca ogień dział przeciwlotniczych na wschód od Londynu przyczynił się jednak do zniszczenia sterowca L 15, a jesienią 1916 roku nocne myśliwce zaczęły regularnie niszczyć sterowce nad Anglią.