TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek rozszerzonej wojny podwodnej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
1 marca 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemcy, okręty podwodne, marynarka handlowa, Stany Zjednoczone

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 1 marca 1916 roku początek rozszerzonej niemieckiej kampanii podwodnej. Rozkazy, o których Berlin uprzedził państwa neutralne w lutym, weszły w życie dzień wcześniej, 29 lutego, a Niemcy odmówili ich odroczenia mimo próśb Waszyngtonu. Od tej chwili dowódcy niemieckich okrętów podwodnych mogli bez ostrzeżenia atakować statki handlowe Ententy uzbrojone w działa, tak jakby były okrętami wojennymi. Statki pasażerskie, nawet uzbrojone, miały być na razie oszczędzane.

Pół kroku zamiast całego

Rozszerzona kampania była kompromisem. Marynarka chciała znacznie więcej. Na naradach w pruskim Ministerstwie Wojny 30 grudnia 1915 i 5 stycznia 1916 roku szef sztabu admiralicji Henning von Holtzendorff nazwał nieograniczoną wojnę podwodną ratunkiem dla floty i proponował, by rozpocząć ją właśnie 1 marca. Memoriał jego sztabu z 7 stycznia zapewniał, że po zniesieniu wszystkich ograniczeń opór Wielkiej Brytanii zostanie złamany najpóźniej w ciągu sześciu miesięcy. Poparli to sekretarz stanu marynarki Alfred von Tirpitz i szef Sztabu Generalnego Erich von Falkenhayn, który przygotowywał już uderzenie pod Verdun i uważał, że Wielkiej Brytanii nie da się pokonać na lądzie.

Kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg obawiał się jednak wojny ze Stanami Zjednoczonymi i wywalczył zwłokę. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu okręty podwodne miały odtąd prowadzić wojnę handlową „według reguł prawa pryzowego”, czyli zatrzymywać i przeszukiwać statki, a bez ostrzeżenia zatapiać tylko uzbrojone statki handlowe i transportowce. Statków pasażerskich nie wolno było atakować pod żadnym pozorem. Coraz więcej brytyjskich statków handlowych pływało z działem na rufie, więc nowe reguły obejmowały coraz większą część floty handlowej. W praktyce wszystko zależało od tego, jak dowódca okrętu, patrząc przez peryskop, oceni napotkany statek.

Na morzu

Okręty podwodne wróciły na dawne łowiska u zachodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii już w drugiej połowie lutego. Według brytyjskiej historii oficjalnej działały tam parami i w ciągu czterech tygodni zatopiły na tych wodach statki o łącznej pojemności około 35 tysięcy ton, a kilka kolejnych uszkodziły. W kanale La Manche i u wybrzeży Flandrii polowały małe okręty z Flotylli Flandria. Ofiarami padały także statki państw neutralnych. 16 marca w pobliżu latarniowca Noord Hinder zatonął wielki holenderski liniowiec Tubantia, płynący z Amsterdamu do Buenos Aires. Wszyscy ludzie na pokładzie ocaleli, ale Holendrzy byli oburzeni, a Niemcy długo zaprzeczali, że zatopiła go ich torpeda. Według późniejszych ustaleń storpedował go UB-13.

Spór trwa

W Waszyngtonie prezydent Woodrow Wilson w pierwszym tygodniu marca przeforsował w Kongresie odrzucenie rezolucji wzywających Amerykanów do unikania uzbrojonych statków. Stany Zjednoczone nie zgodziły się więc na nowe niemieckie reguły i zapowiadały, że za śmierć swoich obywateli na statku uzbrojonym do obrony obciążą Berlin.

W Niemczech zwolennicy nieograniczonej wojny podwodnej nie złożyli broni. Według wspomnień Tirpitza o dalszym kursie rozstrzygnęła 6 marca narada u cesarza Wilhelma II z udziałem kanclerza, Falkenhayna i Holtzendorffa. Cesarz wbrew Falkenhaynowi odłożył nieograniczoną wojnę podwodną na czas nieokreślony. Tirpitza, którego na naradę nie wezwano, wkrótce zastąpił admirał Eduard von Capelle. Brytyjska historia oficjalna podaje, że w zamian za odroczenie kanclerz musiał zgodzić się na dalsze zaostrzenie rozkazów: w strefie wojennej wokół Wysp Brytyjskich bez ostrzeżenia można było odtąd atakować wszystkie statki wroga z wyjątkiem pasażerskich. Granica między statkiem pasażerskim a każdym innym okazała się jednak dla dowódców okrętów podwodnych łatwa do przekroczenia, co już pod koniec marca doprowadziło do nowego kryzysu w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi.