TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Turcja zrywa stosunki z USA

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
20 kwietnia 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Imperium Osmańskie, Stany Zjednoczone, Talat Pasza, ludobójstwo Ormian

W piątek 20 kwietnia 1917 roku o kwadrans po pierwszej po południu dyrektor gabinetu osmańskiego ministra spraw zagranicznych Şevki Bej przywiózł do ambasady Stanów Zjednoczonych w Konstantynopolu notę ministra Ahmeda Nesimiego. Stwierdzała ona, że skoro ambasada zawiadomiła 8 kwietnia o stanie wojny między Stanami Zjednoczonymi a Cesarstwem Niemieckim, rząd osmański, sojusznik Niemiec, „jest zmuszony zerwać stosunki dyplomatyczne z rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki, począwszy od dnia dzisiejszego”. Opiekę nad amerykańskimi interesami w Imperium Osmańskim przejęło poselstwo szwedzkie. Tak skończyły się stosunki nawiązane w 1831 roku. Przywrócono je dopiero w 1927 roku, z nową, republikańską Turcją.

Ambasador w gorączce

Amerykańskim ambasadorem był od jesieni 1916 roku nowojorski prawnik Abram Elkus, następca Henry’ego Morgenthaua. Na początku kwietnia próbował jeszcze ratować stosunki. 5 kwietnia przekonywał wielkiego wezyra Talata Paszę, że Stany Zjednoczone nie mają z Turcją żadnego sporu i chcą zachować przyjaźń, a konflikt dotyczy tylko Niemiec. Talat odpowiadał wymijająco: na razie stosunki są przyjazne, ale Amerykanie wiedzą przecież, że Turcja jest sojusznikiem Niemiec, a co zrobi w razie wojny amerykańsko-niemieckiej, nie zostało jeszcze postanowione. Elkus depeszował, że Niemcy publicznie udają, iż nie chcą zerwania Turcji z Ameryką, ale w tajemnicy do niego nakłaniają. Pisał też, że wielu Turków liczy na odrębny pokój z nową Rosją.

11 kwietnia Elkus odwiedził ministra finansów Mehmeda Cavida, który otwarcie przyznał, że niemiecki nacisk na Wysoką Portę w sprawie zerwania z Ameryką z każdym dniem rośnie. Tego samego dnia ambasador zachorował. Okazało się, że to tyfus plamisty, a lekarze przez dwa tygodnie nie byli pewni, czy przeżyje. Sułtan przysłał adiutanta z wyrazami współczucia dla pani Elkus, a o zdrowie ambasadora dopytywali wielki wezyr, minister wojny i minister spraw zagranicznych. 16 kwietnia jeden z ministrów osmańskich powiedział w ambasadzie, że gabinet jest „zmuszany” do zerwania i że to tylko kwestia czasu. Doręczając notę, Şevki Bej poprosił, by przekazać pani Elkus, że ambasador oczywiście może zostać, jak długo będzie trzeba. Elkus pisał później, że skoro Turcy wysłali notę w piątek, musieli być pod bardzo silnym naciskiem, chyba że zrobili to celowo, by takie wrażenie wywołać.

Bez wojny

Zerwanie stosunków nie było wypowiedzeniem wojny i obie strony to podkreślały. 21 kwietnia Talat wyjechał do Niemiec, a zastępujący go w ministerstwie spraw wewnętrznych Cavid rozesłał do władz prowincji depeszę, że Amerykanie i ich instytucje mają być traktowani jak dotąd, tyle że bez oficjalnych kontaktów z konsulami. Nie wszędzie od razu to zrozumiano. Wieczorem 21 kwietnia żołnierze zajęli Robert College i amerykańską szkołę dla dziewcząt w Arnavutköy nad Bosforem, twierdząc, że mają tam urządzić szpitale. Po interwencji u jednego z ministrów i u posła szwedzkiego wycofali się następnego dnia. W Bejrucie gubernator kazał zamknąć Syryjskie Kolegium Protestanckie, późniejszy Uniwersytet Amerykański w Bejrucie, ale potem pozwolono mu dokończyć rok akademicki. Już 10 kwietnia władze osmańskie zażądały, by amerykański stacjonarny okręt Scorpion opuścił w ciągu doby wody tureckie. Jego dowódca nie próbował wypłynąć, okręt internowano i zdjęto z niego działa.

Waszyngton nie chciał wojny z Turcją z tych samych powodów, z których Turcy jej nie wypowiadali. Amerykańskie towarzystwa misyjne wydały tam przez sto lat około 20 milionów dolarów, a w amerykańskich szkołach i kolegiach uczyło się przed wojną kilkadziesiąt tysięcy dzieci i studentów. W imperium pracowało ponad trzystu Amerykanów, w Konstantynopolu czekało na wyjazd około 75, a w misjach w głębi kraju było ich jeszcze około 175. Przede wszystkim zaś z amerykańskich pieniędzy prowadzono pomoc dla ocalałych z ludobójstwa Ormian oraz dla głodujących Syryjczyków i Greków. Działacz misyjny William Peet prosił, by kuchnie dla ubogich i inne dzieła dobroczynne działały dalej, a ambasada ostrzegała, że wstrzymanie pomocy z Ameryki będzie dotkliwie odczuwalne.

Wyjazd

Szwecja oficjalnie przejęła amerykańskie interesy 26 kwietnia, interesy brytyjskie, francuskie i rosyjskie, którymi dotąd opiekowali się Amerykanie, przejęła Holandia, a włoskie Hiszpania. Elkus wyjechał z Konstantynopola dopiero 29 maja, gdy wyzdrowiał. Do granicy odprowadził go urzędnik osmańskiego ministerstwa, a ani jego bagażu, ani bagażu ambasady nigdzie nie przeszukano. W Konstantynopolu zostało dwóch pracowników przydzielonych do poselstwa szwedzkiego, a w kraju około stu Amerykanów, którzy prowadzili szkoły i pomoc.

W grudniu 1917 roku, gdy Stany Zjednoczone wypowiadały wojnę Austro-Węgrom, sekretarz stanu Robert Lansing przekonywał przewodniczącego senackiej komisji spraw zagranicznych, że wojna z Turcją nie przyniosłaby żadnych korzyści wojskowych, za to naraziłaby amerykańskich obywateli i majątek, a Turcy mogliby się odegrać nowymi masakrami chrześcijan. Stany Zjednoczone nigdy nie wypowiedziały Imperium Osmańskiemu wojny.