- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 23 kwietnia 1917
- Autor:
- Natalia
23 kwietnia 1917 roku o 4.45 rano, po ośmiu dniach przerwy, brytyjska piechota znów wyszła z okopów pod Arras. Na froncie długości około 15 km, od Croisilles po Gavrelle, po obu stronach rzeki Scarpe, ruszyło dziewięć dywizji 3 Armii generała Edmunda Allenby’ego i prawego skrzydła 1 Armii. Był to dzień św. Jerzego, patrona Anglii, i zarazem jeden z najkrwawszych dni bitwy pod Arras. Brytyjska historia oficjalna odnotowuje, że wielu uczestników nazwało te walki najcięższymi, jakie przeżyli od początku wojny. Do wieczora Brytyjczycy zdobyli Gavrelle i Guémappe, ale prawie wszędzie indziej niemieckie kontrataki odebrały im to, co zdobyli rano.
Dlaczego znów atakowano
Pierwszy tydzień bitwy pod Arras był dla Brytyjczyków wielkim sukcesem: 9 kwietnia Kanadyjczycy zdobyli grzbiet Vimy, a 3 Armia posunęła się wzdłuż Scarpe o kilka kilometrów. Potem natarcie ugrzęzło w śniegu i błocie, a 14 kwietnia Douglas Haig zarządził przerwę. Brytyjska ofensywa była jednak tylko częścią większego planu. Jej zadaniem było ściągnięcie niemieckich odwodów przed główną ofensywą francuską nad Aisne, którą generał Robert Nivelle rozpoczął 16 kwietnia. Ofensywa ta nie przyniosła obiecanego przełomu w 48 godzin, a w Paryżu coraz głośniej mówiono o jej przerwaniu. 16 kwietnia francuski minister uzbrojenia Albert Thomas uprzedził Lloyda George’a, że Francja nie zgodzi się na przewlekłe, krwawe walki w rodzaju bitwy nad Sommą. 20 kwietnia na konferencji w Paryżu postanowiono mimo to kontynuować działania.
Haig nie chciał dać Niemcom czasu na odzyskanie sił i uważał, że dopóki Francuzi walczą, Brytyjczycy muszą wiązać nieprzyjaciela pod Arras. Natarcie planowano na 20 kwietnia, ale zła pogoda i niedostatecznie przecięte zasieki kazały je przesunąć. Dowódca 1 Armii generał Henry Horne zdołał przygotować tylko atak na Gavrelle, a 5 Armia pod Bullecourt miała jedynie wspierać sąsiadów ogniem. Cele były skromne: grzbiet nad doliną Sensée, wzgórze Infantry Hill za Monchy-le-Preux, wieś Rœux z zakładami chemicznymi nad Scarpe i Gavrelle przy drodze do Douai. Tym razem nie mogło być jednak mowy o zaskoczeniu. Niemiecka artyleria była liczniejsza niż 9 kwietnia, a nowy szef sztabu 6 Armii, pułkownik Fritz von Loßberg, zdążył przebudować obronę. Pierwszą linię obsadzono słabo, a z tyłu czekały dywizje gotowe do natychmiastowego przeciwnatarcia.
Rano: mgła i kontrataki
Nad wilgotną ziemią wisiała gęsta mgła, którą dym z pocisków zamienił w nieprzeniknioną zasłonę. Rozwiała się dopiero około ósmej i nastał jasny, ciepły dzień. Niemiecka zapora ogniowa spadła niemal w tej samej chwili co brytyjska. Na prawym skrzydle 33 Dywizja posuwała się okopami Linii Hindenburga w stronę strumienia Sensée. Batalion pułku Suffolk, wspierany przez czołg, który jechał wzdłuż okopu i niszczył jedno po drugim betonowe stanowiska karabinów maszynowych, przeszedł prawie 2 km, biorąc setki zdemoralizowanych jeńców. Między 10 a 11 rano Niemcy kontratakowali i odcięli wysunięte kompanie, a mały oddział, który przekroczył Sensée, został po południu wyparty. 30 Dywizja dotarła do niemieckiego okopu i została tam zdziesiątkowana. 50 Dywizja z Northumberlandu zdobyła pierwszy cel przy ruinach wieży Wancourt, o którą od tygodnia toczyły się zacięte walki, i wysłała na tyły ponad 600 jeńców, ale tuż przed 11.00 kontratak zepchnął ją na pozycje wyjściowe.
Na północ od strumienia Cojeul szkoccy żołnierze z 15 Dywizji przez dwie godziny posuwali się od okopu do okopu, aż wyparli Niemców z Guémappe. Gdy kontratak odrzucił sąsiednią 50 Dywizję, musieli opuścić zrujnowaną wieś, która przez kilka godzin nie należała do nikogo. Ich placówki na jej skraju wytrwały jednak i Niemcy już tam nie wrócili. 29 Dywizja na wschód od Monchy doszła prawie do celu na zboczu Infantry Hill. Rakieta dała znak, że grzbiet przy wieży Wancourt jest oczyszczony, i baterie artylerii polowej pognały kłusem i galopem do doliny pod Monchy. Wielu świadków widziało taki widok pierwszy raz w tej wojnie. Niemcy natychmiast przykryli nowe stanowiska ogniem, ale obsługi dział wytrwały.
Najcięższe walki toczyły się nad samą Scarpe. 51 Dywizja Górnoszkocka szturmowała Rœux, gdzie wieś, zamek, stacja i zakłady chemiczne tworzyły jedną twierdzę. Szkotom pomógł czołg C.7 podporucznika Victora Smitha, który wjechał do wsi i wystrzelił około dwustu pocisków w okna domów, z których strzelali Niemcy. Highlanderzy oczyścili Rœux, choć jeden z batalionów stracił wszystkich oficerów, a o 11.05 batalion Seaforth Highlanders zdobył zakłady chemiczne. Niemcy odbijali jednak wieś dom po domu, a ich dowódca batalionu, który wcześniej się wycofał, zawrócił z garstką ludzi, gdy zobaczył nad Rœux białą rakietę, znak, że jego żołnierze wciąż się tam bronią.
Zdobycie Gavrelle
Gavrelle zdobyła 63 Dywizja Królewskiej Marynarki z 1 Armii, ta sama, która w 1915 roku walczyła na Gallipoli, a jesienią 1916 roku nad Ancre. Jej bataliony nosiły nazwy wielkich admirałów: Drake, Nelson, Hood, Anson. W nocy przed natarciem okazało się, że zasieki przed wsią nie są dobrze przecięte, ale dowódca dywizji odmówił odwołania ataku: żołnierze mieli sami znaleźć przejścia. Kompanie batalionów Drake i Nelson przeszły przez przerwy w drucie i zajęły niemiecki okop. Batalion Hood, którym dowodził komandor Arthur Asquith, syn byłego premiera, ruszył tuż za nimi, by nie wpaść pod niemiecką zaporę. Po zaciętych walkach ulicznych marynarze i towarzyszące im bataliony armii, m.in. 4 batalion pułku z Bedfordshire, opanowali całą wieś i doszli do jej wschodnich krańców. Dalej nie dali rady: z wiatraka na wzgórzu za wsią, który Niemcy uważali za ważniejszy od samego Gavrelle, raziły ich karabiny maszynowe. Dowódcy na miejscu uznali dalsze natarcie za szaleństwo i postanowili bronić tego, co zdobyli. Do wieczora odparli kilka silnych kontrataków, a dywizja wzięła 479 jeńców.
Popołudnie i wieczór
O 14.25 Allenby rozkazał zdobyć pierwszy cel jeszcze tego dnia „za wszelką cenę”. O 16.00 Niemcy uderzyli w sile na 29 Dywizję pod Monchy i zepchnęli część jej prawego skrzydła. Wieczorne natarcie około 18.00 przyniosło sukces tylko na odcinku 50 Dywizji: wzmocnione świeżymi batalionami resztki porannych oddziałów odbiły wzgórze przy wieży Wancourt, a zmęczeni Niemcy poddawali się grupami. Pod Rœux było odwrotnie. Po zachodzie słońca batalion z niemieckiej dywizji odwodowej odbił zakłady chemiczne i stację, a Szkoci utrzymali tylko zachodni skraj wsi. Na lewo od nich 37 Dywizja, mimo ognia z zakładów, posunęła się o 1,4–1,8 km aż do drogi z Plouvain do Gavrelle. Na północ od grzbietu Vimy lokalny atak 5 i 46 Dywizji na niemieckie okopy pod Lens załamał się przed nieprzeciętymi zasiekami.
Wieczorem Allenby kazał umacniać pierwszy cel i przygotować się do natarcia na drugi, ale musiał szybko zmienić rozkazy: pierwszy cel osiągnięto tylko w środku frontu 29 Dywizji. Brytyjska historia oficjalna uznała, że największe zasługi tego dnia miały 15 i 50 Dywizja, i zauważyła z przymrużeniem oka, że choć bitwa tak zacięta pasowała do dnia św. Jerzego, szkocka 15 Dywizja akurat nie uważała go za swojego patrona.
Co dalej
Następnego dnia Niemcy wycofali się w sektorze Linii Hindenburga i brytyjskie dywizje na prawym skrzydle zajęły pierwszy cel. Pod Gavrelle marynarze odparli po południu wielki kontratak, którego kolejne fale artyleria brała na cel jak na ćwiczeniach. Według brytyjskiej historii oficjalnej sama 3 Armia wzięła w dwóch dniach 2264 jeńców. Za zdobycie kilkuset metrów do 2 km ziemi Brytyjczycy zapłacili jednak według różnych szacunków od ponad 8 do około 10 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych. Rœux, zakłady chemiczne i Infantry Hill pozostały w rękach niemieckich. Haig zapowiadał kolejne natarcia, bo przyszłość ofensywy zależała od tego, czy Francuzi będą dalej walczyć nad Aisne.