- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 9 kwietnia 1917
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa o grzbiet Vimy
9 kwietnia 1917 roku, w Poniedziałek Wielkanocny, o 5.30 rano, w tej samej chwili, w której pod Arras ruszyła do natarcia brytyjska 3 Armia, na północ od niej zaatakował grzbiet Vimy Korpus Kanadyjski. Po raz pierwszy w historii wszystkie cztery dywizje kanadyjskie szły do boju razem, ramię w ramię, z żołnierzami ze wszystkich prowincji kraju. Przed nimi leżał grzbiet, o który od dwóch i pół roku toczyły się walki: Francuzi w 1915 roku dwukrotnie próbowali go zdobyć i ponieśli ogromne straty, a Brytyjczycy w maju 1916 roku stracili tu część swoich okopów. Kanadyjczycy w ciągu kilku godzin zajęli prawie cały grzbiet i zeszli jego wschodnim stokiem nad równinę Douai. Wieczorem w rękach niemieckich pozostał tylko najwyższy punkt, wzgórze 145, i północny kraniec grzbietu.
Noc przed natarciem
Kanadyjczycy przygotowywali się do tego dnia całą zimę. Korpusem dowodził brytyjski generał porucznik Julian Byng, a jego plan rozpisywał natarcie co do minuty, na cztery etapy oznaczone na mapach kolorowymi liniami. Każdy batalion przećwiczył swoje zadanie wiele razy na odtworzonym na tyłach terenie, a od 2 kwietnia artyleria biła w niemieckie pozycje pełną siłą. Natarcie miało pierwotnie ruszyć w Niedzielę Wielkanocną, ale Douglas Haig na prośbę Francuzów przesunął je o dobę.
8 kwietnia był pogodnym, słonecznym dniem. Po zmroku bataliony wyszły z lasów pod Mont-Saint-Éloi i Villers-au-Bois i ruszyły ku linii frontu, prowadzone palikami pomalowanymi farbą świecącą w ciemności. Wiele z nich przeszło ostatni odcinek podziemnymi przejściami wykutymi w kredzie przez brytyjskie kompanie tunelowe. Przez wycięte w zasiekach przejścia czołowe kompanie wyszły na ziemię niczyją i ułożyły się w płytkich rowach i na krawędziach lejów, miejscami niecałe 100 metrów od niemieckich placówek. Brytyjska historia oficjalna podaje, że do 4.00 rano na odcinku długości około sześciu kilometrów zajęło stanowiska 30 tysięcy ludzi z 52 batalionów, nie wywołując ogólnego alarmu. Jedna niemiecka kompania zameldowała o 2.30, że kanadyjskie okopy się zapełniają, ale kable telefoniczne były przerwane i goniec dotarł do baterii za późno. Żołnierze dostali gorący posiłek i porcję rumu. Nad ranem temperatura spadła, a północno-zachodni wiatr przyniósł śnieg z deszczem.
Zapora ogniowa
O 5.30, według czasu brytyjskiego, otworzyły ogień wszystkie baterie od Arras po wzgórze Lorette, a pod niemieckimi okopami na lewym skrzydle wybuchły dwie miny. Kanadyjczyków wspierały 983 działa i moździerze. Przez trzy minuty działa polowe biły w pierwszą niemiecką linię, a potem ściana wybuchów przesuwała się co trzy minuty o około 90 metrów naprzód. Przed nią 150 ciężkich karabinów maszynowych Vickers zasypywało pociskami pas terenu w głębi, a ciężkie działa biły w niemieckie baterie pociskami burzącymi i gazowymi. Wiele koni niemieckich zaprzęgów artyleryjskich padło od gazu, a punkty obserwacyjne były zniszczone, więc niemiecka artyleria strzelała na ślepo i jej ogień spadał daleko za nacierającymi. Śnieżyca wiała Kanadyjczykom w plecy, a obrońcom w twarz.
Piechota szła tuż za zaporą. Teren był straszny: leje po pociskach pełne wody, rozbite okopy, resztki zasieków i ogromne kratery po dawnych minach, które trzeba było obchodzić. W wielu miejscach Kanadyjczycy dopadli niemieckiego okopu, zanim jego obsada zdążyła wyjść ze schronów. Przy wyjściach z podziemi zostawiali wartowników i szli dalej, a za nimi oddziały oczyszczające wyciągały jeńców.
Prawe skrzydło: Thélus i wschodni stok
Na prawym skrzydle 1 Dywizja generała majora Arthura Curriego i 2 Dywizja osiągnęły pierwszy cel, czarną linię, około 6.15. Najgroźniejsi okazali się strzelcy wyborowi i obsady gniazd karabinów maszynowych, walczące do końca. Szeregowiec William Milne z 16 Batalionu podczołgał się do jednego z takich gniazd i obrzucił je granatami, a sierżant Ellis Sifton z 18 Batalionu wskoczył do okopu z ukrytym karabinem maszynowym i zabił bagnetem jego obsadę. Obaj dostali Krzyż Wiktorii, obaj pośmiertnie, bo zginęli jeszcze tego dnia. Osiem czołgów, które miały wspierać 2 Dywizję, ugrzęzło w błocie już na początku.
O 6.45 natarcie ruszyło dalej. Wiatr zmienił kierunek i zawiał dym znad Thélus na bawarskich obrońców, którzy zobaczyli Kanadyjczyków dopiero, gdy ci byli tuż przed nimi. W ruinach przysiółka Les Tilleuls 21 Batalion znalazł w wielkiej jaskini dwa sztaby niemieckich batalionów i wziął ponad 100 jeńców. Około 8.00 obie dywizje stały na drugiej, czerwonej linii. Później brygady odwodowe, wspierane przez brytyjską 13 Brygadę, przeszły przez zrujnowaną wieś Thélus i wzgórze 135 i po 11.00 osiągnęły trzecią linię. Kanadyjska historia oficjalna opisuje, jak w tej chwili chmury na moment się rozstąpiły i słońce oświetliło grzbiet pełen kanadyjskich żołnierzy: „Niemcy zobaczyli, że grzbiet jest stracony, Kanadyjczycy wiedzieli, że jest zdobyty”. Po półtoragodzinnej przerwie piechota zeszła wschodnim stokiem, przecięła nożycami zasieki niemieckiej drugiej pozycji i zdobyła w lasach nad Farbus niemieckie baterie, z których obsady uciekły. Do niewoli trafił między innymi dowódca 3 Bawarskiego Pułku Rezerwowego ze sztabem. Ze szczytu i wschodniego stoku Kanadyjczycy patrzyli na rozległą równinę Douai.
Byng chciał wykorzystać powodzenie i poprosił o kawalerię, ale plan jej nie przewidywał, a zgoda kwatery głównej przyszła zbyt późno. Dwa patrole kanadyjskiej lekkiej kawalerii, wysłane po 16.00 na wieś Willerval, zostały niemal wybite.
Lewe skrzydło: wzgórze 145
W centrum 3 Dywizja natrafiła na słaby opór i o 7.30 była już na szczycie, na skraju lasu Bois de la Folie. 2 Batalion Kanadyjskich Strzelców Konnych z 8 Brygady wyciągnął z jednego tunelu 150 zaskoczonych Sasów. Gorzej poszło 4 Dywizji na lewym skrzydle, która miała zdobyć wzgórze 145, najwyższy punkt grzbietu. Dowódca 87 Batalionu poprosił wcześniej artylerię, by oszczędziła jeden odcinek niemieckiego okopu, który chciał po zdobyciu wykorzystać. Właśnie stamtąd i z głębokich sztolni niemieckie karabiny maszynowe ścięły połowę pierwszej fali batalionu, a potem uderzyły w plecy tych, którzy przeszli dalej. Natarcie 11 Brygady na lewym skrzydle się załamało, a 54 Batalion, który doszedł na szczyt, musiał się wycofać. 3 Dywizja musiała odgiąć lewe skrzydło, by osłonić się od ognia ze wzgórza.
Na północy 12 Brygada zajęła pierwsze okopy, ale potem utknęła pod ogniem ze wzgórza zwanego Pimple. Kapitan Thain MacDowell z 38 Batalionu wziął do niewoli kilkudziesięciu Niemców ze schronu, wmawiając im, że prowadzi duży oddział, choć miał przy sobie tylko dwóch żołnierzy. Po południu grupy miotaczy granatów, wspierane przez moździerze i karabiny maszynowe, zdobyły kłopotliwy okop, a wieczorem dwie kompanie 85 Batalionu z Nowej Szkocji (Nova Scotia Highlanders), dopiero co przybyłego do Francji, zdobyły bez wsparcia artylerii okopy na zachodnim zboczu tuż pod szczytem. Sam szczyt i schrony na wschodnim stoku Niemcy utrzymali do następnego dnia.
Wieczór
Do północy naliczono według brytyjskiej historii oficjalnej ponad 3400 jeńców, a kolejni wciąż napływali. Niemieckie próby kontrataku się nie powiodły. Generał pułkownik Ludwig von Falkenhausen, dowódca 6 Armii, trzymał swoje dywizje odwodowe kilkadziesiąt kilometrów za frontem, licząc na długą bitwę jak nad Sommą. Bataliony ściągnięte w pośpiechu na grzbiet dotarły po zmroku i zostały użyte do łatania dziur, a natarcie bawarskiego batalionu na północny stok wzgórza 145 rozproszył w nocy ogień jednego kanadyjskiego karabinu maszynowego. Dla generała Ericha Ludendorffa, który 9 kwietnia obchodził 52. urodziny, był to cios. „Oczekiwałem spodziewanej ofensywy z ufnością i byłem teraz głęboko przygnębiony” – pisał.
W ciągu dwóch pierwszych dni bitwy Korpus Kanadyjski stracił według swojej historii oficjalnej 7707 ludzi, w tym 2967 zabitych. Większość tych strat przypadła na 9 kwietnia. Kanadyjczycy, którzy dwa lata wcześniej pod Ypres przetrwali niemiecki atak gazowy, w jeden dzień zdobyli prawie cały grzbiet, którego wcześniej nie zdołali odbić ani Francuzi, ani Brytyjczycy. Wzgórze 145 padło po południu 10 kwietnia, a wzgórze Pimple 12 kwietnia.