TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wenizelos oferuje Entencie flotę i wojsko

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
5 marca 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Grecja, Elefterios Wenizelos, Dardanele, Rosja

5 marca 1915 roku premier Grecji Elefterios Wenizelos prosto z posiedzenia Rady Koronnej w pałacu królewskim udał się do poselstwa brytyjskiego. Zebranym tam posłom Ententy złożył półoficjalne oświadczenie: rząd grecki uznał, że operacja w Dardanelach daje mu dogodną okazję, by przejść od słów do czynów, porzucić neutralność i wziąć w niej udział całą flotą oraz jedną dywizją wojska. Wenizelos przyznał przy tym, że król nie dał jeszcze swojej zgody. Chciał zyskać na czasie, bo był przekonany, że alianci w ciągu kilku dni mogą stanąć pod Konstantynopolem.

Od trzech dywizji do jednej

Od 19 lutego brytyjsko-francuska flota ostrzeliwała forty u wejścia do Dardaneli, a w Londynie i Paryżu coraz wyraźniej rozumiano, że bez wojsk lądowych cieśniny nie da się zdobyć. Dla Wenizelosa była to okazja, której nie chciał przepuścić. W styczniu Grecja dwukrotnie odmówiła Entencie pomocy dla Serbii, choć Londyn obiecywał jej za to nabytki w Azji Mniejszej, a w połowie lutego Wenizelos odrzucił kolejny apel. Teraz udział w wyprawie przeciw Turcji mógł zapewnić Grecji miejsce przy podziale Imperium Osmańskiego. 1 marca premier zaproponował Entencie wysłanie na półwysep Gallipoli korpusu złożonego z trzech greckich dywizji. Zapewniał, że ma na to zgodę króla. Według jego późniejszej relacji Konstantyn I, długo nieprzekonany, uległ dopiero po odczytaniu mu kolejnego memoriału i powiedział: „A więc w imię Boże”.

Przeciw planowi wystąpił jednak sztab generalny. Zastępca jego szefa, pułkownik Joanis Metaksas, który już w 1914 roku studiował możliwość greckiego desantu w Dardanelach, dowodził w memoriale, że wyprawa ma niewielkie szanse. Turcy, ostrzeżeni wcześniejszymi bombardowaniami, zdążyli umocnić cieśninę, jeden korpus nie mógł przesądzić o wyniku walk, a Grecja, wysyłając wojsko daleko od domu, wystawiłaby się na atak Bułgarii. 2 marca Metaksas podał się do dymisji, protestując przy tym, że premier składa obcym państwom propozycje wojskowe bez porozumienia ze sztabem.

Rada Koronna

Dymisja Metaksasa zrobiła wrażenie także na Wenizelosie. Za jego radą król zwołał Radę Koronną, w której obok niego i premiera zasiedli żyjący byli premierzy. Obradowała 3 i 5 marca, według obowiązującego wówczas w Grecji kalendarza juliańskiego 18 i 20 lutego. Na pierwszym posiedzeniu Wenizelos przyznał, że zastrzeżenia wojskowych mogą budzić wątpliwości, i oświadczył, że jeśli król wybierze neutralność, musi ją prowadzić nowy rząd. Na drugim próbował rozbroić argumenty sztabu. Zmniejszył proponowany kontyngent do jednej dywizji, którą w kraju miała zastąpić dywizja rezerwowa, tak by armia pozostała gotowa do obrony przed Bułgarami.

Według relacji z obrad większość byłych premierów poparła wtedy Wenizelosa. Dimitrios Ralis miał wręcz przekonywać króla, by pozwolił działać rządowi, który ma pełne zaufanie narodu. Konstantyn I nie ustąpił. W relacjach przychylnych królowi pojawia się jego odpowiedź, że jeśli zebrani tego chcą, gotów jest abdykować. Sztab generalny nadal obawiał się, że jedna dywizja będzie tylko początkiem, a gdy alianci utkną w cieśninach, Grecja nie zdoła odmówić im kolejnych żołnierzy.

Rosyjskie weto

Oferta Wenizelosa natrafiła na przeszkodę także w obozie Ententy. Rosja traktowała Konstantynopol i cieśniny jako swoją zdobycz wojenną, a 4 marca formalnie zgłosiła do nich roszczenia. Grecka armia z greckim królem na czele, wkraczająca do miasta, które greccy nacjonaliści uważali za swoją dawną stolicę, była ostatnią rzeczą, jakiej życzono sobie w Piotrogrodzie. Już 3 marca rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Sazonow oznajmił sojusznikom, że car w żadnym wypadku nie zgodzi się na udział Greków w operacji w Dardanelach. Rosjanie dopuszczali jedynie działania greckie przeciw Smyrnie lub w innych miejscach. Rosyjski poseł w Atenach miał później powiedzieć greckiemu dyplomacie, że Rosja chętnie zgodzi się na duże nabytki Grecji w Azji Mniejszej, ale do Konstantynopola woli jej nie wpuszczać.

Pozostali sojusznicy także nie spieszyli się z odpowiedzią. Londyn uznał oświadczenie Wenizelosa za krok wstępny i zapowiedział, że zajmie się sprawą dopiero po formalnej decyzji króla. Francja i Rosja podkreślały ponadto, że Grecja nie może ograniczyć się do wojny z Turcją, ale musi być gotowa walczyć również z Niemcami i Austro-Węgrami. Odpowiedzi te nie miały już jednak wpływu na rozwój wydarzeń w Atenach. Następnego dnia Konstantyn I odmówił zgody na plan premiera.