TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Zatopienie Lusitanii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
7 maja 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, okręty podwodne, marynarka handlowa

7 maja 1915 roku około godziny 14.10 niemiecki okręt podwodny U-20 storpedował u południowych wybrzeży Irlandii, kilkanaście mil morskich od przylądka Old Head of Kinsale, brytyjski liniowiec Lusitania. Jeden z największych i najszybszych statków pasażerskich świata zatonął w ciągu 18 minut. Zginęło prawie 1200 osób, w tym ponad stu obywateli Stanów Zjednoczonych. Zatopienie Lusitanii stało się najgłośniejszym epizodem niemieckiej wojny podwodnej i wywołało najpoważniejszy od początku wojny kryzys w stosunkach Berlina z Waszyngtonem.

Ostatni rejs

Lusitania, duma linii Cunard, od 1907 roku kursowała między Liverpoolem a Nowym Jorkiem. Po wybuchu wojny nadal pływała na tej trasie. Wody wokół Wysp Brytyjskich Niemcy od lutego uważali za strefę wojenną, w której zatapiali statki nieprzyjaciela, często bez ostrzeżenia. Już w lutym kapitan liniowca w obawie przed okrętami podwodnymi podniósł na ostatnim odcinku rejsu banderę Stanów Zjednoczonych. Dla oszczędności węgla Cunard wyłączył jedną z czterech kotłowni, więc statek nie osiągał już swojej pełnej prędkości, choć wciąż był szybszy od każdego okrętu podwodnego.

1 maja w południe Lusitania pod dowództwem kapitana Williama Turnera wypłynęła z Nowego Jorku w swój 202. rejs przez Atlantyk. Na pokładzie było około 1960 osób: niespełna 1270 pasażerów, prawie 700 członków załogi i trzech pasażerów na gapę. Tego samego dnia w nowojorskich gazetach ukazało się ogłoszenie ambasady niemieckiej, datowane 22 kwietnia. Przypominało, że między Niemcami a Wielką Brytanią trwa wojna, a statki pod banderą brytyjską lub sojuszniczą mogą zostać zniszczone na wodach wokół Wysp Brytyjskich. Podróżni płynący nimi czynią to na własne ryzyko. W kilku gazetach ostrzeżenie wydrukowano tuż obok reklamy rejsu Lusitanii. Niewielu pasażerów zrezygnowało z podróży.

U-20 u wybrzeży Irlandii

U-20, dowodzony przez kapitanlejtnanta Walthera Schwiegera, wypłynął z Emden pod koniec kwietnia. Na początku maja dotarł na wody u południowych wybrzeży Irlandii. 5 maja zatopił tam ogniem z działa żaglowiec Earl of Lathom, a 6 maja storpedował dwa brytyjskie parowce, Candidate i Centurion. Admiralicja ostrzegała przez radio statki płynące do Irlandii, że u południowych wybrzeży wyspy działają okręty podwodne. Turner otrzymał te komunikaty. Rano 7 maja, przy mgle, zmniejszył prędkość. Gdy mgła się rozwiała, Lusitania płynęła z prędkością około 18 węzłów wzdłuż wybrzeża, nie stosując zygzakowania, i zbliżyła się do lądu, by ustalić pozycję.

Wczesnym popołudniem Schwieger dostrzegł duży czterokominowy statek. Według jego dziennika liniowiec zmienił kurs w stronę okrętu podwodnego, co ułatwiło atak. Z odległości około 700 metrów U-20 wystrzelił jedną torpedę. Trafiła w prawą burtę za mostkiem. W dzienniku Schwieger zanotował, że po wybuchu torpedy nastąpiła druga, niezwykle silna eksplozja. Jej przyczyna do dziś pozostaje sporna. Najczęściej wskazuje się wybuch pyłu węglowego w pustoszejących zasobniach lub rozerwanie kotła albo przewodów parowych. Większość badaczy uważa za mało prawdopodobne, by eksplodował przewożony ładunek amunicji.

Osiemnaście minut

Lusitania szybko przechyliła się na prawą burtę i zaczęła zanurzać się dziobem. Przechył utrudnił spuszczanie łodzi: szalupy z lewej burty zawisały nad pokładem lub ocierały się o kadłub, a część z prawej wywróciła się przy opuszczaniu albo została wciągnięta pod wodę. Spośród 48 łodzi tylko kilka zostało prawidłowo spuszczonych. Statek zniknął pod wodą około 18 minut po trafieniu. Setki ludzi znalazły się w zimnej wodzie, wielu bez kamizelek ratunkowych.

Na ratunek ruszyły kutry rybackie, holowniki i małe statki z Queenstown i okolicznych portów, ale z powodu odległości dotarły na miejsce dopiero po pewnym czasie. Do Queenstown przywieziono ocalałych i zwłoki. Liczby ofiar różnią się w zależności od źródła. Najczęściej podaje się 1198 zabitych, a nowsze opracowania od 1193 do 1197. Przeżyło niespełna 770 osób. Zginęło niemal 100 dzieci. Wśród ofiar było 128 Amerykanów (według części nowszych ustaleń nieco mniej, około 124), między innymi milioner Alfred Gwynne Vanderbilt, producent teatralny Charles Frohman i pisarz Elbert Hubbard. Zginął też irlandzki kolekcjoner sztuki Hugh Lane. Ciał wielu ofiar nigdy nie odnaleziono, a część pochowano w zbiorowych grobach w Queenstown.

Amunicja w ładowniach

Niemcy uznali Lusitanię za cel uprawniony. Twierdzili, że liniowiec był uzbrojonym krążownikiem pomocniczym i przewoził materiały wojenne, a pasażerowie zostali ostrzeżeni. Pierwszy zarzut był nieprawdziwy: statek nie miał uzbrojenia. Drugi był prawdziwy. Według manifestu ładunkowego Lusitania wiozła między innymi około 4,2 miliona nabojów karabinowych, kilka tysięcy pustych łusek pocisków szrapnelowych i kilka tysięcy zapalników, łącznie około 170 ton materiałów wojennych. Ładunek nie zmieniał jednak zasady, na którą powoływali się Brytyjczycy i Amerykanie: prawo morskie wymagało, by przed zatopieniem statku handlowego zapewnić bezpieczeństwo pasażerom i załodze, czego okręt podwodny atakujący spod wody nie mógł zrobić.

Echa katastrofy

Wiadomość o zatonięciu Lusitanii wstrząsnęła opinią publiczną w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. W Niemczech część prasy przyjęła ją z zadowoleniem jako dowód skuteczności broni podwodnej. W Wielkiej Brytanii w kolejnych dniach doszło do zamieszek antyniemieckich, najpierw w Liverpoolu, rodzinnym porcie Lusitanii, a potem w Londynie i innych miastach. Brytyjska propaganda wykorzystywała zatopienie liniowca przez całą wojnę, także w plakatach werbunkowych.

Najważniejsze były skutki w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Woodrow Wilson nie zdecydował się na wojnę, ale w nocie z 13 maja zażądał od Niemiec wyrzeczenia się takich ataków i zadośćuczynienia oraz przypomniał,, że Waszyngton będzie pociągał rząd Rzeszy do „ścisłej odpowiedzialności” za naruszanie praw Amerykanów. Spór, który przeciągnął się na kolejne miesiące, kosztował stanowisko sekretarza stanu Williama Jenningsa Bryana, przeciwnika ostrego kursu wobec Berlina. Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny dopiero w 1917 roku, ale zatopienie Lusitanii trwale odwróciło od Niemiec dużą część amerykańskiej opinii publicznej.