TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie statku Ancona

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
7 listopada 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
okręty podwodne, Włochy, Austro-Węgry, Stany Zjednoczone

7 listopada 1915 roku na Morzu Śródziemnym, między Sardynią a wybrzeżem Tunezji, okręt podwodny pod banderą austro-węgierską ostrzelał, a potem storpedował włoski transatlantyk Ancona, płynący do Nowego Jorku. Zginęło około dwustu pasażerów i członków załogi, w większości emigrantów, wśród nich kobiety i dzieci oraz kilku obywateli Stanów Zjednoczonych. W rzeczywistości atakował niemiecki U-38 kapitanlejtnanta Maxa Valentinera. Zatopienie Ancony wywołało nowy kryzys w stosunkach Waszyngtonu z państwami centralnymi, zaledwie dwa miesiące po tym, jak Niemcy zobowiązali się nie zatapiać liniowców bez ostrzeżenia.

Data

Dokumenty z tamtych dni podają 7 listopada. Tę datę podaje nota włoskiego ministra spraw zagranicznych Sidneya Sonnina, przekazana Amerykanom 15 listopada, i grudniowa nota amerykańskiego sekretarza stanu do Wiednia. Według pierwszych relacji prasowych Ancona wypłynęła z Mesyny w sobotę po południu, a okręt podwodny dostrzeżono „tuż po południu w niedzielę”, czyli 7 listopada, u przylądka Carbonara na Sardynii. Część późniejszych opracowań, w tym zestawienia strat zadanych przez U-38, podaje jednak 8 listopada. Według tej wersji statek wyszedł z Neapolu późnym wieczorem 6 listopada, w niedzielę zawinął do Mesyny, a zatonął w poniedziałek około pierwszej po południu.

Atak

Ancona, statek o pojemności około 8200 ton rejestrowych brutto, zbudowany w 1908 roku w Belfaście dla genueńskiego armatora Italia, przewoził przed wojną dziesiątki tysięcy emigrantów z Włoch do Nowego Jorku i Filadelfii. W ostatni rejs zabrała według późniejszych ustaleń 446 osób, w tym 163 członków załogi. Większość pasażerów stanowili emigranci z trzeciej klasy, głównie z Wenecji Euganejskiej i Apulii.

Przebieg ataku od początku był sporny. Według ocalałych i rządu włoskiego okręt podwodny ostrzelał statek bez ostrzeżenia, a gdy Ancona stanęła, dalej strzelał do kadłuba, pokładów i szalup. Włoskie źródła mówiły nawet o stu pociskach. Amerykanka Cecile Greil, jedna z ocalałych, zeznała przed konsulem USA, że ostrzał trwał trzy kwadranse i nie ustał po zatrzymaniu statku. Na koniec okręt odpalił torpedę. Część szalup, spuszczanych na wodę, gdy statek jeszcze się poruszał, przewróciła się. Rozbitków podjęły jednostki wysłane z Bizerty, m.in. francuski stawiacz min Pluton. Ocaleli trafili do Bizerty, Ferryville i na Maltę. Liczba ofiar różni się w zależności od źródła: od około 190 do ponad 200. Pierwsze doniesienia mówiły o 27 zaginionych Amerykanach, późniejsze opracowania podają od 9 do 11, a niektóre około 20.

Cudza bandera

Austro-węgierska admiralicja przedstawiła atak jako akcję własnego okrętu i ogłosiła swoją wersję wydarzeń. Według komunikatu okręt oddał strzał przed dziobem statku, a ten zaczął uciekać, wykonując rozkaz włoskich władz. Zatrzymał się dopiero po kilku trafieniach. Okręt podwodny miał dać 45 minut na opuszczenie statku, ale spuszczono niewiele szalup, które zajęła głównie załoga. Torpedę odpalono dopiero, gdy zbliżał się inny statek. Winę za śmierć pasażerów komunikat zrzucał na załogę Ancony, a doniesienia o strzelaniu do szalup nazwał kłamstwami.

W rzeczywistości atakował okręt niemiecki. U-38 płynął z Niemiec przez Gibraltar do Kotoru, skąd niemieckie okręty podwodne działały na Morzu Śródziemnym. Po drodze zatopił kilka statków, w tym francuskie i włoskie. Niemcy nie były jeszcze w stanie wojny z Włochami, podczas gdy Austro-Węgry walczyły z nimi od maja. Dlatego niemieckie okręty, atakując statki na zachodzie Morza Śródziemnego, podnosiły banderę austro-węgierską.

Kryzys z Ameryką

Waszyngton zażądał od Wiednia wyjaśnień, a 6 grudnia sekretarz stanu Robert Lansing wysłał ostrą notę. Nazwał w niej zatopienie Ancony „rozmyślną rzezią bezbronnych niewalczących”. Zażądał, by rząd austro-węgierski potępił ten czyn, ukarał dowódcę okrętu i wypłacił odszkodowanie. Minister spraw zagranicznych István Burián, za radą Berlina, który obawiał się zerwania stosunków z USA, pod koniec grudnia w dużej mierze przyjął te żądania. Oburzyło to dowódcę austro-węgierskiej floty, admirała Antona Hausa. Obietnica ukarania dowódcy była zresztą pusta, bo Valentiner był oficerem niemieckim. Sam Valentiner 30 grudnia zatopił bez ostrzeżenia brytyjski liniowiec Persia, a w nim kolejnych Amerykanów.