Alzacja i Lotaryngia celem wojny
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 15 listopada 1917
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wielka Brytania, Francja, Alzacja, Lotaryngia
15 listopada 1917 roku w brytyjskiej Izbie Gmin znów wróciła sprawa Alzacji i Lotaryngii. Poseł Partii Pracy z Bradford Fred Jowett zapytał, czy przed wojną prowadzono z Francją jakiekolwiek rozmowy o tych prowincjach, a jeśli nie, to kiedy rząd brytyjski zgodził się poprzeć Francuzów w uznaniu ich zwrotu za „istotny punkt” celów wojny. W imieniu Foreign Office odpowiadał lord Robert Cecil, minister blokady i zarazem parlamentarny podsekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych. Na pierwszą część pytania odpowiedział przecząco. Co do drugiej, oświadczył, że był to „dobrze rozumiany cel wojny od chwili, gdy przystąpiliśmy do wojny”. Brytyjska chronologia wojny odnotowuje tę wypowiedź jako kolejne zapewnienie rządu, że zwrot Alzacji i Lotaryngii jest celem wojny, i odsyła do podobnego zapisu z lutego.
Tajne obietnice cara
Pytanie Jowetta padło tuż po innym, bardziej kłopotliwym dla rządu. Liberalny poseł Hastings Lees-Smith, krytyk rządowej polityki zagranicznej, zapytał, czy ministerstwo wie, że 31 lipca 1917 roku minister spraw zagranicznych Francji Alexandre Ribot poinformował Izbę Deputowanych o obietnicy złożonej przez cara Aristide’owi Briandowi, gdy ten był premierem. Car miał nie tylko poprzeć francuskie roszczenia do Alzacji i Lotaryngii, ale też zostawić Francji wolną rękę, gdyby zechciała utworzyć z niemieckich ziem na lewym brzegu Renu autonomiczne państwo. Chodziło o ustalenia, które w lutym 1917 roku wynegocjował w Piotrogrodzie Gaston Doumergue.
Cecil potwierdził, że Ribot tak powiedział, i dodał, że francuski minister odżegnał się przy tej samej okazji w imieniu rządu od polityki podbojów. Lees-Smith przypomniał wtedy, że gdy w poprzednim tygodniu poruszył tę sprawę w debacie o polityce zagranicznej, minister spraw zagranicznych Arthur Balfour nazwał ją wyssaną z palca. Zapytał, czy wobec odpowiedzi Cecila Balfour podtrzymuje swoje zdanie. Cecil odparł, że nie słyszał przemówienia przełożonego, ale przeczytał je następnego ranka i „podtrzymuje wszystko”, co ten powiedział. Krótka wymiana pokazała, gdzie leżała granica brytyjskich zobowiązań. Londyn gotów był uznawać zwrot Alzacji i Lotaryngii za oczywisty cel wojny, ale nie chciał mieć nic wspólnego z dalej idącymi planami Francji wobec Nadrenii, w których uzgadnianiu nie brała udziału.
Odpowiedź na „Nigdy!”
Sprawa nabrała wagi jesienią 1917 roku. 9 października niemiecki sekretarz stanu spraw zagranicznych Richard von Kühlmann oświadczył w Reichstagu, że jedyną prawdziwą przeszkodą dla pokoju jest przyszłość Alzacji i Lotaryngii, i na pytanie, czy Niemcy mogą tu ustąpić, odpowiedział: „Nigdy!”. Dwa dni później, 11 października, premier David Lloyd George odpowiedział mu w przemówieniu w Londynie. Powiedział, że trudno o oświadczenie, które bardziej przedłużałoby wojnę, i że „bez względu na to, jak długo potrwa wojna”, Anglia zamierza stać przy swej dzielnej sojuszniczce, Francji, dopóki ta nie wyzwoli swych „uciśnionych dzieci” spod obcego jarzma. Tego samego dnia były premier Herbert Henry Asquith mówił w Liverpoolu, że jedynym konkretnym wkładem Kühlmanna w sprawę pokoju była stanowcza odmowa praw Francji do obu prowincji.
W Paryżu przyjęto te słowa z ulgą. 19 października premier Paul Painlevé przypomniał w Izbie Deputowanych, że Lloyd George po raz pierwszy formalnie odpowiedział na niemieckie wyzwanie zapowiedzią, iż Wielka Brytania będzie stała przy Francji, dopóki ta nie odzyska Alzacji i Lotaryngii. Rząd Painlevégo mówił o „odłączeniu” obu prowincji od Niemiec, a jego minister spraw zagranicznych Louis Barthou zapewniał, że ich zwrot jest dla Francji warunkiem bezwzględnym. Ten gabinet upadł dwa dni przed wypowiedzią Cecila, a jego następcą miał zostać Georges Clemenceau, dla którego odzyskanie utraconych prowincji było sprawą całego życia.
Brytyjskie zapewnienia miały swoje granice także w samej Wielkiej Brytanii. Część lewicy i zwolenników pokoju przez rokowania pytała, czy sprawa Alzacji i Lotaryngii warta jest przedłużania wojny, a niektórzy proponowali, by o losie prowincji zdecydowali ich mieszkańcy. Najdobitniej stanowisko rządu przedstawił Lloyd George dopiero w styczniu 1918 roku, kiedy zapowiedział, że Wielka Brytania będzie „do śmierci” stała przy Francji w jej żądaniu naprawienia krzywdy z 1871 roku. Kilka dni później prezydent Wilson w czternastu punktach wezwał do naprawienia tej krzywdy.